piątek, 4 marca 2016

기황후Gi Hwanghu

Cześć Misie miętkowe.

 Zauważyłam, że w Polsce coraz modniejsze staje się nadawanie seriali o tematyce historycznej. Telewizja Polska zaczęła nadawać "Wspaniałe Stulecie" o losach sułtana Sulejmana II Wspaniałego, który zakochał się w pięknej Roksolanie przybyłej jako słowiańska niewolnica. Później zaczęła nadawać serial z okresu trochę bliższych nam czasów - również turecki. W końcu TVP2 wykupiło prawa do koreańskiej dramy "Gi Hwanghu" o polskim tytule "Cesarzowa Ki". Wszystkie te historie oczywiście miały jeden podobny sobie wątek - wielka miłość i mnóstwo intryg.
 "Wspaniałe Stulecie" zaczęłam oglądać wraz z mamą, kiedy tymczasowo przebywałam u niej na długim zwolnieniu lekarskim. Godzina 15.45, można było mnie znaleźć przed telewizorem i nigdzie indziej. I weszło to mi w krew. Wróciłam do Szczecina i nadal oglądałam live wszystkie odcinki. Jeśli tego robić nie mogłam, wracałam z pracy i włączałam ostatni odcinek online. Aż do momentu kiedy prawda jaką przeczytałam odnośnie historii Sulejmana i jego panowania nie zaczęła się zmieniać z odcinka na odcinek po to, aby serial nadal trwał. Moje zainteresowanie serialem znikło.

 Pewnego dnia przyjechałam do babci, a ta z kolei oglądała "Cesarzową Ki". Znając wiele dram jakie obejrzałam stwierdziłam, że to jakaś szmira. Jeden odcinek, drugi, trzeci... Jakieś zaczęte od środka historii i losowo, jakie leciały akurat w TV. Niedawno postanowiłam, że obejrzę wszystko od początku, aby zrozumieć wszystko co do tej pory widziałam. Historia cesarstwa Yuan naprawdę bardzo mi się spodobała. Przede wszystkim te żywe kolory i pałace były bardzo krzepiące dla oczu.


 Serial opowiada o losach Ki Seung-nyang, która wraz z matką została porwana przez Mongołów by stać się niewolnicą. Matka poświęca swoje życie, aby ratować dziewczynkę, która w późniejszych latach udaje chłopca, aby przeżyć i nie zostać znów wzięta do niewoli. Bardzo dobrze włada mieczem i łukiem, a później służy u boku króla Goryeo, Wanga Yoo i pomaga mu w ochronie Toghona Temura, księcia dynastii Yuan. Wkrótce jej prawdziwa osobowość zostaje odkryta. Nyang trafia na dwór cesarski jako służąca. W pałacu cesarskim wrze. Cesarz aby przeżyć zgadza się na zostanie marionetką regenta Eltemura, a jego córkę Tanashiri mianuje cesarzową.
W tym czasie Ki Nyang nie raz i nie dwa ratuje życie cesarza Toghona. Dzięki swoim zasługom może odejść z dworu jako wolna kobieta i zacząć życie ze swoim ukochanym Wangiem Yoo. Wydaje się, że wszystko zaczyna się układać, jednakże intrygom nie ma końca i Seung-nyang zostaje niewolnicą na sprzedaż. Dziewczynę wykupuje jeden z namiestników - Bayan, który wysyła ją do pałacu jako kandydatkę na nałożnice.
Cesarz bardzo cieszy się z tego i ubiega się o jej względy co nie podoba się cesarzowej Tanashiri. W związku z tym przewraca dwór do góry nogami i ciągle knuje, aby pozbyć się Ki. Ki zachodzi w ciążę, a cesarz nie może od niej oderwać oczu. Ciągłe knowania prowadzą do śmierci kilku bohaterów, na dworze zachodzi spokój, jednak nie na długo. Pojawia się nowa cesarzowa i nowe rządy. Nyang staje się nałożnicą pierwszego stopnia i nadal jest najbliżej cesarza.
 Ostatecznie cesarz bierze Ki Seung-nyang za żonę i ogłasza cesarzową.

Wybaczcie, że 51 odcinkowy serial streściłam w kilku zdaniach. Dzieje się tam jednak tak wiele, że ciężko byłoby mi opisać wszystko w szczegółach. Czytalibyście to jak streszczenie każdego odcinka z kolei. Z resztą streszczenie i dokładną tematykę dramy możecie obejrzeć na jakiejkolwiek stronie którą pokaże Wam google.Powinnam raczej napisać o swoich wrażeniach po obejrzeniu tych wszystkich odcinków.
 Jak już powyżej wspomniałam serial bardzo spodobał mi się ze względu na żywe kolory i piękną scenerię. Kolejnym argumentem, który do mnie przemówił było to, że serial jest po części historyczny, a za właśnie takim kinem przepadam najbardziej. Każdy odcinek oglądałam z napięciem. Nie mogłam się powstrzymać, by nie włączać kolejnego za kolejnym. Historia bardzo mi się spodobała i poruszyła. Główni bohaterowie są bardzo barwni, a liczne knowania jakie są z nimi związane dodają im tajemniczości. Bo niby kto z kim trzyma, kto kogo zdradza i jakie mają powody ku temu, że są tacy jacy są. Niestety jak w każdej dramie pojawiają się także momenty zwątpienia i bohaterowie, którzy naprawdę denerwują tak, że ma się ochotę rzucać czymś w nich. Ja niestety zawiodłam się na początku na cesarzu. Od samego początku strasznie mnie denerwował, był tak strasznie lekkomyślny i zwyczajnie głupi. Z czasem jednak strasznie się zmienił i bardzo go polubiłam, chociaż w ostatnich odcinkach dał znów o sobie znać i zaczął wkurzać. Postać Nyang w 100% pozytywna. Ani razu nie zdenerwowała mnie jej postać. Bohaterowie drugoplanowi jak to zwykle bywa - kochamy ich, a później nienawidzimy, bądź na odwrót. Z uwagi na to, że tutaj przewinęło się wiele takich postaci pominę wymienianie ich po kolei. Było wiele momentów zaskoczenia, odnośnie sytuacji jak i samych bohaterów, co bardzo mi się spodobało. Nie wolno tutaj pominąć końca dramy, który niesamowicie mnie zaskoczył - szczerze, nigdy nie przeszło mi przez myśl, że właśnie w ten sposób mógłby się zakończyć.
Wszystko zwieńczone genialną muzyką wykonaną przez dobrych koreańskich artystów... Opening wykonany przez XIAH Junsu. Całość uważam za bardzo udaną.


Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tym postem.
A Wy co oglądaliście ostatnio?

xoxo

14 komentarzy:

  1. Tak patrzę i myślę - skądś mi to znajome. Teraz do mnie dotarło, że widziałam ukradkiem jak mój ojciec oglądał "Cesarzową Ki" :D
    Ja w ogóle nie oglądam telewizji (żebym to ją chociaż miała na mieszkaniu) i generalnie nie przepadam jakoś za serialami v.v

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dziwne. U mnie wszyscy zawsze byli negatywnie nastawieni do tego, zez ogladam dramy, a teraz sami oglądali właśnie tą. :D
      Sumire, moze nie widzialas jeszcze takiego ktory by CIe porwal.

      Usuń
  2. Nie oglądam żadnych z tych seriali, bo nie mam czasu, ale mój tata zachwyca się Wspaniałym Stuleciem. Czasem zerknę, bo mają przepiękne stroje <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO wlasnie ze wzgledu na stroje zaczelam to ogladac.

      Usuń
  3. Brzmi fajnie, chociaż ja ostatnio sobie zrobiłam odwyk od azjatyckich produkcji. :p

    Pozdrawiam,
    www.hoe-e.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ODWYK? Czyli az tak czesto juz je ogladalas? :)

      Usuń
  4. Chińczycy też uwielbiają wszelkie historyczne seriale i filmy :o a ja jakoś wolę takie o codzienności i niecodziennych wydarzeniach w niej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie, to zależy jeszcze może jaki jest... Tego pewnie nie zaczęłabym ogladac gdybym w TV nie obejrzała kilku odcinków z uwagi na ilosc odcinkow i ich dlugość. Niestety dramy są takie długoodcinkowe....

      Usuń
  5. Ostatnimi czasy oglądam sporo seriali - "Cesarzowa Ki" jest w ścisłej czołówce na liście ulubionych ;) <3
    Świetny blog, z pewnością będę wpadać - już zaobserwowałam i będę na bieżąco^^ Dziękuję za komentarz u mnie, pozdrawiam! :D
    http://mirella-view.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda.
      'Cesarzowa Ki' jest bardzo przyjemnym serialem do zobaczenia. :D
      dziękuję za miłe słowa.

      Usuń
  6. Szczerze powiedziawszy pierwszy raz słyszę o tej dramie. Muszę koniecznie to nadrobić, bo widzę, że gra jeden z moich ulubionych aktorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na mysli Ji Chang Uka? Lubie go też. Ale ostatnio ogladalam strasz idol-drame z serii Kara-Secret Love i szczerze nie polecam.

      Usuń
  7. czasami go oglądałam w telewizji ale jednak hmm wole komedie romantyczne ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja historia z Ki zaczela sie podobnie xD jesli chcesz poznac moja opinie na temat tej dramy to zapraszam na mojego bloga za kilka dni bo rowniez jestem w trakcie pisania tekstu o Ki :D.
    (Szkoda Bayazyda teraz :c)

    OdpowiedzUsuń

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.