Ariana dla WS | Blogger | X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drama. Pokaż wszystkie posty

16 kwietnia 2016

Descendants of the Sun 태양의 후예

music:  Descendants of the Sun - OST


Idąc dalej w temacie dram, skończyłam właśnie popularną w krajach Azjatyckich dramę o nazwie "Descendants of the Sun". Bardzo szybko spodobała się widzą i już trzeci odcinek pobił wszystkie rekordy oglądalności na kanale KBS. Po tym sukcesie już każdy następny odcinek miał coraz więcej oglądalności.
Od razu zdradzę Wam, bo to naprawdę wspaniała wiadomość, że mimo iż, że cały czas leciała jeszcze w telewizji i seria nie była ukończona, zrobiła się tak bardzo popularna, że 27 krajów wykupiło prawa do niej. Na tej liście jest również POLSKA, co oznacza, że niedługo będziecie mogli oglądać "Descendants of sun" na jednym z polskich kanałów. Jeszcze niestety nie wiadomo, która stacja wykupiła do niej prawa. Będzie to 4 drama, która emitowana jest w polskiej telewizji. (wcześniej był "Iris", "Chuno" i "Empress Ki")

Tytuł oryginalny: 태양의 후예   
Tytuł (latynizacja): Taeyangui Huye   
Tytuł alternatywny: The Descendants of the Sun / Descended from the Sun     Tytuł polski: Potomkowie słońca   
Gatunek: melodramat, romans, katastroficzny, medycyna   
Liczba odcinków: 16
Nadawca: KBS
Scenariusz: Kim Eun Sook, Kim Won Suk
Reżyseria: Lee Eung Bok, Baek Sang Hoon (백상훈)

Drama opowiada o żołnierzach ONZ wysłanych na Urk, które objęte jest wojną. Należący do nich kapitan Yoo Shi Jin (Song Joong Ki), poznaje tam panią doktor Kang Mo Yeon (Song Hye Kyo), wolontariuszkę organizacji “Lekarze Bez Granic”. Oboje pracują na terenach objętych chorobami i zniszczeniami. 
  Seria zaczyna się jakąś bójką, a później trafieniem do szpitala. Tam Yoo Shi Jin poznaje Kang Mo Yeon i od razu się w niej zakochuje. Zaczynają się spotykać, jednak zawód jaki wykonuje Shi Jin strasznie im w tym przeszkadza. Rozstają się. Oboje są wysłani na wyspę Urk, gdzie toczy się wojna. Ich drogi ponownie się schodzą.
 Jest też druga para bohaterów, którzy darzą siebie uczuciem - Seo Dae Yeong (Jin Goo) i Yoon Myung Joo (Kim Ji Won). To taka miłość zakazana. Myung Joo jest córką generała Yoon Gil Joon, który ze względu na niebezpieczny zawód Sae Yoonga sprzeciwia się ich związkowi.
Chcecie wierzyć lub nie, ale to naprawdę najlepsza drama jaką kiedykolwiek obejrzałam. (a obejrzałam ich naprawdę wiele) Główne postacie bardzo barwne i porywające, ciekawe. Szczerze powiedziawszy, kiedy pierwszy raz spotkałam się z tą dramą (to było gdzieś na początku jej emisji, kiedy był udostępniony dopiero chyba 3 odcinek) nie wiedziałam czy w ogóle ją obejrzę. Nie lubię filmów medycznych i wojennych, więc od razu stwierdziłam, że to będzie strasznie męcząca dramka, dużo strzelanek i nie porwie mnie (tak jak "Iris" mnie nie porwał, ale cały czas czekałam, kiedy w końcu pojawi się T.O.P z Big Bang) Skończyłam oglądać dramę, która ostatnio Wam opisałam i czułam pewien niedosyt. Stwierdziłam, że ta produkcja musi mieć w sobie coś nadzwyczajnego skoro jest tak bardzo popularna, ma taką oglądalność i przede wszystkim już tylu krajom została sprzedana. Długo się nie zastanawiając włączyłam pierwszy odcinek...
 Nie minęło 5 minut, a ja już wiedziałam, że to jest drama stworzona dla mnie. Zakochałam się w niej. Z humorem, przystojnym oppą i tak cholernie piękną oprawą muzyczną, że naprawdę nie mogę przestać zapętlać kilku kawałków. Zachwyciły mnie piękne widoki w niektórych odcinkach.Co prawda, to prawda. W niektórych momentach była irytująca pod względem faktów i chyba reżyserskiego niedogadania. Jak dobrze zrozumiałam - jedna z trzecioplanowych bohaterek chodziła w ciąży od pierwszego do jednego z ostatnich odcinków, czyli o wiele więcej jak  miesięcy (słonica normalnie). Buła też naprawdę wkurzająca postać drugoplanowa, którą grał Onew z SHINee. Naprawdę, nie przypominam sobie drugiej tak irytującej osoby w dramie jakie ostatnio obejrzałam jak i nie spodziewałam się, że dadzą mu rolę ciamajdy.
Bardzo zdziwiło mnie to, że PO RAZ PIERWSZY spotkałam się z tak śmiałymi scenami pocałunków w dramie. Jak wiadomo zazwyczaj w dramach sceny pocałunków czy miłości są bardzo słabe, bohaterowie długo się do tego czają i dają sobie ewentualnego buziaka. Na tym jest koniec. Nie w "Descendants of the Sun".
Końcówka dramy po prostu zwaliła mnie z nóg. Tylu łez dawno nie wylałam przy oglądaniu jakiejś serii.
(i w tym momencie mogłabym opisać Wam moje dokładne wrażenie podczas oglądania 2ostatnich odcinków, ale to będzie kompletny spoiler z mojej strony, więc musicie mi wybaczyć)

A Wy oglądacie, bądź obejrzeliście już tą serię? Kto z Was czeka na premierę w Polskiej telewizji?

8 kwietnia 2016

Bel Ami - 예쁜남자

Hej Misie. °˖✧◝(⁰▿⁰)◜✧˖°
Jakiś czas temu przeglądając dramy na stronie viki.com natknęłam się na serie, która bardzo przykuła moją  uwagę.
Do dziś pamiętam dwie dramy, które obejrzałabym jeszcze raz ze względu na sentyment do historii i tego jak bardzo przeżywałam każdy odcinek, ale uważam, że oglądanie jeszcze raz całych serii to kompletna strata czasu, tym bardziej, że dramo-oglądacze dokładnie wiedzą ile czasu potrzeba na to by zassać całą serię.
Starsi (stażem) dramoholicy pamiętają pewnie czasy, kiedy była pewnego rodzaju fala w całym serialowym przemyśle, a jednym z najbardziej popularnych wtedy aktorów był Jang Geun Seok. Co jakiś czas powstawały wtedy filmy czy seriale z nim w roli głównej, a dziewczęta szalały oglądając to wszystko. Nie zaprzeczam, że i ja byłam w gronie tych osób. Może nie przeżywałam jakoś specjalnie tego, że Geun Seok grał w danej dramie, ale strasznie uwielbiałam patrzeć na jego uśmiechniętą buzię (tak samo jak lubię paszcze G-Dragona) i słuchać jego wokalu, bo również miał taki mały epizodzik, w którym nagrał kilka OST.
Bynajmniej w kręgach, w których ja się obracałam popularna była drama "Dream High", w której wielu wokalistów zagrało role uczniów w szkole muzycznej. Wtedy był też czas, gdzie wraz ze znajomym strasznie, ale to strasznie byliśmy zafascynowani wokalem IU, która też tam zagrała jedną z głównych roli. W niej zakochałam się jeszcze bardziej i gdyby nie to, że jej piosenki teraz przypominają niskobudżetowy dziecinny pop pewnie nadal bym ją wielbiła.
Kurczę, odbiegłam trochę od tematu... No więc... Trafiłam ostatnio na dramę, w której zarówno gra Jang Geun Seok jak i IU. Nie długo trzeba było czekać, żebym odpaliła pierwszy odcinek, potem kolejny i kolejny...

Ale od początku. (^▽^)
    Tytuł: Bel Ami/ Beautiful Man
    Tytuł koreański: Yebbeun Namja
    Tytuł koreański (hangul): 예쁜남자
    Reżyser: Jung Jung-Hwa
    Scenariusz: Chon Kye-Young, Yoo Young-A
    Odcinki: 16
  
 Po naprawdę długiej przerwie w oglądaniu koreańskich serii pierwszy odcinek był, żeby nie skłamać istną masakrą. Zamierzałam się do rezygnacji z oglądania ze trzy razy, jednak stwierdziłam, że przecież pierwsze odcinki zazwyczaj są nudne i muszę to przetrwać.
No i przetrwałam. Mało co nerwów wszystkich nie zjadłam oglądając jak jeden z moich ulubionych aktorów Jang Geun Seok popsuł mi całą wizję siebie i po raz kolejny gra zapyziałego narcyza. Słodka IU też kilka razy doprowadziła mnie do szału głupotą odgrywanej postaci.

Cała historia jest na począku lekko pogmatwana.  Dok Go Ma Te (Jang Geun Seok) to młody chłopak, który dzięki swojej urodzie zawdzięcza wiele sukcesów. Po śmierci matki Ma Te nawiązuje bliższy kontakt z Hong Yoo-Ra (Han Chae Young), która naprowadza go na drogę sukcesu każąc sprzedawać skarpetki. Yoo Ra daje mu również zadanie uwiedzenia 10 kobiet, aby mógł poznać pewne hasło, które pozwoli mu na to, by spotkać się z bogatym ojcem, który zostawił go kiedy był jeszcze niemowlakiem.
W skarpetkowym interesie pomaga mu Kim Bo Tong (IU) niesamowicie w nim od młodych lat zakochana. Robi wszystko, żeby sprawić przyjemność swojemu oppie i wyręcza go w praktycznie wszystkich sprawach.
Kim Bo Tong podczas ulicznej wyprzedaży staroci, aby pomóc Ma Te poznaje Choi Davida (Lee Jang-Woo) z którym się zaprzyjaźnia. Razem wpadają na pomysł jak sprzedać wielką ilość skarpet. Pracują w firmie Dok Go Ma Te.
Nie trzeba długo czekać, a David zakochuje się w Bo Tong i jak w każdej dramie bywa, w późniejszych odcinkach rywalizuje z głównym bohaterem o nią.
To tak po skrócie o fabule. (chyba wyszłam z wprawy, jeśli chodzi o opisywanie dram, jednakże naprawdę ciężko jest napisać coś o filmie/serialu, żeby nikomu nie spoilerować)
Jak dla mnie dramka bardzo fajna. Jak już powyżej wspomniałam miałam problem z tym, aby wgryźć się w ten ciąg oglądania tego typu filmów na nowo. Kiedy przetrwałam już pierwszy odcinek nie było wcale tak źle. Na początku Dok Go Ma Te strasznie mnie denerwował. Nie dość, że to postać strasznie zakochana w sobie, to strasznie arogancka w stosunku do Kim Bo Tong, która tak strasznie się poświęca, by ten ją zauważył jako kogoś innego jak tylko pomagiera. Wątek z poznawanymi kobietami przez Ma Te całkiem przyjemny. Niektóre z nich wydawały się być strasznymi heksami, ale bądź co bądź urok głównego bohatera zawsze wziął górę. 
 Całość bardzo przyjemna, momentami zabawna, ale też irytująca poprzez niektóre postaci jakie się pojawiają w dramie. W pewnym momencie, kiedy już naprawdę się wkręciłam w fabułę zaczęło się dużo dziać i w gruncie rzeczy nie spodziewałam się takiego końca jaki był. Odrzucenie, nienawiść, bezlitosność - takie negatywne emocje targały bohaterami w końcu zamieniły się w piękny happy end.
Te 16 odcinków strasznie szybko minęło i niestety pozostawiło pewien niedosyt.
A co Wy teraz oglądacie? Czy w ogóle oglądacie azjatyckie produkcje? 

xoxo

8 marca 2016

Kuroshitsuji 黒執事 - Black Butler drama

music: 2NE1 -  Lonely (wersja akustyczna)
Cześć Kochani.

Zawsze zastanawiałam się co się dzieje z fandomem m&a, że tak szaleją w jednym momencie na dane anime. Za czasów kiedy jeszcze jeździłam na konwenty jednym z lepszych cosplayów jaki widziałam był cosplay Ciela, jaki wykonała Ignis-ai. W tamtych czasach właśnie na temat "Kuroshitsuji" szalał fandom. Mnie jakoś nie poruszyło to i szczerze nie pamiętam czy obejrzałam chociaż jeden odcinek tego anime. Przeglądając dziś swój profil na MDL w poszukiwaniu jakiegoś filmu na wieczór znalazłam jednoodcinkową dramę o tym samym tytule jak anime powyżej wspomniane.

"Kuroshitsuji' albo "Black Butler" jak kto woli. Akcja filmu dzieje się 130 lat po wydarzeniach z mangi. To Japońska ekranizacja o dziewczynie imieniem Shiroi (Gouriki Ayame) - potomkini arystokratycznej, angielskiej rodziny Phantomhive, która musi udawać chłopca, aby odziedziczyć majątek i zarządzać rodzinną firmą Funtom. Przybiera imię Kiyoharu. Już jako dziecko zawiera park z diabłem Sebastianem (Mizushima Hiro), który staje się jej lokajem i wykonuje jej polecenia oraz chroni. W zamian Shiroi musi oddać mu swoją duszę. Bohaterowie próbują rozwiązać zagadkę tajemniczych zgonów i 'Klątwy Demona"...

W tych kilku zdaniach mogę opisać tę dramę nie zdradzając dokładnie fabuły i zakończenia.
Jak oceniam film?
Szczerze powiedziawszy z uwagi na długą przerwę jaką miałam w oglądaniu dram trochę odwykłam od Japońskich produkcji. W porównaniu do kasowych amerykańskich filmów ten wypadł dość słabo pod względem efektów specjalnych, jednak uważam, że dramoholik powinien być choć odrobinę przyjemnie połechtany. 
Od początku miałam nadzieję, że czas na obejrzenie tej dramy nie będzie czasem zmarnowanym. Nie tylko z uwagi na to, że odtwórcą jednej z głównych ról jest Nanba-senpai. Raczej dlatego, że czytając opisy odnośnie ekranizacji były interesujące. Historia ogólnie mi się spodobała. Zemsta, dziewczyna przebrana za faceta, demon i jakieś dziwne zmumifikowane zwłoki. Czekałam na koniec w którym okaże się, o co w tym wszystkim chodzi. Doczekałam się i nie ukrywam zadowolenia.
W sumie nie podobały mi się dwie rzeczy w filmie. Może jestem dziwna i zwyczajnie czepiam się takich rzeczy. W końcu to nie jest kasowy film na miarę Hollywood, a zwykła drama, zapewne nagrana by tylko zadowolić fanów "Kuroshitsuji", ale...
- Sebastian jedyną bronią jakiej używa jest zaokrąglony nóż. Używając go radzi sobie z grupą zbójów i ratuje Shiroi z opałów.
- Rin - pokojówka Shiroi strzela do gangsterów(?) z pistoletów, nie celując w nich, a strzelając gdzie popadnie, gdzie w gruncie rzeczy tak czy tak wszyscy giną.
Spodobała mi się postać Sebastiana. Zawiera układ z Shiroi, służąc jej czeka, aż ta dokona zemsty i spokojnie będzie mógł posiąść jej duszę, a pod koniec kiedy oczekujemy, że coś się wydarzy... film się kończy (fanom anime pewnie pozostawiając pewien niedosyt) tak jakby kiedyś w przyszłości miał doczekać się kontynuacji.
 W gruncie rzeczy nie do końca przekonałam się o czym było anime (a głównie z takim przekonaniem włączyłam tą drame)
A może Wy oglądaliście już tę dramę, albo jesteście fanami anime "Kuroshitsuji" ?
xoxo

4 marca 2016

기황후Gi Hwanghu

Cześć Misie miętkowe.

 Zauważyłam, że w Polsce coraz modniejsze staje się nadawanie seriali o tematyce historycznej. Telewizja Polska zaczęła nadawać "Wspaniałe Stulecie" o losach sułtana Sulejmana II Wspaniałego, który zakochał się w pięknej Roksolanie przybyłej jako słowiańska niewolnica. Później zaczęła nadawać serial z okresu trochę bliższych nam czasów - również turecki. W końcu TVP2 wykupiło prawa do koreańskiej dramy "Gi Hwanghu" o polskim tytule "Cesarzowa Ki". Wszystkie te historie oczywiście miały jeden podobny sobie wątek - wielka miłość i mnóstwo intryg.
 "Wspaniałe Stulecie" zaczęłam oglądać wraz z mamą, kiedy tymczasowo przebywałam u niej na długim zwolnieniu lekarskim. Godzina 15.45, można było mnie znaleźć przed telewizorem i nigdzie indziej. I weszło to mi w krew. Wróciłam do Szczecina i nadal oglądałam live wszystkie odcinki. Jeśli tego robić nie mogłam, wracałam z pracy i włączałam ostatni odcinek online. Aż do momentu kiedy prawda jaką przeczytałam odnośnie historii Sulejmana i jego panowania nie zaczęła się zmieniać z odcinka na odcinek po to, aby serial nadal trwał. Moje zainteresowanie serialem znikło.

 Pewnego dnia przyjechałam do babci, a ta z kolei oglądała "Cesarzową Ki". Znając wiele dram jakie obejrzałam stwierdziłam, że to jakaś szmira. Jeden odcinek, drugi, trzeci... Jakieś zaczęte od środka historii i losowo, jakie leciały akurat w TV. Niedawno postanowiłam, że obejrzę wszystko od początku, aby zrozumieć wszystko co do tej pory widziałam. Historia cesarstwa Yuan naprawdę bardzo mi się spodobała. Przede wszystkim te żywe kolory i pałace były bardzo krzepiące dla oczu.


 Serial opowiada o losach Ki Seung-nyang, która wraz z matką została porwana przez Mongołów by stać się niewolnicą. Matka poświęca swoje życie, aby ratować dziewczynkę, która w późniejszych latach udaje chłopca, aby przeżyć i nie zostać znów wzięta do niewoli. Bardzo dobrze włada mieczem i łukiem, a później służy u boku króla Goryeo, Wanga Yoo i pomaga mu w ochronie Toghona Temura, księcia dynastii Yuan. Wkrótce jej prawdziwa osobowość zostaje odkryta. Nyang trafia na dwór cesarski jako służąca. W pałacu cesarskim wrze. Cesarz aby przeżyć zgadza się na zostanie marionetką regenta Eltemura, a jego córkę Tanashiri mianuje cesarzową.
W tym czasie Ki Nyang nie raz i nie dwa ratuje życie cesarza Toghona. Dzięki swoim zasługom może odejść z dworu jako wolna kobieta i zacząć życie ze swoim ukochanym Wangiem Yoo. Wydaje się, że wszystko zaczyna się układać, jednakże intrygom nie ma końca i Seung-nyang zostaje niewolnicą na sprzedaż. Dziewczynę wykupuje jeden z namiestników - Bayan, który wysyła ją do pałacu jako kandydatkę na nałożnice.
Cesarz bardzo cieszy się z tego i ubiega się o jej względy co nie podoba się cesarzowej Tanashiri. W związku z tym przewraca dwór do góry nogami i ciągle knuje, aby pozbyć się Ki. Ki zachodzi w ciążę, a cesarz nie może od niej oderwać oczu. Ciągłe knowania prowadzą do śmierci kilku bohaterów, na dworze zachodzi spokój, jednak nie na długo. Pojawia się nowa cesarzowa i nowe rządy. Nyang staje się nałożnicą pierwszego stopnia i nadal jest najbliżej cesarza.
 Ostatecznie cesarz bierze Ki Seung-nyang za żonę i ogłasza cesarzową.

Wybaczcie, że 51 odcinkowy serial streściłam w kilku zdaniach. Dzieje się tam jednak tak wiele, że ciężko byłoby mi opisać wszystko w szczegółach. Czytalibyście to jak streszczenie każdego odcinka z kolei. Z resztą streszczenie i dokładną tematykę dramy możecie obejrzeć na jakiejkolwiek stronie którą pokaże Wam google.Powinnam raczej napisać o swoich wrażeniach po obejrzeniu tych wszystkich odcinków.
 Jak już powyżej wspomniałam serial bardzo spodobał mi się ze względu na żywe kolory i piękną scenerię. Kolejnym argumentem, który do mnie przemówił było to, że serial jest po części historyczny, a za właśnie takim kinem przepadam najbardziej. Każdy odcinek oglądałam z napięciem. Nie mogłam się powstrzymać, by nie włączać kolejnego za kolejnym. Historia bardzo mi się spodobała i poruszyła. Główni bohaterowie są bardzo barwni, a liczne knowania jakie są z nimi związane dodają im tajemniczości. Bo niby kto z kim trzyma, kto kogo zdradza i jakie mają powody ku temu, że są tacy jacy są. Niestety jak w każdej dramie pojawiają się także momenty zwątpienia i bohaterowie, którzy naprawdę denerwują tak, że ma się ochotę rzucać czymś w nich. Ja niestety zawiodłam się na początku na cesarzu. Od samego początku strasznie mnie denerwował, był tak strasznie lekkomyślny i zwyczajnie głupi. Z czasem jednak strasznie się zmienił i bardzo go polubiłam, chociaż w ostatnich odcinkach dał znów o sobie znać i zaczął wkurzać. Postać Nyang w 100% pozytywna. Ani razu nie zdenerwowała mnie jej postać. Bohaterowie drugoplanowi jak to zwykle bywa - kochamy ich, a później nienawidzimy, bądź na odwrót. Z uwagi na to, że tutaj przewinęło się wiele takich postaci pominę wymienianie ich po kolei. Było wiele momentów zaskoczenia, odnośnie sytuacji jak i samych bohaterów, co bardzo mi się spodobało. Nie wolno tutaj pominąć końca dramy, który niesamowicie mnie zaskoczył - szczerze, nigdy nie przeszło mi przez myśl, że właśnie w ten sposób mógłby się zakończyć.
Wszystko zwieńczone genialną muzyką wykonaną przez dobrych koreańskich artystów... Opening wykonany przez XIAH Junsu. Całość uważam za bardzo udaną.


Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tym postem.
A Wy co oglądaliście ostatnio?

xoxo

30 listopada 2013

hello my love, secretly and greatly, once upone a time [drama]

Witam. Dziś kolejna dawka opisów dram i osobistych refleksji po obejrzeniu ich. Mam nadzieję, że tego typu posty podobają Wam się i pomagają w wyborze kolejnych dram, które możecie obejrzeć.



tytuł: Hello My love
oryginalny tytuł: 헬로우 마이 러브
rok produkcji: 2009
kraj: Korea Płd.
scenariusz: Choe Seung Ho
typ: komedia, romans

Film "Hello my love" opowiada o dziewczynie Ho Jeong. Jest ona DJ'ką w radiostacji, gdzie prowadzi program dla zakochanych. Od 2 lat czeka w Korei na wieloletniego ukochanego - Yu Won Ja, który studiuje we Francji, a po powrocie ma się jej oświadczyć. Po ukończonych studiach wraca on do Korei, jednak ku zaskoczeniu Jeong, nie sam, lecz z kolegą, którego poznał na studiach - Lee Dong Hwa. Mężczyźni wszędzie pojawiają się razem i zamierzają otworzyć razem restaurację/winiarnię. Jak potoczą się ich losy? Sprawdźcie sami!

Moje odczucia co do dramy - nie będę ukrywać faktu, że do obejrzenia tego filmu nakłoniła mnie tylko i wyłącznie okładka. Nie czytałam opisu, ni nic z tym związanego. Oglądałam tak w ciemno i szczerze Wam powiem, że nie był zły. Jeśli ktoś lubi romanse to film specjalnie dla niego. Dobre wino, miłość i osoba zwana '5tym kołem u wozu'. Film zaczyna się opowieścią o wielkiej miłości. O tym, że chłopak wyjeżdżając daleko za granicę na studia zostawia dziewczynę składając jej obietnicę. Ta czeka na niego myśląc tylko o tym, że się pobiorą i będą szczęśliwi.
Postać głównej bohaterki była (jak dla mnie) inna niż do tej pory się spotykałam w innych dramach. Musiała stawić czołu to, że jej facet zdradzał ją. Na początku tego nie podejrzewa, jednak później chcąc go odwiedzić, nakrywa go z ... innym facetem. W pewien sposób postanawia walczyć o miłość Woon Ja i zrozumieć, dlaczego tak właśnie postąpił. W akcie bezsilności popełniła małe głupstwa.
Powiem Wam, iż jak na film pełnometrażowy ta drama potrafi trzymać w napięciu od początku do końca. Przeżywałam z Jeong wszystko co ją spotkało i to co przeżywała. Sam koniec filmu był dla mnie wielkim zaskoczeniem, ponieważ myślałam, że sprawy potoczą się całkiem inaczej. Na początku oczywiście mi się to nie podobało, jednakże po przemyśleniu kilku rzeczy stwierdziłam, że to zakończenie ma sens. :)

ONLINE po Polsku~> KLIK


tytuł: Secretly And Greatly
oryginalny tytuł:
rok produkcji: 2013
kraj: Korea Płd.
scenariusz: Jang Cheol Su
typ: komedia, akcja, dramat, sensacyjny

Film na podstawie internetowej manhwy "Covertness" opowiada o trzech północnokoreańskich agentach; Won Ryu Hwan - elitarnym agencie, który pobił 20 000 konkurentów, Lee Hae Rang - synu wysoko postawionego północnokoreańskiego oficera oraz najmłodszym w historii agencie - Lee Hae Jin. Ta trójka zostaje wysłana do małego miasteczka w Korei Południowej, gdzie jeden zostaje miejscowym głupkiem, drugi niedoszłym piosenkarzem, a trzeci licealistą. Nie otrzymując żadnych rozkazów z Północy, powoli przyzwyczają się do obecnego życia, lecz nagle zostaje im przydzielone ważne zadanie...
(opis podkradziony ze strony http://peb.pl)

W tym przypadku do obejrzenia tej dramy skusiła mnie postać Kim Su Hyeon'a, jako odtwórcy głównej roli. Początek filmu oglądałam z wielkim zaciekawieniem, bo 'cóż ciekawego może się stać'. Czekałam na to, aż pojawią się momenty komedii, bo tym gatunkiem między innymi film jest. Nie mam pojęcia czy to ja jestem tak nierozrywkowa w tej dziedzinie, czy po prostu Koreańczycy mają inną mentalność i śmieszy ich prostota, a to co u nas jest zwyczajnie obrzydliwe i głupie u nich może być śmieszne. Do połowy filmu modliłam się o koniec, jednak kiedy już minęło te 50% dramy chciałam by wszystko się wyjaśniło. Nie rozumiem mentalności ludzi z Korei Północnej i tych misji i relacji o miłości i oddaniu do Ojczyzny. Może dlatego też film wydał mi się nudny. W 2 połowie dramy zaczął się ten filmowy gatunek 'akcja'. Główni bohaterowie cały czas walczyli, uciekali i znów walczyli. W końcu pogubiłam się w tym kto jest tym dobrym, a kto tym złym. Naprawdę było mi trudno to ogarnąć. Pojawiały się także irytujące momenty walki, podczas której ci źli leżą po 2 ciosach, a główni bohaterowie mimo iż dostali kilka kopniaków, zostali postrzeleni etc nadal mogą walczyć, a kiedy przychodzi moment, w którym przypominają sobie o wspólnych chwilach energia im opada. Nie lubię tego typu filmów i naprawdę ciężko było mi się w niego wdrążyć. Jak na moje oko jedynie ratowała go obsada lubianych przeze mnie (i przystojnych) aktorów. Zaskoczyło mnie również zakończenie. Takich nie lubię najbardziej w świecie. To była chyba jedyna drama jaką obejrzałam do tej pory, która zakończyła się w taki sposób.
Fanom kina akcji gorąco polecam, bo na dobrą sprawę kiedy wszystko się rozwinęło film zaciekawił mnie do tego stopnia, że trzymałam kciuki za to by bohaterowie wyszli cało i cały czas krzyczałam 'Fighting' x)

ONLINE po Polsku -> KLIK

tytuł - Once Upone A Time
oryginalny tytuł: 원스 어폰 어 타임
rok produkcji: 2008
kraj: Korea Płd.
scenariusz: Cheon Seong Il
typ: komedia, przygoda, akcja


Rok 1940. Seul jest pod rządami Japończyków. Diament dusza narodu „The light of East” jest legendą. Japońscy wojskowi dokładają wszelkich starań do tego by znaleźć diament. Po wielu staraniach wreszcie generał wojsk znalazł go. Organizuje przyjęcie z okazji wygranej i wysłania diamentu do Japonii.
Najlepsi profesjonalni zdobywcy w Seulu zajmują się kradzieżą diamentu, co otwiera nową historię filmu. Bong-gu proponuje Choon-ja, znanej wokalistce jazzowej, aby użyła swojego piękna i odwróciła uwagę zebranych gości na przyjęciu. Choon-ja jednak również jest jednym z najlepszych rabusiów w mieście i również ma zamiar ukraść diament….

 Powiem Wam kochani, że nigdy nie przepadałam za kinem akcji. Do obejrzenia tej dramy skusił mnie sam tytuł. Pod nim właśnie zawsze kryją się wspaniałe baśni, ciekawe filmy o przygodach w innym dziwnym świecie... No tu niestety królewien i czarownic nie było, ale byli przystojniacy i piękna kobieta. To mi starczyło. Pierwsze kilka minut wcale nie mogłam się wdrążyć w tą historie. Jednak kiedy pojawił się tak zwany trójkącik, kiedy to dwóch panów zabiega o względy jednej kobiety, zaczęło mnie bardziej wszystko ciekawić. To jednak jest historią drugiego planu mogłabym rzec, która jest uwidoczniona tylko dlatego iż wszyscy chcą zdobyć piękny, wielki diament. Armia Japońska dla własnych celów, rabusie dla własnych.
W filmie pojawiają się często także dwie inne postaci, których priorytetem jest zabicie Japońskiego generała i to oni właśnie wprowadzają najwięcej dobrego humoru do filmu. Wszystko kończy się tak, jak nie myślałam, że będzie. Oczywiście wszystko ma swój happy end.
Jak na moje oko film to Koreańska wersja połączenia Indiany Jonesa i Tomb Rider, którą powinien obejrzeć miłośnik tych dwóch tytułów. 

ONLINE niestety po angielsku -> KLIK

Dziękuję Kochani za komentarze pod poprzednim postem. To naprawdę motywuje. :)

5 listopada 2013

Love Around [drama]

tytuł: LOVE AROUND
oryginalny tytuł: 真愛黑白配
rok produkcji: 2013
kraj: Taiwan
scenariusz: Yu Yuan Yuan, Huang Xuan Ying
typ: komedia romantyczna
Opening: Bii - Come back to me
Ending: Bii - 幸福無關 (Xing Fu Wu Guan)
ONLINE - viki.com (w języku polskim)

DJ'ka Liang Xiao Shu jest właścicielką stacji radiowej Asia FM. To otwarta, pogodna, optymistyczna dziewczyna. Pewnego dnia nakrywa swojego chłopaka na zdradzie. Przez to zdarzenie przypadkowo spotyka Zhou Zhen, którego także niedawno rzuciła dziewczyna. Zhou Zhen pochodzi z rodziny byłego gangstera, który po wyjściu z więzienia postanowił się zmienić i żyć jak zwykły businessman. Zhen i Xiao Shu wspólnie pomagają sobie przejść przez to, że zostali singlami.
Xiao Shu ma kłopoty związane z radiem. Zhen zatrudnia się w radiu jako menadżer dokłada wszelkich starań do tego, aby pomóc Xiao Shu i nie dopuścić do plajtu. Próbuje też udowodnić, że jego tata nie ma nic wspólnego z mafią i jest dobrym człowiekiem. Spędzając ze sobą tak dużo czasu zakochują się w sobie, jednak na wspaniałej drodze do wspólnej przyszłości napotykają pewne trudności...

Co myślę o tej dramie?
Już od pierwszego odcinka strasznie mi się spodobała. Już w pierwszym odcinku spodobała mi się fabuła. Nie liczę już tego, że odtwórca roli Zhou Zhen'ga - George Hu wygląda (jak dla mnie) jak chińska wersja Lee HongKi. Zdrada, porzucenie, zawiedziony chłopak, próbujący odzyskać miłość dziewczynę, w końcu dostaje ostatecznego kosza. Dziewczyna przyłapująca swojego chłopaka na zdradzie i kłamstwie, próbująca się odegrać za to, że tak ją potraktował. To nie może być nudne. Przez kilka pierwszych epizodów pojawiają się nowi bohaterzy. Pojawia się przyjaciel z dzieciństwa Xiao Shu, siostra Zhen'a - Ying Ying, przyjaciele z radia. Każdy z nich ma inny charakter i usposobienie, co daje naprawdę fajną mieszankę. 
 Niestety jak w każdej dramie (szczególnie tajwańskiej) jest osoba, która na początku wkurza swoją osobowością. Naprawdę~ chyba do 10 odcinka, nie mogłam jej słuchać. Rozpieszczona dziewczyna z bogatego domu z okropnie piskliwym głosem, wrzeszcząca kiedy coś nie jest po jej myśli. Moment w który miałam ochotę rzucić laptopem za okno. Z czasem jednak się ogarnęła i kiedy tak nie piszczała stała się znośna, a w końcu strasznie ją polubiłam. Jej starania o względy Gao Zhe Xuan przyprawiają czasami o ból brzucha - ze śmiechu ;) No, ale wracając do głównych bohaterów. Co odcinek można było słyszeć z mojego pokoju głośne 'AWWWwww~' Zhou Zhen jest naprawdę przesłodki. To co robi by zbliżyć się do Xiao Shu, to jak mówi jej, że ją lubi, że chce z nią być etc. Łezka kręci się w oku z zazdrości i z tego, że masz świadomość tego, że takie rzeczy najczęściej się przytrafiają tylko w filmach.
Oczywiście jak w prawie każdej dramie pojawiają się osoby, które nie są przychylne zakochanej w sobie parze i nie pozwalają im na związek. W tym wypadku jest to rodzina Xiao Shu. Ojciec jest przeciwny ich związkowi ze względu na pewną historię związaną z tatą Zhen'a. Nie ukrywam, że strasznie wkurzają mnie ci starsi panowie w dramach, którzy sprzeciwiają się wszystkiemu co nie jest po ich myśli. Wini Zhen'a za chorobę pani Liang. Jak dla mnie, to na starszego pana jest ordynarny i zwyczajnie w większości sytuacji samolubny.
Kiedy wszystko układa się jak najlepiej pojawia się też motyw zerwania. Wtedy nic, tylko płakać. Jak taki słodziak może zerwać? Przecież tworzyli zgraną parę. Nie płaczmy za bardzo, bo w końcu wszystko się układa. ٩꒰。•‿•。꒱۶ A w ten czas można tylko ryczeć z powodu pięknego happy endu.
Szczerze muszę powiedzieć, że drama naprawdę wspaniała. Nie była taka jak większość, które oglądałam (mam tu ma myśli dramy głownie tajwańskie 20-stoparo odcinkowe). Fabuła często się opierała na tym, że dziewczyna była wykorzystywana przez chłopaka do sprzątania, zakupów etc, a później było wielkie love. (jak np. w Devil Beside You, Love Keeps Going czy Why Why Love). Oglądało mi się ją bardzo szybko i przyjemnie. Każdy odcinek prowadził do tego, że chciałam oglądać więcej i więcej, co powodowało, że w nocy nie mogłam zasnąć, a w dzień spałam. (⌒▽⌒ゞ Jednak nie żałuję, bo naprawdę było warto. Strasznie polubiłam bohaterów i wczuwałam się razem z nimi w to co się dzieje. Teraz nie pozostało nic jak obejrzeć kolejną dramę równie wciągającą jak ta.
Was kochani serdecznie zachęcam do tego by obejrzeć tę serię i podzielenie się ze mną swoimi odczuciami na jej temat. -(๑☆‿ ☆#)ᕗ

29 września 2013

wedding dress, girl by girl, high school debut

Witajcie moje Skarby.
Zamiast siedzieć i wystawiać ubrania, których nie noszę już na allegro i do sklepu, leniwą niedzielę poświęciłam na oglądanie dramek. Oj jakże ta niedziela jest leniwa. x) Przejrzałam moje konto na mydramalist.info (klik i wyskoczy mój profil), zobaczyłam co już oglądałam i co chciałabym obejrzeć jeszcze... Pierwszy tytuł jaki wyskoczył :

tytuł: WEDDING DRESS
oryginalny tytuł: 웨딩드레스
rok produkcji: 2010
kraj: Korea Płd.
scenariusz: Choe Seon Jung
typ: dramat

Drama opowiada o losach dziewczynki-Sory, która dostaje wszystko czego zapragnie, bo tak mama-Go-eun, która jest projektantką sukien ślubnych wynagradza jej czas, który dziewczynka spędza bez niej. Stara się by córka była cały czas szczęśliwa, mimo iż sama odlicza czas do swojej śmierci. Go-eun jest nieuleczalnie chora i ukrywa przed najbliższymi swoją chorobę, jednak jak to zwykle w życiu (a szczególnie w filmach) bywa, każdy sekret wychodzi na jaw.

Film porusza za serduszko. Pokazuje wizję współczesnego człowieka i jego problemów. Ukrywania czegoś, pogoni za pracą, pozorach i tym co naprawdę w życiu jest ważne. W wielu momentach nie mogłam się powstrzymać od łez.
Nie przepadam za dramatami, jednak ten naprawdę ujął mnie za serce. Nic dodać nic ująć, to trzeba zobaczyć. Polecam wszystkim tę dramę, szczególnie na jakiś klimatyczny jesienny wieczór. :)


tytuł: Girl by Girl
oryginalny tytuł: 소녀X소녀
rok produkcji: 2007
kraj: Korea Płd.
scenariusz: Park Dong Hun
typ: komedia

Film opowiada o dwóch dziewczynach Oh-Seri, liderce gangu, którego boi się cała szkoła oraz Yun-Min - nieśmiałej kujonce, której głównym celem jest bycie najlepszą uczennicą w szkole. Jak często bywa, bohaterki zakochują się w tym samym chłopaku Ken-chan. Oh-Seri wmawia prymusce, że jej ukochany lubi dzikie dziewczyny, jednocześnie sama stara się stać bardziej grzeczną i przykłada się do nauki. Bohaterki zaprzyjaźniają się. Pojawia się zazdrosna znajoma z gangu Oh-Seri, która poróżnia nowe przyjaciółki. Wszystko jednak kończy się dobrze.

Szczerze powiedziawszy film bardzo mi się podobał. Już kiedyś oglądałam koreańską komedię w tym klimacie i długo nie mogłam znaleźć podobnej - a tu proszę. ^^ Było dużo momentów, kiedy mogłam się pośmiać, kilka by wzruszyć, kilka by się naprawdę zdenerwować, jednak kiedy drama się skończyła poczułam pewien niedosyt jaki mam zwykle po filmach, które naprawdę mi się podobają.


tytuł: High School Debut
oryginalny tytuł: 高校デビュー
rok produkcji: 2011
kraj: Japonia
scenariusz: Yuichi Fukuda
typ:  komedia, romans

Haruna w gimnazjum uprawiała softball. Kiedy zaczęła szkołę średnią postanowiła zrezygnować z gry i znaleźć sobie chłopaka. Problem polegał na tym, iż dziewczyna nie interesowała się kompletnie modą i nie miała pojęcia jak przyciągnąć do siebie chłopca. Podczas pewnej sytuacji poznaje chłopaka imieniem You, którego później prosi o to, by został jej trenerem w tym jak stać się popularną, by płeć przeciwna zwróciła na nią uwagę. Ten zgadza się, jednak stawia dziewczynie warunek. Nie może się w nim zakochać...
Reszty się domyślcie :P

Jak dla mnie film nieziemski. Zdecydowanie jedna z lepszych ekranizacji na podstawie mangi. (którą nawiasem mówiąc uwielbiam z całego serduszka tak samo jak "Paradise Kiss") Dużo się naśmiałam no i przede wszystkim nacieszyłam oczy, ponieważ zarówno główny bohater jak i dwoje jego przyjaciół to nieźli przystojniacy. ;) Niektóre sytuacje były do przewidzenia, inne zaskakujące. Lekko irytowała mnie główna bohaterka, jednak nie postacią jaką grała, a wymową imienia 'You'. Czasami wypowiadała je powtarzając co brzmiało tak jakby miauczała, czego strasznie nie lubię. Koniec filmu nie zadziwił mnie, bo spodziewałam się takiego zaskoczenia, jednakże sama rozmowa ostatnia była tak słodka, że można byłoby się rozpłynąć. Film zdecydowanie polecam. ;)


Moi Drodzy, jak Wam się podobała dzisiejsza notka? Jak myślicie? Mogę pisać na temat filmów jakie oglądałam, aby ktoś może skorzystał z mojej oceny filmu i ewentualnie go obejrzał? Co myślicie o azjatyckich dramach? Oglądaliście któryś z tych trzech filmów? Jakie ciekawe dramy mogę obejrzeć jeszcze? Polecicie coś? :)

30 czerwca 2013

CJ7

Ostatnio idąc do chińskiego marketu w calu zakupienia sukienki na wesele, przeglądałyśmy z mamą jakieś inne dziwne pierdoły jakie mieli. Mama szukała breloczka do kluczy, *patrzu patrzu* i zobaczyłam coś w czym się zakochałam i postanowiłam posiąść.
Zapewne któraś/któryś z Was moi czytelnicy oglądał film CJ7.


Oryginalny tytuł : 長江七號
Rok produkcji : 2008
Scenariusz : Stephen Chow
Typ : Comedy / Sci-Fi
Kraj : Hong Kong

Ti jest pracownikiem budowy, który mieszka w zrujnowanym bloku. Pomimo biedy posyła syna do jednej z najlepszych szkół w mieście, by ten nie musiał podzielić jego losu. Pewnego dnia w telewizji zostaje puszczony wywiad z człowiekiem, który ponoć widział UFO. Tego samego wieczoru Ti wybiera się na wysypisko śmieci w poszukiwaniu nowych trampek dla syna, jednak zamiast butów odnajduje tam dziwną zieloną kule. (opis kradziony z filmweb. - wybaczcie)

Osobiście uwielbiam ten film. Jest naprawdę bardzo śmieszny, a przede wszystkim taki by cała rodzina mogła usiąść i obejrzeć go z uśmiechem. Opowiada o tym jak bardzo ważne są relacje w rodzinie, o przyjaźni, miłości oraz o tym, że to wszystko jest ważniejsze od drogich zabawek czy markowych ubrań.
Serdecznie polecam go wszystkim, którzy jeszcze go nie widzieli. ;)


A oto i mój zakup, który chciałam tak bardzo posiąść. =^o^=

A no i oto sukienka, którą kupiłam na wesele. Jak Wam się podoba?