niedziela, 30 grudnia 2012

vol. 208 - make up tutorial

Hejka~!
Kiedy jeszcze namiętnie prowadziłam photobloga, bardzo często pisano do mnie, abym zrobiła jakiś make up tutorial. Długo zwlekałam z tym, bo "a to nie mam czasu, a to mi się nie chce, a to coś tam.
Ostatnia moja rozmowa z かし★Kashi na temat gyaru i jej gal forum natchnęła mnie na ruszenie od naprawdę x czasu mojej szanownej pupinki i zrobienie dla Was tutorialu "krok po kroku" ;)
ZACZYNAMY:


Tak moja twarz, a w zasadzie okolice oczu wyglądała przed nałożeniem wszystkich pierdół typu podkład, puder. Mam też założone soczewki, ponieważ nie lubię mocniejszych makijażów bez ich udziału.
(pomalowałam tylko lekko rzęsy, aby nie wyglądać źle i nie wystraszyć Was.)
1 - nałóżcie podkład.
2 - całą górną powiekę i pół dolnej od wewnętrznego kącika oka do środka pomalujcie na biało
3 - górną powiekę od zewnętrznego kącika po sam środek powieki pomalujcie na zielony/turkusowy kolor (bądź może być jakikolwiek inny kolor jaki chcecie, bądź uważacie za stosowny. Ja użyłam palety zieleni iż pasuje mi teraz do koloru włosów)
4 - rozprowadzajcie zielony cień przez chwilę, aby ładnie współgrał z wcześniej nałożoną warstwą.

5 - w miejscu gdzie powieka się załamuje (nie wiem jak to dokładnie się nazywa) od środka powieki aż po zewnętrzny kącik nałóżcie szary bądź czarny cień rozcierając do pędzelkiem tak by łączył się z nałożonymi już kolorami.
6 - jeszcze raz nałóż białego cienia na wewnętrzny kącik oka, trochę pod brwiami.

7 - użyj czarnego eyelinera
8 - przyklej bądź mocno wytuszuj rzęsy.
9 - pudrujemy policzki czymś brązującym i świecącym. (ja dodatkowo używam jako rozświetlacza różowego sypkiego cienia do powiek, który w tej roli o wiele lepiej się sprawuje ^^)
 ☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆
Jeszcze tylko kilka fociszy jak wyglądał make up już po wszystkim.

przedstawiam Wam moją siostrę Negai :D
Przepraszam, że zdjęcia są wykontrastowane i dodany jest do nich kolor. Wtedy można zobaczyć więcej, a kolor bardziej oddaje to jak wygląda to w rzeczywistości. Teraz małe pytanie do Was. Mam nadal "bawić się" w robienie tutoriali make up i umieszczać je na blogu, czy dać sobie z tym spokój?
Mam nadzieję, że którejś z odwiedzających tego bloga mój makijaż spodobał się i niedługo będzie mogła się nim pochwalić ;)

xoxo

czwartek, 27 grudnia 2012

vol. 207

Cześć!
Jak to mówią: święta, święta i po świętach. 3 dni obżarstwa, począwszy od wigilijnej wieczerzy, skończywszy na spotkaniach rodzinnych przy stole 26 grudnia. Całe trzy dni spędzone na jedzenie i piciu przy stole, bądź w łóżku ze swoją drugą połówką przed telewizorem z wiecznie pełnym talerzem pyszności. Tak minęły moje święta! (=`ェ´=)
Taka tam JA~!♡ + moje włosy,
które miały być czarnym brązem,
a w rezultacie są niebiesko-zielone. ♡

Nie ma co ukrywać, że u mnie w domu cała ta tradycja podtrzymywana jest tylko przez dziadków, a dla mnie mogłoby ich nie być. Dzień jak każdy inny, a sama kolacja jest jak niedzielny obiad. Nic szczególnego. Poza tym co to za święta w piątkę. Choć pewnie większość tak właśnie je spędza. Święta wyobrażam sobie inaczej. Wielki stół nakryty dla całej rodziny, wrzawa, zgiełk i kupa śmiechu. A teraz jest tak, że "każdy sobie" (bo nie chce się ruszać z domu, bo na dworze zimno, bo dzieci zaraz będą chciały do domu - czyli ludzka głupota i lenistwo), a święta przez to tracą swój urok. (za rok jednak u mnie, święta będą takimi z pompą. Będzie z 15 osób minimum. Ale to dopiero za rok, więc nie ma co się rozpisywać i rozczulać na ten temat). Gdyby nie choinka i prezenty cały ten urok minąłby dawno, a grudniowej gwiazdki nie odczuwałoby się wcale w wielu domach.
Wraz z prezentami pod moją 4.5 metrową choinką znalazłam zgubione kilogramy, które chyba bezczelnie się mnie czepiły i znów będę musiała męczyć się by się ich pozbyć. Teraz tylko czekać na to kiedy następna przyjemność: tj sylwestrowe faworki, szampan i fajerwerki przyniosą mi drugą część straconych kilogramów.
Kilka dni przerwy i nastanie Sylwester i Nowy Rok. Impreza, na którą większość szykuje się jakoś z pompą i mało co sraczki nie dostanie, bo to  przecież taki wielki dzień/wieczór/noc. Facebook już wczoraj świecił i ogłaszał jak bardzo kto się napije, kto co robi i kto będzie na drugi dzień umierał na chorobę zwaną "kac". Ja chyba znów się z tego wyłączam i nie specjalnie chcę świętować przejście w Nowy Rok 2013. Będę o rok starsza, znów bez większych planów na przyszłość.
Chociaż...Biorąc pod uwagę moje bardzo nieudane ostatnie miesiące tego roku chciałabym, aby ten nowy był już dziś. 
Jak już wcześniej pisałam, nie zamierzam jakoś mega imprezować, żeby uczcić koniec roku. Przede wszystkim, z własnej kilkumiesięcznej głupoty nie jestem w nastroju do zabawy w większym gronie. Wiem tylko, że ten wieczór spędzę z moim Księciem, a dzięki niemu właśnie będzie to najlepiej spędzony dzień pod słońcem♥.  Nie wiem jeszcze gdzie, nie wiem z kim (prócz siostry i szwagra), ale dla ciekawej zabawy wiele osób nie trzeba.
Nie mogę doczekać się przygotowań.  Babcia dała mi zadanie. Pieczenie muffinów, (bo jak twierdzi "takie kolorowe są bardzo Sylwestrowe), faworków i sałatek, które najchętniej zrobiłabym teraz, mimo iż lodówka przepełniona jest mięsem i innymi przysmakami ze świąt.
Żałuję, że nie mogę się pojawić w moim kochanym Poznaniu i spędzić chwili z najserdeczniejszą mi przyjaciółką. Jednak jednym z moich życzeń Noworocznych będzie właśnie to, żebym mogła się tam częściej pojawiać.  (☆^O^☆)
A jak Wy Moi Drodzy zamierzacie spędzić Sylwestra? Jakoś hucznie na wielkiej imprezie, czy raczej spokojnie w małym gronie w domowym zaciszu?


Korzystając z tego, że już tutaj jestem, i skrobię:
Chciałabym złożyć WAM najserdeczniejsze życzenia Noworoczne.
Życzę Wam wielkich planów na rok 2013, aby wszystko co postanowicie spełniło się;
aby każdy dzień sprawiał Wam mnóstwo radości i uśmiechu,
 aby każda Wasza decyzja była dobrze przemyślana. 
Prawdziwych przyjaciół zawsze mogących udzielić pomocy i będących z Wami na dobre i złe.
Wiele zdrowia i szczęścia przede wszystkim. ♡~!


 xoxo

poniedziałek, 24 grudnia 2012

vol. 206 - Merry Christmas


Witajcie~!
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałabym złożyć najserdeczniejsze życzenia wszystkim czytelnikom tego bloga. ♡~ Niech te święta sprawią, że uśmiech zawsze będzie gościł na Waszych buziach. Zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń.
Dużo szczęścia w Nowego Roku.

Pozdrawiam. ♡~!

sobota, 8 grudnia 2012

vol. 205 - książka "Walking Dead"

Witajcie Słoneczka!
Od dłuższego czasu zastanawiam się nad tym co zrobić by ten blog był znacznie ciekawszy niż jeszcze kilka notek temu. Postanowiłam pisać tu dosłownie o wszystkim; nie tylko o tym co dzieje się u mnie, ale także o innych rzeczach jakie mogłyby Was zainteresować. (książki, make up, przepisy, przemyślenia i refleksje a niektóre tematy itp.) Mam nadzieję, że to dobry pomysł, który może zachęci Was w pewien sposób do częstszego zaglądania tutaj.

Dziś poruszę temat książki jaką ostatnio przeczytałam.
Tytuł: The Walking Dead, Żywe Trupy: Narodziny Gubernatora. 
Tytuł oryginalny: The Walking Dead: Rise of the Governor
Autorzy: Robert Kirkman, Jay Bonansinga
Wydawnictwo: Sine Qua Non, 2011
ilość stron: 364

Do kupienia książki skłoniło mnie tylko i wyłącznie to, że chciałam ją podarować chłopakowi w prezencie urodzinowym. Moim (może i dziwnym) zwyczajem jest to, że czytam książkę jaką daję komuś.
Od samego początku byłam do niej sceptycznie nastawiona. Tematyka zombie to zdecydowanie nie mój klimat. Zastanawiając się nad tym, co tak kręci mojego chłopaka w klimatach postapokaliptycznych zaczęłam ją czytać, jednak bez żadnych emocji i wgłębiania się w to co przeżywają bohaterowie.
Ogólnie książkę czyta się bardzo szybko. To lekka i przyjemna lektura, szczególnie dla miłośników zombie. Mnie osobiście przez większość czasu nudziła. Ciekawych akcji było zdecydowanie za mało, a większość książki to zwyczajne "pierdu pierdu" dające wrażenie zapełnienia kilkunastu kartek papieru więcej przez autora. Bohaterowie są bez charakteru. Jedynie Philip nie jest mdły na tle tego dość nudnego całokształtu jaki przedstawia autor. Przez to też może się wydawać, że tylko on jest pierwszoplanowym bohaterem, drugiego planu nie ma wcale, a cała jest tylko tłem. 
Kiedy zaczęłam czytać "Narodziny Gubernatora" myślałam, że choć trochę będą mnie obrzydzały zombie, jak opisany jest ich wygląd i zachowanie. Było wręcz odwrotnie, śmieszyły mnie.  
Zarówno jak śmieszyło mnie wiele innych rzeczy - konkretnie przekład książki, który jest bardzo słaby. Pełno w nim błędów ortograficznych, stylistycznych, literówek oraz mylonych imion (konikiem tutaj jest wg mnie: "Phillip podał broń Phillipowi"), a same dialogi są sztuczne
Akcja zmienia się dopiero po 18 rozdziale. Zaczyna się dziać coś więcej niż tylko opisane mdłe dialogi i opisy sytuacji. Następuje zwrot akcji i wszystko nabiera tempa. Zakończenie jest naprawdę zaskakujące, a niektórych sytuacji nie można było się spodziewać. 
Ogólnie książkę oceniam na dobrą, a w skali 1:10 daję jej 5. Gdyby nie to, że napisana jest tak, że szybko się ją czyta chyba nigdy bym jej nie skończyła. Zanudziłaby mnie na śmierć, a kartki przewracałabym co kilka stron, aby tylko mniej więcej wiedzieć o co chodzi.
Miłośników komiksów jak i serialu zachęcam do przeczytania "Walking Dead: Narodziny Gubernatora". Może chociaż Was nie zawiedzie historia Philipa i jego przyjaciół w świecie żywych trupów. ^^


 ☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆



Osobiście wolę książki w utrzymujące się w temacie czarownic, wampirów (oraz książki azjatyckich pisarzy i te, których akcja dzieje się w Azji, czasami nie pogardzę jakimś dobrym romansidłem, bądź przygodówką) Od rana przeglądam allegro w poszukiwaniu gwiazdkowego prezentu dla siebie w postaci książki. Co prawda znalazłam już komplet tomów dla siebie i II tomiki w tematyce zombie dla Tomka (które też będę zapewne czytała), ale wychodzę z założenia, że książek nigdy za dużo. Stąd moje pytanie do Was moi drodzy. Znacie jakieś ciekawe tytuły, które mogłyby mi się spodobać ?



x.o.x.o.

piątek, 7 grudnia 2012

vol. 204 - muffinki

Kochani!
Jak już wcześniej pisałam, dziś dodam post o tym jak zrobić muffinki, a raczej jak ja je zrobiłam. Kiedyś, kiedy mieszkałam jeszcze z babcią strasznie często krzątałam się wraz z nią po kuchni pomagając i gotując. Zostało mi to do dziś, z tym wyjątkiem jednak, że mało kiedy korzystam z przepisów, a sama je wymyślam, bądź zmieniam proporcje i urozmaicam potrawy o jakiś składnik. Choć może gdzieś już znaleźliście niektóre z nich bądź podobne (przecież na tym polega kucharzenie - zawsze coś się może powtórzyć.) pamiętajmy jednak, że nawet ta sama potrawa, czy to samo ciasto pieczone przez dwie różne osoby, może smakować inaczej. Osobiście uważam, że do kucharzenia trzeba włożyć odrobinę własnego serduszka, żeby wszystko smakowało wyśmienicie. Jak mówi stare porzekadło: "Przez żołądek do serca.". Czy nie lepiej spożywać coś do było zrobione z radością niż z przymusu? (─‿‿─)
Wracając jednak do muffinów i do przepisu.
 Potrzebne będzie nam:
Składniki: 
  •  5 jaj. 
  • 3/4 - 1 szklanka cukru (w zależności od tego jak słodkie babeczki lubicie)
  • paczka cukru waniliowego
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 i 1/2 szklanki mąki
Sposób przyrządzenia: 
  1. żółtka oddzielić od białek. 
  2. białka ubijać mikserem wraz ze szczyptą soli
  3. dodać cukier, miksować aż do uzyskania jednolitej słodkiej masy. 
  4. dodać żółtka. zmiksować. 
  5. stopniowo wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i przesianą przez sito.
  6. wymieszać delikatnie wszystko drewnianą łyżką.
    nie zapominajcie o tym, aby od samego początku robienia masy na muffinki zarówno mikserem jak i łyżką kręcić w jedną stronę.
  7. włożyć masę do foremek.
  8. piec w 180° przez 10-15 minut.
    ciasto będzie dobre kiedy wbijając w nie patyczek do szaszłyka masa nie będzie przywierać do kijka.

    Ja do swoich muffinków dodałam czekoladę, rodzynki, orzechy. Po upieczeniu ciasto było mega puszyste i mięciutkie. Zabarwiłam je barwnikami spożywczymi z uwagi na to iż uwielbiam kolorowe ciasta i ciasteczka. (◑‿◐) 
Masę do dekoracji miałam robić sama, jednak zabrakło mi czasu, a muffiny miały być gotowe na "za 5 minut". Kupiłam zatem masę do ciast o smaku waniliowym. Rozrobiłam ją i dodałam odrobinę niebieskiego barwnika.
Moi drodzy. Ozdabiamy muffinki według uznania, kolorowymi pisakami do ciasta, barwnikami, posypkami, czekoladkami, wafelkami, owocami, czy czym tam jeszcze chcecie. Mam nadzieję, że przepis przyda się Wam kiedyś.
Powodzenia i miłej zabawy dla tych, który postanowią się zabawić w małych cukierników. (´ε`)♡ (^v^)



Moi Drodzy~! Chyba wszyscy kochamy zwierzęta i zapewne wszyscy dobrze wiemy, że okres zimowy dla nich jest jednym z tych najgorszych. Mam dla Was małą propozycję, a raczej prośbę dzięki której możecie pomóc niewielkim kosztem.
Jakiś czas temu na stronie: tablica.pl ruszyła akcja
"Nakarm Pieska" (KLIK)
Proszę Was. Weźcie udział w akcji. I codziennie klikajcie. Po nakarmieniu psa portal tablica.pl wyśle do schroniska 20 kg karmy.


xoxo

sobota, 1 grudnia 2012

vol. 203♔

Od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad kupnem kominka do pokoju. Mój stary kominek do aromaterapii leży już dawno w śmieciach i nikt o nim nie pamięta, ponieważ Negai wzięła go w swoje łapki i nie dopilnowała tego by w "garnuszku" cały czas znajdowała się woda. Ceramiczny "garneczek" pękł pod wpływem płomienia świecy i ciepła jaki dawała, a ja zostałam bez komina.
Robiąc przedświąteczne drobne zakupy do kuchni, żeby przed świętami na łapu-capu nie kupować wszystkiego zaszłam do Lidla, w którym znalazłam świetny zestaw upominkowy w postaci kominka i olejków aromatycznych.
Zestaw kosztuje 29.99 i zawiera:
  • kominek
  • 6 olejków (o zapachu: świerku, piernika, pomarańcza, wanilii, jabłka i cynamocu oraz zimowej krainy->okeej)
  • 2 drewniane kuli (do których wlewa się kilka kropel olejku i stawia na grzejnik, aby zapach roznosił się po pomieszczeniu)
  • 2 podgrzewacze
Moim zdaniem to wspaniały pomysł na prezent, szczególnie dla osób, które lubią gdy wkoło nich pachnie. (・◇・) Jak dla mnie, jest to absolutny "must have" jak jak i różne kadzidełka, zapachowe świece

Siedzę wygodnie na łóżku pisząc posta i popijając herbatę z sokiem imbirowym. (w tym miejscu pojawił się następny Misowy zwyczaj/nałóg) Herbata! Kocham ją bardziej niż wino (choć w sumie nie wiem czy nie lubię ich tak samo mocno) Owocowe, aromatyzowane, ziołowe, mocno pachnące i wspaniale smakujące herbaty, nie wspominając o tych pięknie kwitnących po zalaniu wrzątkiem. Aktualnie parzę sobie język jabłkowo-cynamonową z sokiem imbirowym. (jak szaleć to szaleć - w końcu mamy już grudzień =^.^= )
Zaczynam coraz bardziej czuć święta. W zapachach jakie unoszą się w moim pokoju, jak i w tym co dzieje się na zewnątrz. Białe płatki śniegu spadają delikatnie na ziemię zakrywając pożółkłe liście i zgniłą trawę. Brakuje tylko lampek świątecznych na domach sąsiadów (które zapewne lada dzień też się pojawią)
Myślę sobie: "Hej przecież niedawno zaczynałaś staż, był wrzesień." Faktycznie. Czas tak szybko zleciał, mamy grudzień, a staż się skończył. Chwila moment będą święta, Sylwester (na którego nadal nie mam planów, a kilka dni przed nim dopiero obudzę się i ogarnę, że muszę coś wymyślić 。・゚゚・(>д<)・゚゚・。) i Nowy Rok. A później kółko będzie się zataczać, tylko, że ja będę o rok starsza.
W następnym tygodniu zamierzam upiec kilka muffinów, którymi zapewne się Wam pochwalę, a jak będą dobre, podam przepis na ciasto i masę na wierzch. ^^ Ostatnimi czasy strasznie lubię pichcić. Szkoda jednak, że robię to sama dla siebie (;_・)

Jak tam Wasze spostrzeżenia na nadchodzące święta, grudzień i śnieg? Czujecie już "ten" klimat?

xoxo

czwartek, 29 listopada 2012

vol. 202

Postanowiłam przejrzeć dziś zdjęcia jakie miałam na telefonie i zgrać je na komputerek. W oczy rzuciły mi się zdjęcia mojej kizi-mizi. Od momentu jak przyszła do nas gdy miała niecały miesiąc, do teraz, kiedy ma ok 6.






Ostatnio koleżanka mojej mamy zaadoptowała pieska. Nie mogłam się oprzeć pokusie porobienia mu kilku fotek.



xoxo

niedziela, 25 listopada 2012

vol. 201



Cześć wszystkim~!(=^・ェ・^=)
Dawno nie było mnie tutaj, fakt. Jakoś nie specjalnie miałam czas na to by naklepać coś tutaj, a jak już czas znalazłam, nie miałam na to ochoty.
Dużo się w ostatnim czasie nie działo. Jedna bądź dwie sprawy cały czas zaprzątały głowę od naprawdę długiego czasu. Trzeba było włożyć wiele chęci i siły w to, aby było inaczej i mogłabym znów choć w pewnym sensie poczuć się tak jakbym chciała. 

Nie jest to jednak istotne. Przecież nie będę się skarżyć na blogu. Na chwilę obecną jest w miarę dobrze, także czas popracować nad tym by było tylko lepiej. \(*T▽T*)/
Tak poza tym, co u mnie? Otóż 19 listopada miałam z Tomkiem rocznicę. Ten dzień właśnie, od nie pamiętam kiedy uszczęśliwił mnie nieziemsko.
Co do mojego stażu
... Kończy się wraz z nadchodzącym piątkiem. (≧σ≦) Nie mogę pojąć jak 3 miesiące szybko zleciały. Przecież niedawno pisałam o tym, że dostałam ten staż, że zaczynam pracę. Teraz muszę ją zakończyć i znów gonić w poszukiwaniu nowej. To w sumie przykre, że człowiek musi tak bardzo gonić za pieniędzmi, żeby zapewnić sobie jakiś tam byt. A przecież tak czy tak nie będzie opływał w niewiadomo jakiś luksusach. Kurcze, chciałabym znaleźć coś w miarę szybko. Nie chcę znów "Bóg wie ile" siedzieć w domu przed komputerkiem i smarkać jakie to mam spierdzielone życie i nic mi się nie udaje. Nie chcę narzekać na brak funduszy by cokolwiek sobie kupić czy gdziekolwiek pojechać. To takie żałosne. 

Wiecie. Nie było jeszcze Mikołajek, a ja jak nienormalna wyczekuję na święta. Nie wiedzieć czemu. Przecież nawet ich nie lubię. Chcę już śnieg, dom pachnący świerkiem, ubraną choinkę... Co się ze mną dzieje? \(〇_o)/ Przecież to nie jest normalne! Coraz częściej zaczynam słuchać świątecznych piosenek, bądź takich które mi się z nimi kojarzą. Czy tylko ja tak mam? 

Aktualnie nie wiem co ze sobą zrobić. Nie śpię od godziny 6. od jakiegoś czasu zabieram się do tego by zrobić sobie śniadanie. I niestety myślę o najbardziej kalorycznych tostach pod słońcem. Co z tego. Odpaliłam w końcu wczoraj mate do stepmanii. Ściągnęłam mnóstwo kpopowych nowości, więc mogę skakać. ^^'' Najlepiej skacze się do Gangnam Style. Ta piosenka jest stworzona do tego programu. (Jeśli ktoś byłby zainteresowany mogę powysyłać muzyczkę z krokami, abyście nie musieli szukać)



XOXO

wtorek, 30 października 2012

vol. 200


Mania na PSY- Gangnam Style jeszcze nie przeminęła, a ja na EskaTV widzę Hyunę i jej cieplutkie "Ice Cream". Ja pierdziele. Nie minie dużo czasu jak zobaczymy tam G-Dragona i Bangi, Jay Park'a czy 2ne1. W sumie coraz bardziej przestaje mnie to obchodzić. Zapewne będzie to bardzo dziwne zjawisko, tak często widzieć i słyszeć swoich idoli w TV czy radiu, ale może będzie to dość przyjemne. Kto wie? W końcu mało kiedy spotykam się z takim zjawiskiem.  
 ________________________________________________________

Nie mogę uwierzyć. Naprawdę nie mam ochoty w ogóle odpalać komputera i buszować w necie, robienia sobie miliona zdjęć dziennie....
Jednak to, że nie śpię od 2 nakłoniło mnie do tego aby zacząć wyklepywać tutaj coś, aby dać o sobie znać. Otóż żyję i cały czas mam się świetnie. Pomijając kilka spraw, o których chciałabym jak najszybciej zapomnieć. Mam nadzieję, że tak będzie, a i podobne sytuacje nie będą miały miejsca. NVM.
Muszę odpocząć. Odpocząć od tego całego mętu jaki pozostał mi w głowie. Wyrzucić go i podjąć pewne kroki. A przede wszystkim przestać ciągle na wszystko narzekać.

Siedzę teraz w pracy. Gapię się na zmianę to w monitor, to w okno. Widzę statusy na facebooku na temat padającego śniegu i z niedowierzaniem widzę za oknem spadające białe płatki topiące się tuż przy ziemi. Czy aby to trochę nie za wcześnie?! Nie nacieszyłam się jeszcze tą "złotą jesienią", a tu już zima?

Chcę do Poznania. Tak, wiem! Ciągle to powtarzam, a nic w tym kierunku nie robię. To takie żałosne. Jednak całkiem niedługo zapewne będę musiała się tam wybrać. Odwiedzić siostrzyczkę, może roznieść kilka CV. Zobaczymy jak to będzie.

________________________________________________________

Na koniec wrzucam piosenkę, która dziś męczyła mnie od momentu mojej paskudnej pobudki..
Usłyszałam ją kiedyś od znajomej, z którą pracowałam co jakiś czas wraca mi na nią mała 'mania'.xD
Jak Wam się ona podoba? :)  (⌒▽⌒)☆










xoxo

sobota, 20 października 2012

vol. 199

Witajcie wszyscy.
Naprawdę dawno nie gościłam na tym blogu racząc Was moimi opowieściami o swojej jakże nudnej egzystencji. Niestety ostatnimi czasy nie miałam do tego ni głowy, ni czasu. Ale dziś znalazłam chwilę na to by to nadrobić i naskrobać coś tu i poczytać co tam u Was wydarzyło się ciekawego. :)
Szczerze powiedziawszy tak zaniedbałam bloga, że nawet nie wiem od czego zacząć. Pomijając notkę poprzedzającą ten post... Październik ucieka mi między palcami jakby był to dopiero pierwszy tydzień miesiąca. Za chwilę, nim się obejrzę, będzie listopad i wyczekiwany od jakiegoś czasu przeze mnie grudzień.
tak właśnie Książę 'upiększał' moją buzię.
ヽ( ̄(エ) ̄)ノ
szamańskie barwy wojenne (?)
Jednak nie wybiegając za bardzo w przyszłość - ostatnio miałam okazję przekonać się, że to się nie opłaca, bo tak czy tak co sobie postanowimy spełznie na niczym...
Dzień urodzin minął mi naprawdę bardzo miło. Tomek zrobił smacznego gyrosa, przyszykował mi miłą niespodziankę i chciał przyjść po mnie do pracy bez parasola w ulewę. ^^' Pourodzinowa sobota kiedy to z Panem Kotem urządziliśmy sobie 'zabawę w make-up'.A później kino...
\(★´−`)人(´▽`★)/
12 mieliśmy zjawić się w Poznaniu. Niestety jak zwykle zawiodłam moją Momoćkę i nie przyjechałam. Tyle w ostatnim czasie się działo i tyle nieprzyjemnych rzeczy się dowiedziałam, że nawet nie miałam ochoty nigdzie się ruszać. (a teraz najchętniej bym cały czas latała gdzieś olewając te wszystkie wiadomości i przykre sytuacje)
Dziś jest sobota. Pierwsza którą od X czasu spędzam sama. Mam na tyle rzeczy ochotę, jednak robienie niektórych rzeczy w pojedynkę to nie to samo. Cóż... Poleżę w łóżku, pooglądam jakieś durne filmy jakie mam jeszcze na dysku, odpocznę po tym zwariowanym i nerwowym tygodniu - bo był naprawdę strasznie męczący.
Od następnego tygodnia zapewne znów będzie zapierdziel, a ja potrzebuję wyrwać się na godzinę, półtora przez 3-4 dni, aby załatwić wszystko co mam do załatwienia i znów odwiedzić kochanych lekarzy, u których wizyty po prostu uwielbiam. (ノಠ益ಠ)ノ
Nie chce mi się wierzyć w to, że wczoraj minęło 11 miesięcy od momentu kiedy zaczęliśmy się z Księciem Tomaszem spotykać. Dla mnie to bardzo dużo czasu. Mile spędzonego czasu. Życzę sobie, aby było ich więcej...



________________________________________________________
 Tak z innej bajki... (=`ェ´=)
Od kilku dni molestuje kawałek z tego koncertu. Nie wiem.. Ta piosenka ma coś w sobie, że tak bardzo lubię ją w wersji oryginalnej i tej wykonywanej przez BoA.
(〜 ̄▽ ̄)〜
A Wy? Co sądzicie o tym wykonaniu?

xoxo

czwartek, 11 października 2012

vol. 198

 Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek mogłoby być tak źle.
Że kiedykolwiek mogłabym powiedzieć te kilka słów za dużo.
Otacza mnie tyle osób, a jednocześnie czuję się strasznie samotna
niby czemu miałoby być inaczej... może na to zasłużyłam. (?!)

poniedziałek, 1 października 2012

vol. 197

Od ostatniego posta minęło trochę czasu.No... Faktycznie. Aż cały weekend. Raz, że strasznie mi się nudzi, dwa muszę coś naklepać, bo nie mam innych zajęć. (mimo iż sterta ciuchów czekana to aż ułoży się je w szafce) Cóż...
Jak chyba zauważyliście ostatnio żyję prawie samymi weekendami. I dziś też o tym. (=^・ェ・^=)
Otóż ten weekend minął dość dziwnie. Zapowiadał się naprawdę wspaniale, ale później przez moją jakże chorą główkę nie wszystkie plany nie wypaliły. Także weekend spędziliśmy w łóżku oglądając filmy i pijąc herbatę. Niby nie idealnie, ale ważne że razem. (づ ̄ ³ ̄)づ
Nawet nie wyobrażacie sobie jak mi zimno. Zaraz chyba zamarznę na kość. Ale nie. Nie będę narzekała na te jesień. (jak na chwilę obecną) Mam kilka planów co do tego jak spędzić ten weekend wynagradzając Kotowi poprzedni weekend i nieudane plany. Mam ochotę jechać na spacer do Parku Dendrologicznego w Przelewicach. Pozwiedzać i zrobić zdjęcia - sobie i zmieniającej się przyrodzie.
Znaleźć czas na osobiste refleksje i postanowić zmiany, a uwierzcie mi, że takie się przydadzą. Trochę bardziej zacząć szaleć, bo zrobiła się ze mnie babcia. Niestety... Także postanawiam małą poprawę i być bardziej rozrywkowa. Piszę to przy Was jako przy moich świadkach.
Zaczniemy (może) od wesołego weekendu w Pyrzycach, i od następnego w Poznaniu. (?) Chyba czas wyjść do ludzi i przestać cały czas siedzieć w norce. Nie chciałabym stracić tego co mi pozostało - wręcz przeciwnie. Zyskać o wiele więcej.  (❁´◡`❁)*✲゚*

A teraz idę się zrelaksować przy herbatce i jakiejś ciekawej dramce. Jutro czeka mnie dość nerwowy dzień. Szczerze powiedziawszy po raz pierwszy jestem tak zdenerwowana. Niby nie ma czym, bo wiem co mi jest, ale samo to, że muszę tam iść dobija mnie.. 。:゚(。ノω\。)゚・。
Chcę by ten tydzień już minął i abym mogła już się wtulić z TE silne ramiona. 

xoxo

czwartek, 27 września 2012

vol. 196 - TheRealSlow is back★

Nie wierzę~! Nie dość, że dziś mimo tego stanu podgorączkowego i ciągłych mdłości wróciłam humor mi cały czas dopisuje. Jutro ju piątek co wiąże się z tym, że zobaczę się z Kotkiem
Poszłam na shopping do secondhandu.. I jak zwykle straciłam w nim kasę. Tym razem kupiłam śliczny płaszczyk  miodowym kolorze, fioletowy sweterek i krótkie spodenki. (co prawda już sezon na krótkie spodnie minął, ale na przyszły rok będą w sam raz ^^) Na koniec, żeby było mi jeszcze weselej, włączając komputerek dostałam wiadomość, że mój TheRealSlow wydał singielek. Nie wyobrażacie sobie jak bardzo brakowało mi jakiś nowości w jego wykonaniu.★ Zapętlam któryś raz z kolei ten kawałek i nie mogę się nacieszyć jego głosem. Czuję jakby moje uszy zaczęły piszczeć z zachwytu.

Uwielbiam go za ten wspaniały, spokojny głos - wydaje się, jakby ten głos nigdy nie był stworzony do krzyku. Uwielbiam za muzykę jaką tworzy, za teksty piosenek, które jakby były kierowane do każdej słuchaczki jego kawałków. [dla ciekawskich - TUTAJ macie tłumaczenie tej właśnie piosenki]

Ogólnie to, czekam, aż Negai raczy ruszyć swoje 4literki i zrobi mi włoski. Już mam pomysł na kłaki. Szkoda tylko, że z fryzjerem się nie ustawiłam żadnym i sama będę musiała zająć się grzywką. :c A ostatnio jakoś nie mam weny na jakiekolwiek cięcia swoich kłaków (bo czyimiś bym się pobawiła, to fakt) 

Jak na razie czekam na pewnego przyjemnego gościa, z którym muszę wiele czasu odrobić, bo ostatnio trochę zaniedbaliśmy siebie, przez pewne sytuacje. Nigdy więcej~!
A Wam jak minął dzisiejszy dzień? 


xoxo

środa, 26 września 2012

vol. 195

Oho. W końcu po 8 godzinach w pracy, wizycie u babci i małych zakupach wróciłam do domu. Doczekałam się mojego łóżeczka, ciepłej aromatyzowanej herbatki z sokiem porzeczkowym i przede wszystkim swojego komputerka z ukochaną muzyczką i dramami. Od początku, kiedy Andamiro wydała swój mini-album słucham go w kółko i nie mogę przestać... Zahipnotyzowała mnie.
Co myślicie o tym kawałku?
 Tydzień mija dość szybko. W sumie dopiero przed chwilą ogarnęłam, że już jest środa. Jeszcze dwa dni i zawitam w Szczecinie u Tomka. Żebym się tylko nie rozchorowała, bo plany jakie mamy spełzną na niczym - jak zwykle z resztą.
Niby nic dziś takiego się nie działo i nic takiego nie robiłam, a wszystko mnie boli niemiłosiernie.I chyba mam gorączkę... No nic. za chwilę wezmę ciepły prysznic i wpełznę pod kołderkę leniuchować i kurować się. Wypiję hektolitry herbaty i zabiorę się na oglądanie dram.
Mam ochotę obejrzeć jeszcze raz "Perfect Girl Evolution" bądź " One Mom and Three Dads". A może Wy znacie jakieś fajne dramy w tym właśnie stylu?
Coś właśnie takiego przydałoby mi się bardzo. Biorąc pod uwagę pogodę, która nie sprzyja mojemu samopoczuciu. Rano ziemno, później ciepło wieczorem znów zimno, albo zimno przez cały dzień jakby zapowiadało się na zimę.
Cholerna jesień. Niby kolorowa, a taka smutna. I tak strasznie śmierdzi zdechłymi liśćmi. Nie lubię tego. Czuję jakby moje ubrania przesiąkły tym smrodkiem. :c
Jesień ma też swoje plusy. Jak i zima, i ogólnie chłodne wieczorki. Wyobraźcie sobie spacerek gdzieś po parku z ukochaną osobą, ogrzewacie się nawzajem przytulając się do siebie.... Tego i tylko tego chyba nie mogę się doczekać.
Co tam u Was? Jak reagujecie na te ciągłe zmiany pogody i czy lubicie obecną porę roku? C:

wtorek, 25 września 2012

vol. 194 - małe wywody na temat Gangnam Style

Koniec ciszy. Muszę w końcu wyrazić się na temat tego co myślę o całej tej manii na "Gangnam Style" PSY oppa w Polsce.

Mniej więcej między 15 a 25 lipca fani koreańskiej popkultury mogli zapoznać się i posłuchać nowego kawałka rappera PSY. Każdy odbierał jego muzykę i przekaz piosenki, tekst trochę inaczej, jednak większość jak sądzę polubiła go za to jaki zwariowany jest i za jego muzykę.
Wszyscy podniecaliśmy się "Gangnam Style" z jakieś 2-3tygodnie i cała mania minęła. Zajęliśmy się swoimi sprawami, jaraniem innymi zespołami, innymi singlami...
Z biegiem czasu na kwejku i innych tego tylu stronach zaczęło pojawiać się coraz więcej gifów, coraz więcej przerabianych zdjęć z tego też teledysku. W końcu pod koniec sierpnia czy na początku września sprawa została nagłośniona. Zaczęto mówić o PSY w programie "The Ellen DeGeneres Show" w amerykańskiej telewizji. Katy Perry, Nelly Furtado i Maroon 5 zatańczyli układ na koncercie, Jay Leno wykorzystał w programie... Myślałam, że to jeszcze nic takiego, jednak przeróbek GS różnego typu pojawiało się więcej. Moim zdaniem miarka się przebrała kiedy 17 września TVNowe błazny zaczęły puszczać w swoim programie GS chcąc być chyba tak samo trendy personami w świecie telewizji jak ich poprzednicy w amerykańskiej telewizji. Od tygodnia słyszę w radiu Gangnam Style, na MTV widzę Gangnam Style, w gazetach o tym czytam.
Wiecie... Nigdy nie spodziewałam się, że jako fan koreańskiej popkultury będę mogła poczytać coś o kpopie w Polskich brukowcach.. I wiecie co? Wcale mnie to nie cieszy! Znajdą się pewnie tacy, co będą mnie atakować za tego posta, że przecież to dobrze, bo Koreańscy artyści może usłyszą o Polsce. Informuję Was, że Oni o nas słyszą. To jednak nie zmieni tego, że koncertować przyjadą najwyżej do Berlina iż w naszym kraju będzie zbyt mała frekwencja. W końcu to zrozumcie!

Dlaczego więc się przypierdzielam do tej całej "manii"? Strasznie denerwuje mnie fakt iż słuchamy (mówię tu o fanach, którzy "siedzą" w kpopie już od X czasu) kpopu z pasją i z pasji, dlatego że to lubimy i nie przejmujemy się tym co mówią o naszych zainteresowaniach inni. Słuchając jakichkolwiek piosenek nawet nie znając koreańskiego tłumaczymy teksty starając się zrozumieć wszystkie (a bynajmniej większość) słowa, przysłowia, które są używane w niektórych piosenkach..Uciekamy do świata naszej ulubionej muzyki od tego codziennego zgiełku w szkole, pracy, gdziekolwiek..
Spójrzcie na to z tej strony, że w necie będzie coraz więcej pseudo fanów, którzy będą lubić/kochać/etcetc Koreę za GS, a nie za to jaka jest i za zwyczaje, za kulturę panującą tam i za dramy czy muzykę samą w sobie, będą przechwalać się, że słuchają kpopu znając tylko GS i kilka piosenek, które z czasem mogą być nagłośnione.
Skąd to wiem? Przechodziłam przez podobną historię z jrockiem i v-kei, jednak nie tak bardzo nagłośnioną... I szczerze powiem, że nie było miło ni przyjemnie użerać się z wiedzącymi lepiej na wszystkie tematy "fanami od jednej piosenki".
Tak czy tak, ja mogę wyrazić swoje zdanie, a będzie całkiem inaczej.
O PSY oppa będziemy jeszcze słyszeć i to naprawdę dużo, nie raz i nie dwa. Otóż dla tych, którzy nie wiedzieli jeszcze: PSY podpisał kontrakt ze Scooterem Braunem, który jest także menadżerem Justina Biebera. To właśnie od tego momentu kiedy panowie razem współpracują PSY pojawił się w typu programach tańcząc i śpiewając, a sama "jazda na koniu" (to jest właśnie min. to, czego zwykły nieinteresujący się Koreańską kulturą człowieczek nie zrozumie) znana jest na całym świecie. Sam GS trafił już do Księgi Rekordów Guinessa i pobił kawałek LMFAO " Party Rock Anthem"...
W sumie zastanawiam się, czy jak będzie pracował z Amerykańskim producentem będzie śpiewał po angielsku czy nadal w koreańskim.. i czy nie będzie to kolejny komercyjny gniot jakich na rynku jest pełno?

A Wy co myślicie na ten temat?

sobota, 22 września 2012

vol. 193

Cześć moje słodziaki ~! (●^o^●)
Sobota, godzina 6 coś, a Misowe zamiast odpoczywać po tygodniu pracy siedzi przy komputerku popijając herbatę z miodem. [ok!] 
Co u mnie, co u mnie? Nie narzekam na brak pracy. Jedyne co mogłabym narzekać na brak czasu. Naprawdę.Wstaję o 6 chwilę posiedzę przy komputerku, bądź dośpię kilka minut, wstaję, szykuję się, idę do pracy, wracam do domu, zjem obiadek, posiedzę chwilę przy kompie, pogadam z księciem, biorę prysznic i idę spać. A jest dopiero 20-21. :O Głównie o 21 ja już smacznie śpię.
Wszystko przez to, że tak szybko robi się ciemno. Nie lubię tego. Godzina 18 słońce już zachodzi, a już o 19 myślę, że jest 22. WTF? To jedna z rzeczy przypominająca mi o tym, że już jesień. Idąc do pracy zastanawiam się coraz częściej czy nie zacząć nosić już czapki bądź nauszników i szalika, a rękawiczki wczoraj odgruzowałam. No błagam. Jesień, a rano na dworze tak zimno jakby był mróz, a z buzi leci para jak z lokomotywy. XD
Jak tam w pracy? Wesoło. Ostatnio tak strasznie mnie nastraszyli, że dwie imprezy będziemy musiały ogarnąć z Asią, że będzie zapierdziel i w ogóle. Co do czego tak dużo do pracy nie było i większość czasu chillout przy żurawinowej herbatce. :)
Ostatnio mam ochotę na to by upiec 'rainbow cake' z malinami bądź wiśniami, albo wiśniowo czekoladowy torcik. Wielkie pieczenie zaczniemy 4 października. ;) Na urodziny nie planuję nic specjalnego. Małe posiedzenie z Tomaszem, Negai, Pawłem, mamą i dziadkami jeśli będą chcieli przyjechać. Po co więcej? Nie mam ochoty na całonocne balowanie gdzieś poza domem, gdzieś w innym mieście nie mając swojego kąta do spania, bo przecież u mnie w Pyrzycach nie ma gdzie wyjść, a nie będę wychodziła do pubu, w którym zaraz zaczną wymyślać różne ploty i dopowiadać sobie bzdety. Nie bawią mnie w żaden sposób takie głupoty. Ot co~
Tydzień później mam nadzieję odwiedzić Poznań. Tak strasznie brakuje mi spotkań z kilkoma osobami, które tam mieszkają. Szczególnie kontaktu z moją Momoćką, który jest tak bardzo ograniczony przez jej nieposłuszny komputerek. :c No nic. Odrobimy sis♡~
Pisałam ostatnio o jakiś zmianach, komplikacjach... Większość rzeczy ułożyła się i jest naprawdę apetycznie, niektóre jednak okazały się nie tym o czym myślałam. I w sumie sama nie wiem co było by gorsze. To co mam czy to bo myślałam, że mam. Mam nadzieję, że za niedługo się wszystko wyjaśni i zniknie to co się brzydko pojawiło.
Wreszcie doczekałam się. Wiecie. Czekam teraz na weekendy jak stuknięta. Zbliża się piątek a ja wariuję, bo wiem, że będę mogła spędzić 3dni z moim przesłodkim Księciem♥! Przyzwyczaiłam się o tego, że spędzaliśmy ze sobą każdy dzień, a teraz kiedy tak nie jest strasznie mi pusto.


Wiecie.. Szczerze powiedziawszy mój obecny hairstyle strasznie mi się znudził. Chciałabym coś zrobić, ale nie mogę się zdecydować na nic.

jasny blond z prostą grzywką?
Bardzo jasny blond z prostą grzywką czy na ukos?
Słodkie cappuchino z prostą grzywką bądź na skos
wiśniowe brązy?
Zastanawiam się też nad rudościami/miedziami.Zastanawiam się co zrobić z grzywką. Czy ją ściąć na prosto czy zostawić taką jaka jest... Jakie to trudne. :c
Może sami macie jakieś propozycje,jakieś ciekawe propozycje na fryzury? Proszę pomóżcie mi , bo nie mogę się na nic zdecydować, a chciałabym coś zrobić z tym buszem a głowie.

czwartek, 13 września 2012

vol. 192

Ostatnio tak dużo rzeczy uległo zmianie, że głowa mnie boli na samą myśl o tym wszystkim.
Na dodatek kilka jeszcze może się zmienić. Szkoda tylko, że nie wiem czy na dobre czy złe :x Jestem dobrej myśli, mimo iż nie wszystko może ułożyć się tak jak chce.. Niestety. :c
Trzymajcie proszę kciuki. ;3


sobota, 8 września 2012

vol. 191

Około 4.30 obudziłam się nawet nie wiem dlaczego... Może mnie poczułam nagłą potrzebę zagaszenia Sahary w mojej buzi, może po prostu się wyspałam - o ile 4 godziny snu można nazwać wyspaniem się xD o ile w ogóle można je nazwać snem, a nie drzemką... Leżałam gapiąc się w sufit ze 20 minut co chwila to zapalając i gasząc światło próbując jeszcze na chwilę odpłynąć - na marne. Poddałam się, włączyłam komputer, pofejsbukowałam, pograłam w te chorą piracką grę i po jakiś 2 godzinach w końcu się zdenerwowałam na to, że zatopili mnie kilka razy... Od tej chwili pojawił się mały foszek na te gierkę. xD Tak~!
Niby nie czuję zmęczenia, ale powieki zdają się takie ciężkie... 

Razem z końcem sierpnia, rokiem szkolnym i końcem lata wielkimi krokami przychodzi do Nas jesień. Z dnia na dzień obserwuję jak bardzo zmienia się krajobraz, jak zmieniają się kolory krzewu porastającego okna w pokoju, jak szybko zachodzi słońce i coraz to chłodniejszego powietrza. Naprawdę przeraża mnie to, że już niedługo nastanie jesień i będę musiała pożegnać się z krótkimi spodenkami i bluzeczkami, które tak bardzo lubię. Na szczęście będę mogła znów wyciągnąć z szafy kolekcję moich szaliczków i dokupić kilka nowych... Może w końcu nawet nauczę się robić na drutach i udziergam sobie wymarzony 3,5 m. mięciutki szaliczek. Na dzień dzisiejszy mam zamiar się cieszyć ostatnimi promieniami słońca. (●^o^●)


 Dziś sobota... Nawet nie wyobrażacie sobie jak dużo przyjemności mi to sprawia. Po takim czasie bezrobocia mogę w końcu znów powiedzieć, że jestem zmęczona po tygodniu pracy. XD Przede wszystkim dni lecą mi szybciej i nie myślę tyle o pewnych sprawach, które mogą lekko zepsuć mój jakże ostatnio wesoły humor. . Sobota oznacza także to, że to już tydzień bliżej niż dalej do przyjazdu mojego Skarba... A w końcu zostały jeszcze 53 dni♥ Trochę dużo, ale nic na to nie poradzę. Pocieszam się tym, że jak już przyjedzie będziemy znów mogli spędzać ze sobą wspaniale czas. Na samą myśl o tym już zaczynam się uśmiechać.

Wiecie...To, że jest weekend nie zwalnia mnie z niektórych obowiązków domowych. Na przykład zastanawia mnie to dlaczego w moim pokoju jest taki burdel. Przecież ja nic w nim nie robię. Przychodzę do domu, chwilę posiedzę przy kompie i idę spać... Zastanawiam się czy może jakieś skrzaty nie wychodzą mi z pod łóżka podczas mojej  nieobecności i nie buszują po pokoju... Jak się dowiem, że to prawda złapie je i zagonie do roboty... Yhym! :) 

A w październiku zamierzam odwiedzić Poznań. Szykujcie się na imprezkę kochani

Miłego dnia życzę Wam, a ja dopijam kawkę i idę do swoich obowiązków :3

wtorek, 4 września 2012

vol. 190

Minęły już(bądź dopiero) dwa dni stażu. Powiem Wam szczerze, że nie jest tak źle. Mam trochę ganiania po Pyrzycach związanego z rozwieszaniem plakatów, zależnie od tego co grają w kinie i zrobienia małej promocji kina, roznoszenia ulotek itp (czyli maxymlanie dwie godziny roboty, a później spokojne siedzenie na fejsbuczku i innych szurniętych portalach, które są wylęgarnią plot, kto z kim, dlaczego i po co, i tego typu pierdół.)
Czas dzięki temu leci mi bardzo szybko - co akurat teraz jest mi strasznie na rękę. Ni się obejrzę i będzie już listopad i będę mogła wtulić się w ramionka mojego Misia.
Minęły dopiero dwa dni jak się nie widzieliśmy a ja już szaleję. I to wcale nie dlatego, że jest tak daleko, że może coś się stać, zamienić mnie na 'lepszy model'. Nie nie.. Absolutnie o to się nie martwię. Po pierwsze - lepszego modelu nie znajdzie, po drugie lepszego modelu nie znajdzie. =D (Taaa... Misowe i jej jakże cudne przekonania)

Niektóre sprawy po prostu mnie przerastają..
Coraz rzadziej zaczynam myśleć o tym, że będzie kiedykolwiek lepiej pod 'TYM' względem.
To dziwne. Tyle Nas łączy, tyle mamy razem wspólnie spędzonego jakże wspaniale czasu, a to co jest teraz wygląda tak jak wygląda....a raczej nie wygląda wcale.To smutne. Od jakiegoś czasu nasze drogi się rozeszły i mam wrażenie, że mijamy się tylko i z przymusu ze sobą rozmawiamy... Jakby to była jakaś pieprzona kara, bądź przymus. Tak na odwal się i tyle...
Może się mylę?

Wiecie... Gapię się na zdjęcia które ostatnio robiłam i zastanawiam się czy nie obciąć sobie grzywki..
Co o tym sądzicie? :3

niedziela, 2 września 2012

vol. 189

Kurewsko tęsknię za moimi różowymi kłakami. Wydaje mi się jednak, że jeszcze tylko kilka dni i mój kolor włosów znów się zmieni. Marzę o niebieskim i białym... Znów... Jak zawsze w okresie jesienno zimowym. Chociaż te wszystkie różowe tonery i płukanki  uśmiechają się do mnie szeroko i cichutko wołają, żeby ich użyć. Z dnia na dzień głosik ten jest coraz to bardziej wyraźny i głośniejszy. A ja nie mam pomysłów na jakiś nowy hairstyle. Cóż za ironia~


Tak samo jak za włosami i tęsknię za moim największym Skarbem. ♥ (i co z tego, że pojechał jakieś pół godziny temu.) W końcu nie będę widziała się z nim znów dwa miesiące. I jak ja sobie poradzę... Kogo będę mogła wkurzać? Kogo będę mogła budzić o 5 rano tylko dlatego, bo ja się obudziłam i strasznie się nudzę? Komu będę mogła gadać, że jest głupi i niemądry? I komu będę mówiła o najważniejszym - że powinien zjeść najpierw śniadanie i wypić herbatkę, a później iść zapalić...? ehh~ Jakoś dam radę. W końcu raz już jakimś cudem wytrzymałam.
Ale dobra~Mniejsza z tym. W końcu nie będę zamęczać Was znów opowieściami jak to mi strasznie tęskno i ogólnie tylko o moim związku z Księciem.

Od jutra szczęśliwcy wyruszają z rana na spotkanie w szkołach rozpoczynające nowy rok szkolny. Zacznie się codzienne wstawanie, odpuszczenie sobie wielu rzeczy kosztem nauki i narzekanie jacy to nauczyciele nie są źli i jak im się ie chce. Otóż moi drodzy łączę się z Wami w bólu odnośnie tego paskudnego rannego wstawania i narzekania... Jutro o godzinie 8.00 jako porządny obywatel melduję się w Pyrzyckim Domu Kultury i zaczynam pracę. OMG. Nadal nie mogę uwierzyć w to co piszę... Idę na staż~! Będę pomagać przy organizacji różnych imprez, pilnować dzieci (tego bym naprawdę nie chciała robić często), a także przy pomagać przy obsłudze kina (tj. przy okazji oglądać seanse za free) ♪───O(≧∇≦)O────♪ Myśląc o tym, że mam wstać ok 6 żeby się ogarnąć i dojść do pracy jakoś mi się nie podoba, ale jak to mówią: "jak mus to mus" :) 

+ Od jutra utwierdzam się w przekonaniu, że palenie papierosów to złooo i rzucam. Dwa miesiące bez największego palacza z jakim mam najlepszy kontakt zadziałają. Trzymajcie kciuki, iż naprawdę chcę się tego paskudnego nałogu. To za duża strata pieniędzy i przede wszystkim zdrowia.



Poszukuję chętnej osoby do tego by narysowała mi dwie postaci chibi-chibi. Chcę je wykorzystać do zrobienia tatuażu. Jeśli znajdą się chętni proszę pisać w komentarzu.

środa, 29 sierpnia 2012

vol. 188

niektórych rzeczy nigdy w życiu nie uda mi się pojąć
nawet jeśli bym bardzo chciała.
popełniając przez to największe błędy...

piątek, 24 sierpnia 2012

vol. 187

Spójrzcie. Mamy 24 sierpnia, teoretycznie powinno palić nas piękne słońce, a zamiast tego - pogoda iście jesienna. Chłodno, szaro i ponuro. Na domiar tego już w tamtym tygodniu kiedy razem z Negai szłyśmy przed 8 na busika spadały z drzew już liście. Dla mnie to jest mega straszne. Nie lubię jesieni. (o zimie już nie wspomnę) Pogoda wcale nie sprzyja wesołemu humorkowi.
Jednak mi się to od kilku dni udaje. Otóż okazało się dobrym trafem, że od września skończy się dla mnie siedzenie w domku i leniuchowanie, a na czas przed komputerem będę miała tylko wieczorki. Znów zacznie się poranne wstawanie i nie będę mogła się niczym wymigać. To wszystko dlatego że DOSTAŁAM STAŻ~! ^o^
Nawet nie wyobrażacie sobie jak się cieszę.. W końcu coś się ruszy i będę mogła myśleć i najważniejsze - realizować to co sobie postanowiłam. Może będę mogła zacząć to co chciałam i pozwolić sobie na wiele rzeczy, na które nie mogłam pozwolić sobie teraz przez to i nie miałam dostatecznie dużego dopływu gotówki.Tyle na ten temat.. Co miałabym tam robić. Wiem w skrócie, a reszta 'wyjdzie w praniu', jednak z tego co wiem nie będzie tak ciężko... I najważniejsze... Będą NORMALNE godziny pracy!

◕‿‿◕。
nyuuu~!

Ogólnie jak jest? Siedzę w domku cały czas i do końca miesiąca ruszę się ewentualnie do Szczecina.
Moja mała kizia-mizia śpi
Aktualnie siedzę jednych uchem słucham tego jak Jay Park śpiewa do mnie swoje piosenki, drugim uchem słucham tego jak Tomaszki podniecają się autkami w NFS i tym, że goni ich policja. Aaaa... i jeszcze tym że w coś uderzyli, nie wspomnę już co się dzieje kiedy zdobędą złoto. NVM.
Myślę - tak. Czasami mi się zdarza. Powinnam posprzątać pokój, ale po co skoro mogę siedzieć na kanapie w salonie i obijać się. XD
Tak poza tym cieszę się, że niektóre sprawy dla osób mi naprawdę bliskich poukładały się.
i tęsknię za niektórymi z nich, ale to już całkiem inna bajka. :3
 Miłego dnia Wam życzę kochani :)

ja pierdole. ....vjiyfrr938475weur09&^&^%$#$%^&*(^%$#$%^&**^%$#$%^&*
na domiar tego mojego dobrego humorku GD z nowym songiem