piątek, 8 kwietnia 2016

Bel Ami - 예쁜남자

Hej Misie. °˖✧◝(⁰▿⁰)◜✧˖°
Jakiś czas temu przeglądając dramy na stronie viki.com natknęłam się na serie, która bardzo przykuła moją  uwagę.
Do dziś pamiętam dwie dramy, które obejrzałabym jeszcze raz ze względu na sentyment do historii i tego jak bardzo przeżywałam każdy odcinek, ale uważam, że oglądanie jeszcze raz całych serii to kompletna strata czasu, tym bardziej, że dramo-oglądacze dokładnie wiedzą ile czasu potrzeba na to by zassać całą serię.
Starsi (stażem) dramoholicy pamiętają pewnie czasy, kiedy była pewnego rodzaju fala w całym serialowym przemyśle, a jednym z najbardziej popularnych wtedy aktorów był Jang Geun Seok. Co jakiś czas powstawały wtedy filmy czy seriale z nim w roli głównej, a dziewczęta szalały oglądając to wszystko. Nie zaprzeczam, że i ja byłam w gronie tych osób. Może nie przeżywałam jakoś specjalnie tego, że Geun Seok grał w danej dramie, ale strasznie uwielbiałam patrzeć na jego uśmiechniętą buzię (tak samo jak lubię paszcze G-Dragona) i słuchać jego wokalu, bo również miał taki mały epizodzik, w którym nagrał kilka OST.
Bynajmniej w kręgach, w których ja się obracałam popularna była drama "Dream High", w której wielu wokalistów zagrało role uczniów w szkole muzycznej. Wtedy był też czas, gdzie wraz ze znajomym strasznie, ale to strasznie byliśmy zafascynowani wokalem IU, która też tam zagrała jedną z głównych roli. W niej zakochałam się jeszcze bardziej i gdyby nie to, że jej piosenki teraz przypominają niskobudżetowy dziecinny pop pewnie nadal bym ją wielbiła.
Kurczę, odbiegłam trochę od tematu... No więc... Trafiłam ostatnio na dramę, w której zarówno gra Jang Geun Seok jak i IU. Nie długo trzeba było czekać, żebym odpaliła pierwszy odcinek, potem kolejny i kolejny...

Ale od początku. (^▽^)
    Tytuł: Bel Ami/ Beautiful Man
    Tytuł koreański: Yebbeun Namja
    Tytuł koreański (hangul): 예쁜남자
    Reżyser: Jung Jung-Hwa
    Scenariusz: Chon Kye-Young, Yoo Young-A
    Odcinki: 16
  
 Po naprawdę długiej przerwie w oglądaniu koreańskich serii pierwszy odcinek był, żeby nie skłamać istną masakrą. Zamierzałam się do rezygnacji z oglądania ze trzy razy, jednak stwierdziłam, że przecież pierwsze odcinki zazwyczaj są nudne i muszę to przetrwać.
No i przetrwałam. Mało co nerwów wszystkich nie zjadłam oglądając jak jeden z moich ulubionych aktorów Jang Geun Seok popsuł mi całą wizję siebie i po raz kolejny gra zapyziałego narcyza. Słodka IU też kilka razy doprowadziła mnie do szału głupotą odgrywanej postaci.

Cała historia jest na począku lekko pogmatwana.  Dok Go Ma Te (Jang Geun Seok) to młody chłopak, który dzięki swojej urodzie zawdzięcza wiele sukcesów. Po śmierci matki Ma Te nawiązuje bliższy kontakt z Hong Yoo-Ra (Han Chae Young), która naprowadza go na drogę sukcesu każąc sprzedawać skarpetki. Yoo Ra daje mu również zadanie uwiedzenia 10 kobiet, aby mógł poznać pewne hasło, które pozwoli mu na to, by spotkać się z bogatym ojcem, który zostawił go kiedy był jeszcze niemowlakiem.
W skarpetkowym interesie pomaga mu Kim Bo Tong (IU) niesamowicie w nim od młodych lat zakochana. Robi wszystko, żeby sprawić przyjemność swojemu oppie i wyręcza go w praktycznie wszystkich sprawach.
Kim Bo Tong podczas ulicznej wyprzedaży staroci, aby pomóc Ma Te poznaje Choi Davida (Lee Jang-Woo) z którym się zaprzyjaźnia. Razem wpadają na pomysł jak sprzedać wielką ilość skarpet. Pracują w firmie Dok Go Ma Te.
Nie trzeba długo czekać, a David zakochuje się w Bo Tong i jak w każdej dramie bywa, w późniejszych odcinkach rywalizuje z głównym bohaterem o nią.
To tak po skrócie o fabule. (chyba wyszłam z wprawy, jeśli chodzi o opisywanie dram, jednakże naprawdę ciężko jest napisać coś o filmie/serialu, żeby nikomu nie spoilerować)
Jak dla mnie dramka bardzo fajna. Jak już powyżej wspomniałam miałam problem z tym, aby wgryźć się w ten ciąg oglądania tego typu filmów na nowo. Kiedy przetrwałam już pierwszy odcinek nie było wcale tak źle. Na początku Dok Go Ma Te strasznie mnie denerwował. Nie dość, że to postać strasznie zakochana w sobie, to strasznie arogancka w stosunku do Kim Bo Tong, która tak strasznie się poświęca, by ten ją zauważył jako kogoś innego jak tylko pomagiera. Wątek z poznawanymi kobietami przez Ma Te całkiem przyjemny. Niektóre z nich wydawały się być strasznymi heksami, ale bądź co bądź urok głównego bohatera zawsze wziął górę. 
 Całość bardzo przyjemna, momentami zabawna, ale też irytująca poprzez niektóre postaci jakie się pojawiają w dramie. W pewnym momencie, kiedy już naprawdę się wkręciłam w fabułę zaczęło się dużo dziać i w gruncie rzeczy nie spodziewałam się takiego końca jaki był. Odrzucenie, nienawiść, bezlitosność - takie negatywne emocje targały bohaterami w końcu zamieniły się w piękny happy end.
Te 16 odcinków strasznie szybko minęło i niestety pozostawiło pewien niedosyt.
A co Wy teraz oglądacie? Czy w ogóle oglądacie azjatyckie produkcje? 

xoxo

11 komentarzy:

  1. Oglądamy, oglądamy, a jakże! :D Ja tam nie mam problemu z oglądaniem tej samej serii kilka razy (no dobra, może nie całych serii, ale kinówek xD). Najbardziej lubię te produkcje, które wzbudzają we mnie największe emocje :D.
    Ta główna bohaterka jest przeurocza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO jesli o filmy to ja też nie mam z tym problemu. Swoje ulubione oglądam czasami przynajmniej raz w miesiącu.
      Noo... Przeurocza. Zarówno jako wokalistka i aktorka podbija serducha. :)

      Usuń
  2. Ten moment kiedy nie pamietam czy nie skomentowalam czy komentarze sa na akceptacje xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaa na akceptacje. Okej, mozesz te dwa usunac xD pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jang Geun Suk to jeden z moich ulubionych aktorów, ale ta drama kompletnie mi się nie spodobała. Uwielbiam go w Love Rain i Marry Me, Marry!. Nie spodobała mi się postać IU, lubię jej piosenki, ale jeśli chodzi o aktorstwo to nie mogę jej przetrawić.
    Teraz zaczęłam oglądać Kill Me, Heal Me i Love Buffet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ukrywam, że Geun Suk miał lepsze role. Ja go lubilam w "agiwa na" i "Marry me, Marry" choć w tym drugim bardziej kibicowałam Kim Jae Ukowi.
      Killme, heal me zamierzam obejrzec za jakis czas :)

      Usuń
  5. Oho to mam nowy tytuł do zobaczenia, broniłam się tak długo jak mogłam przed dramami, ale znajoma mnie, że tak to powiem przekupiła i teraz szukam czegoś ciekawego, bo niestety niektóre po 15-30 minutach wyłączam i próbuje o nich zapomnieć, ale zawsze to o wiele lepsze niż większość naszych rodzimych produkcji czy masy tureckich seriali, które obecnie lecą w telewizji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli chodzi o dramy trzeba niestety przebrnąć przez pierwszy odcinek , zeby zobaczyc czy drama jest fajna. a później już leci ^^ Coś Ty... tureckie seriale - "Wspaniale stulecie" bylo wspaniale na początku, teraz się ciągnie jak flaki z olejem i prawie nie ma nic z historii już w odcinkach. "1000 i jedna noc" też była fajna, ale później zaczeła denerwować ciągłymi rozstaniami Sheherezady i Onura. Azjatyckie tasiemce, bo takie też są, które mają 100 odcinków i więcej też są nieciekawe, dlatego te od razu omijam.

      Usuń
  6. Nice post, dear!

    Would you like to follow each other? Let me know and I follow you back)

    http://www.blueberriesblog.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie oglądałam tej dramy. Skoro gra IU muszę ją koniecznie obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Prawie codziennie oglądamy jakiś odcinek dramy. Jeśli jest wybitnie ciekawa możemy obejrzeć nawet 3 ;) Musimy zasmucić wszystkich fanów Jang Geun Seok'a ponieważ my wybitnie go nie tolerujemy na ekranie xD Bardzo cierpiałyśmy kiedy pojawiał się w co drugiej dramie. W sumie nic do niego nie mamy ale jego gra i uśmiech bardzo nas denerwuje ;)

    OdpowiedzUsuń

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.