Ariana dla WS | Blogger | X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą animals. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą animals. Pokaż wszystkie posty

17 lipca 2015

2 marca 2014

Spcerkowo i przyjemnie spędzony dzień.

Hej Misiaki~
Nie pisałam naprawdę długo. Mam nadzieję, że nie zapomnieliście o mnie. :) Wybaczcie mi to. Ostatnio nie czuję się dobrze i nie mam o czym pisać. Nie wiem czy zależne jest to od tego przesilenia zimowo-wiosennego czy to przez nowe antydepresanty,ale humor strasznie drastycznie się zmienia z minuty na minutę.
Pewne sytuacje nie sprzyjają mi w poprawieniu humoru w żaden sposób - wręcz przeciwnie. Zaczęłam przejmować się rzeczami, które kiedyś dosłownie spłynęłyby po mnie jak po przysłowiowej kaczce.
Wczoraj korzystając z pięknej pogody wróciwszy z pracy wybrałam się z Mei Li na spacerek do lasku za moim osiedlem. Gosh jak tam pięknie, cicho. Nie słychać niczego prócz własnych myśli i świergotu ptaków.
Mei Li czuła się chyba jak w raju zważywszy na to, że uwielbia biegać po szeleszczących suchych liściach i bawić się nimi.

 Spacerowałyśmy tam około 1h, a później poszłyśmy obrzeżami miasta, przez polne dróżki do babci. Ogólnie sam spacerek zajął nam ponad 2h, ale zarówno ja jak i Mei Li tego nie odczułyśmy. ^^
Za moment wstajemy i idziemy na spacerek znowu. Trzeba korzystać z pięknej pogody i cudownego przedwiośnia.
Później skoczymy do babci, zrobić smaczny obiad i spędzić kilka chwil razem ;)

Ja i Mei Li życzymy miłej niedzieli.
xoxo

29 grudnia 2013

grudniowe refleksje na temat mnie.

Cześć Słoneczka  ٩꒰ ˘ ³˘꒱۶ⒽⓤⒼ♥♡̷♡̷
Jak tam u Was?
U mnie, poza tym, że podejmuję ciągle większość niepoprawnych decyzji,które mogą mieć oddźwięk na dłuższy czas co bym nie zrobiła jest bez rewelacji.
Święta, święta i po świętach. - stary tekst, za to jaki ponadczasowy ^^
Świąteczny klimat uspokoił się nie tylko w moim jak i pewnie w Waszych domach. Ten szał jaki panował jeszcze tydzień temu opadł także w salonie w którym pracuję. Znów się zaczyna tak zwany marazm. Do Sylwestra jest jeszcze pracy trochę jednak po Nowym Roku podejrzewam, iż umrę z nudów. No nic. Przetrwam i to wspominając to jak było fajnie, kiedy biegałyśmy po salonie nie wiedząc w co włożyć ręce od nadmiaru pracy.
Wigilia u mnie w domu zaczęła się dość późno. Zanim Tomek skończył pracę i wrócił do domu było koło 19. Babcia z dziadkiem odprawili cały ten kościelny rytuał modlitewny, złożyliśmy sobie życzenia  i zasiedliśmy do stołu. Naprawdę zawsze było mi obojętne to czy będę spędzała czas z rodziną przy jednym stole, czy nie. W tym roku czułam się wyjątkowo. Jedliśmy, śmieliśmy się, rozmawialiśmy o tym co było i co będzie.Wspominaliśmy wyjątkowe chwile, których było bardzo dużo. W końcu nastała chwila rozdawania prezentów. Mama założyła mikołajową czapkę i kazała nam śpiewać, tańczyć, mówić wierszyki...
Pierwszy dzień świąt również spędziliśmy u babci. Obfita obiado-kolacja, znów rozmowy i wygłupy. Wieczorkiem herbatka z Zero♡̷ . Drugi dzień świąt spędziłyśmy z tatą. Kiedy w końcu wygramoliłyśmy się razem z Negai z łóżka, ogarnęłyśmy i ogólnie zrobiłyśmy na pięknie pojechałyśmy do Szczecina. Nie obyło się bez przygód w postaci 'skręciłaś nie na ten pas' i zwiedzaniu ulic centrum Szczecina. Nie narzekałyśmy, bo chociaż było wesoło. U taty czekał na nas obiad i pyszne ciasta, także ciąża spożywcza nadal trwała. Oglądaliśmy telewizję, oglądaliśmy zdjęcia, wspominaliśmy... To był naprawdę wspaniały dzień.
  Zawsze w czasie między świętami, a Sylwestrem mam czas na osobiste refleksje podsumowujące miniony rok. Wspominając świąteczne dni spędzone z bliskimi, zastanawiam się nad tym jak wyglądałyby święta gdyby niektóre sytuacje potoczyły się trochę inaczej, a ja zwyczajnie bym zniknęła. Niestety ta myśl będzie wracać cały czas, szczególnie w takich momentach. Kiedyś się z tym pogodzę, z tą głupotą jaką posługiwałam się by rozwiązać swoje problemy. Na szczęście trochę zmądrzałam, nauczyłam się czegoś.
Wiecie, przez to wydarzenie, doceniłam tak wiele.
Jeśli miarą bogactwa ma być szczęście to jestem najbogatszą osobą na ziemi. Szczęścia jakie dają mi moi bliscy.
Jak tam Wasze plany na Sylwestra?
Ja miałam spędzić je sama z Negai w domku przy dobrym winie w piżamach przed telewizorem. Plany jednak uległy małej zmianie i odwiedzą nas znajomi, których nie widziałam już bardzo długi czas. Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia jak wyglądać będzie całe posiedzenie, ponieważ na nogach będę od 5.30 i wątpię bym przeżyła zimne ognie i typowe dla Sylwestrowej nocy pierdoły. Na szczęście 1 i 2 stycznia mamy wolne, także odpocznę trochę. Czuję, że to jest mi bardzo potrzebne.
A Nowy Rok zacznę znów o kompletu badań. Jejku, ja to mam szczęście. "Jak nie urok to sraczka". Z jednej choroby wyjdę, co innego zaraz się tworzy.
Moje maleństwo skończyło wtedy 7tyg i zaczęło szczekać. Teraz skończyła już 8 i jest małym szatanem. Wrzeszczy, biega jak szalona po trawie, chrapie gorzej niż stary dziad, robi pobudki całując i gryząc policzki, ale kocham ją przeokropnie i nie zamieniłabym na nic w świecie.

XOXO

16 grudnia 2013

Mój mały słodki potworek, miłość od pierwszego wejrzenia

Kochani,
święta już tuż tuż, a ja w niedzielę sprawiłam sobie pierwszy prezencik, którego tak naprawdę szukałam od kilku miesięcy, ale nie mogłam się w żadnym zakochać od pierwszego wejrzenia. Większość ogłoszeń, które znajdowałam wcześniej było nieaktualne.
W sobotę wieczór siedziałam z mamą i Negai oglądając ogłoszenia psiaków na tablicy. Zakochałam się w jednym piesku. Zadzwoniłam do właścicieli i BAH~Okazało się, że mój wymarzony psiak to suczka i na dodatek jest na sprzedaż. Obgadałam wszystko z mamą jeszcze raz i zadzwoniłam jeszcze raz z decyzją, że chcę malutką kupić.
W niedziele pojechałam z Negai pod Słubice. Dłuższą chwilę musiałyśmy czekać, bo pani, od której małą miałam wziąć nie odbierała telefonu. W końcu jednak się dodzwoniłyśmy i odebrałyśmy moją małą księżniczkę.

Przedstawiam Wam MEI-LI (๑°꒵°๑)・*♡

Jak na razie Miyusia stopniowo oswaja się z nową sytuacją i tym, że już nie będzie jedynym pupilkiem w domku.
Mei-Li cały czas śpi, a kiedy idziemy na ogród biega i skacze po trawie prawie szurając pyszczkiem po ziemi. (nagrałam filmik, ale zniknął z telefonu, zrobię innym razem jeszcze jeden ^o^)

Co do świąt i całego świątecznego klimatu.W domu jeszcze nic nie zrobione, pogoda nie taka jak trzeba - około 6-7°C i dziś np. ostre słońce. Miasto też jakoś szczególnie nie przystrojone, choinka nie kupiona... Cały klimat o jakim pisałam wcześniej prysł.
Na Sylwestrową noc też specjalnych planów nie mam.

Co tam u Was? Jak spędzicie święta i Sylwestra? U kogoś leży śnieżek czy u Was też raczej zapowiada się na wiosnę niż zimę?

Przepraszam, że nie odwiedzam Waszych blogów i rzadziej odpisuje na komentarze. W salonie przed świętami jest mały kocioł, więc kiedy przychodzę do domu chwilę spędzam z rodziną i idę spać. Po świętach mam nadzieję, że się to zmieni i nadrobię wszystko. :)

xoxo

29 listopada 2012

Zwierzaczkowo

Postanowiłam przejrzeć dziś zdjęcia jakie miałam na telefonie i zgrać je na komputerek. W oczy rzuciły mi się zdjęcia mojej kizi-mizi. Od momentu jak przyszła do nas gdy miała niecały miesiąc, do teraz, kiedy ma ok 6.






Ostatnio koleżanka mojej mamy zaadoptowała pieska. Nie mogłam się oprzeć pokusie porobienia mu kilku fotek.



xoxo