sobota, 8 grudnia 2012

vol. 205 - książka "Walking Dead"

Witajcie Słoneczka!
Od dłuższego czasu zastanawiam się nad tym co zrobić by ten blog był znacznie ciekawszy niż jeszcze kilka notek temu. Postanowiłam pisać tu dosłownie o wszystkim; nie tylko o tym co dzieje się u mnie, ale także o innych rzeczach jakie mogłyby Was zainteresować. (książki, make up, przepisy, przemyślenia i refleksje a niektóre tematy itp.) Mam nadzieję, że to dobry pomysł, który może zachęci Was w pewien sposób do częstszego zaglądania tutaj.

Dziś poruszę temat książki jaką ostatnio przeczytałam.
Tytuł: The Walking Dead, Żywe Trupy: Narodziny Gubernatora. 
Tytuł oryginalny: The Walking Dead: Rise of the Governor
Autorzy: Robert Kirkman, Jay Bonansinga
Wydawnictwo: Sine Qua Non, 2011
ilość stron: 364

Do kupienia książki skłoniło mnie tylko i wyłącznie to, że chciałam ją podarować chłopakowi w prezencie urodzinowym. Moim (może i dziwnym) zwyczajem jest to, że czytam książkę jaką daję komuś.
Od samego początku byłam do niej sceptycznie nastawiona. Tematyka zombie to zdecydowanie nie mój klimat. Zastanawiając się nad tym, co tak kręci mojego chłopaka w klimatach postapokaliptycznych zaczęłam ją czytać, jednak bez żadnych emocji i wgłębiania się w to co przeżywają bohaterowie.
Ogólnie książkę czyta się bardzo szybko. To lekka i przyjemna lektura, szczególnie dla miłośników zombie. Mnie osobiście przez większość czasu nudziła. Ciekawych akcji było zdecydowanie za mało, a większość książki to zwyczajne "pierdu pierdu" dające wrażenie zapełnienia kilkunastu kartek papieru więcej przez autora. Bohaterowie są bez charakteru. Jedynie Philip nie jest mdły na tle tego dość nudnego całokształtu jaki przedstawia autor. Przez to też może się wydawać, że tylko on jest pierwszoplanowym bohaterem, drugiego planu nie ma wcale, a cała jest tylko tłem. 
Kiedy zaczęłam czytać "Narodziny Gubernatora" myślałam, że choć trochę będą mnie obrzydzały zombie, jak opisany jest ich wygląd i zachowanie. Było wręcz odwrotnie, śmieszyły mnie.  
Zarówno jak śmieszyło mnie wiele innych rzeczy - konkretnie przekład książki, który jest bardzo słaby. Pełno w nim błędów ortograficznych, stylistycznych, literówek oraz mylonych imion (konikiem tutaj jest wg mnie: "Phillip podał broń Phillipowi"), a same dialogi są sztuczne
Akcja zmienia się dopiero po 18 rozdziale. Zaczyna się dziać coś więcej niż tylko opisane mdłe dialogi i opisy sytuacji. Następuje zwrot akcji i wszystko nabiera tempa. Zakończenie jest naprawdę zaskakujące, a niektórych sytuacji nie można było się spodziewać. 
Ogólnie książkę oceniam na dobrą, a w skali 1:10 daję jej 5. Gdyby nie to, że napisana jest tak, że szybko się ją czyta chyba nigdy bym jej nie skończyła. Zanudziłaby mnie na śmierć, a kartki przewracałabym co kilka stron, aby tylko mniej więcej wiedzieć o co chodzi.
Miłośników komiksów jak i serialu zachęcam do przeczytania "Walking Dead: Narodziny Gubernatora". Może chociaż Was nie zawiedzie historia Philipa i jego przyjaciół w świecie żywych trupów. ^^


 ☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆.。.:*・°☆



Osobiście wolę książki w utrzymujące się w temacie czarownic, wampirów (oraz książki azjatyckich pisarzy i te, których akcja dzieje się w Azji, czasami nie pogardzę jakimś dobrym romansidłem, bądź przygodówką) Od rana przeglądam allegro w poszukiwaniu gwiazdkowego prezentu dla siebie w postaci książki. Co prawda znalazłam już komplet tomów dla siebie i II tomiki w tematyce zombie dla Tomka (które też będę zapewne czytała), ale wychodzę z założenia, że książek nigdy za dużo. Stąd moje pytanie do Was moi drodzy. Znacie jakieś ciekawe tytuły, które mogłyby mi się spodobać ?



x.o.x.o.

11 komentarzy:

  1. Mam, chociaż zwykle używam widelca xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o zesz Ty~
      za pomoca widelca nie wiem czy uda Ci sie ubic piane z bialek na sztywno, ale sprobuj.(rob wszystko wg przepisu tylko zmien to ubijanie, zamiast mikserem to widelcem, a zamiast zwyklego cukru uzyj cukru pudru i potem wszystko mieszaj drewnianą łyżką. ^^ ) mam nadzieje, ze wyjdzie. w sumie mikser porzebny jest tylko do ubicia piany, wiec jak ci wszystko sie uda to daj znac ;))
      a tak na zas radze przejsc sie do jakiegos supermarketu i kupic najtansza nazwyklejsza ubijaczke. :) przydaje sie zawsze nie tylko do jajek, ale np do sosow. :)
      Powodzenia życzę ;3

      Usuń
  2. Ja planuję sobie kupić książki z serii
    'Perfekcyjna pani domu' :D Bo niestety
    panią domu to jestem do kitu. A Zombie to
    jestem w stanie tylko w filmach zdzierżyć ...
    A czytałaś może 'Życie jak w Tochigi. Na
    japońskiej prowincji'? Sama mam zamiar kupić i
    przeczytać. Bardzo lubię bloga autorki i
    sposób w jaki pisze (^w^ )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miyako, chyba oszalalas. ;)
      Zapewne z książki nie dowiesz się nic więcej co już wiesz, albo możesz przeczytać w necie. Ale co kto lubi, prawda?
      Poza tym, uważam, że pewnie jesteś wspaniałą Panią domu, ale jeszcze o tym się nie przekonałaś :O
      nie czytałam tej książki, ale zapewne skorzystam. ;) dziękuję ;3

      Usuń
  3. Naprawdę książka jest taka beznadziejna. Uwielbiam Walking Dead, wiec zapewne ją przeczytam. Dobrze, że w ogóle dowiedziałam się o jej istnieniu xD
    Mam nadzieję, że recenzja jest tak zaniżona tylko dlatego, bo Ty nie lubisz zombie, a książka okaże się naprawdę dobra ;)

    Annie Rice "Godzia czarownic" czytałaś? Mnie się podobała tak samo jak saga o wampirach <3 Polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe. Wcześniej czytałam wiele innych recenzji i Ci którzy lubią ten klimat uważali, że książka im się podoba. Ja nie należę do fanów tego typu historii.
      Nie.. muszę wpierw skończyć sagę wampirów, a nie mam kilku książek.

      Usuń
  4. Uwielbiam ten serial. Książkę zapewne niedługo nabędę. Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  5. ale... gdzie jest przepis? xD
    mamy takie coś http://images.okazje.info.pl/p/dom-i-ogrod/4704/smart-electronic-trzepaczka-do-ubijania-jaj-2-szt-.jpg ale nie umiem za bardzo się tym posługiwać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rob wszystko wg przepisu tylko zmien to ubijanie, zamiast mikserem to trzepaczka, a zamiast zwyklego cukru uzyj cukru pudru i potem wszystko mieszaj drewnianą łyżką. ^^ ) mam nadzieje, ze wyjdzie. w sumie mikser porzebny jest tylko do ubicia piany, wiec jak ci wszystko sie uda to daj znac ;))

      Usuń
  6. Thankyou for all your efforts that you have put in this.

    very interesting info .
    Also visit my web page akcesoria kominkowe

    OdpowiedzUsuń

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.