Ariana dla WS | Blogger | X X

23 czerwca 2018

Eyelush green - odlotowe soczewki

HEEEEJ~

Lato w pełni, już to kalendarzowe. Mogliśmy się cieszyć pięknym słońcem, a od wczoraj niestety mamy lekkie załamanie pogody i pada deszcz. Rezygnujemy ze spaceru i matka wariatka może poświęcić ten czas na nowy post.
Krótko zwięźle i na temat. Dziś kolorowo, soczewkowo.
Soczewkowe zapasy się kończą, a ostatnio odkopałam jedne, które dostałam w gratisie od OhMyKitty.
Soczewki
model : Eyelush Green
producent : ColourVUE®
DIA - 14,5 mm
BC - 8,6 mm
ważność - 3 miesiące (kwartał)
tryb - dzienny
Dostępne w mocach od 0.0 do -8.0 co 0.5 dioptrii
Dostępne w kilku kolorach.



KOLOR: ❤❤❤✖✖ (3/5)
Jak na mój gust są zbyt ciemne. Nawet w świetle dziennym, bardzo jasnym soczewki zdają się być czarne z dodatkiem jakiegoś koloru jaśniejszego. Kompletnie nie widać w nich zieleni.

DESIGN: ❤❤❤❤❤ (5/5)
Wygląd soczewek jest prześliczny. W opakowaniu widać, że są intensywnie zielone i nałożony na nie jest śliczny koronkowy wzór.

WIELKOŚĆ: ❤❤❤❤✖ (4/5)
 Soczewki mają 14,5 wielkości, a to znaczy, że nadają się na każde oczy. (wiadomo, niektórzy mają wielkie oczyska, a niektórzy te mniejsze, na które ciężko założyć soczewki większe niż 15mm, ponieważ efekt końcowy wygląda jakby nałożyli soczewki typu mini scleral.) Wzór jaki jest i kolor, po założeniu daje złudzenie jakby soczewki były zdecydowanie większe, niż są w rzeczywistości, co optycznie bardzo powiększa oczy.

KOMFORT NOSZENIA: ❤❤❤❤✖ (4/5)
Ogólnie nie miałam większych problemów z założeniem soczewek. Nie odklejają się, nie migrują po oku. Czasami mam wrażenie, że coś mnie pije w oko, jednak nie wiem czy to nie jest kwestia tego, że czasami zapominam ich wyczyścić przed włożeniem do opakowania, bądź ponownym założeniu. Wtedy ściągam je natychmiastowo, czyszczę i znów nakładam. Problem zazwyczaj znika.

OGÓLNIE: ❤❤❤❤✖ (4/5)
W tym wypadku, w tym modelu główną rolę od samego początku odgrywa wzór. Delikatna czarna koronka, to coś co myślimy, że będzie dla nas super. Nic bardziej mylnego. Wraz z kolorem jaki jest nałożony na soczewkę tworzy elegancji wygląd, jednak na oczach jest dość maślany i intensywny. Bardzo żałuję jednak, że są na tyle ciemne, że cały ich wygląd nawet na tak jasnych oczach jak moje ginie. Nie mniej jednak, bardzo lubię te soczewki.



Więcej zdjęć:

Co o nich myślicie?

 Lato to czas wyjazdów i urlopów, wspaniałej zabawy nad wodą i innych fantastycznych miejscach. Uważajcie na siebie podczas tego czasu i zbierajcie wspaniałe wspomnienia. 
...a Ci z Was, którzy uczą się... Chciałabym serdecznie pogratulować Wam zaliczenia roku. Życzę Wam bardzo słonecznych wakacji. Abyście odpoczęli po pracowitym roku i nabrali sił na kolejny.

28 maja 2018

Perfekcyjne brwi w mniej niż minutę ?

Hej Kochani.


Tęskniliście?  
Ja troszkę tak! Próbuję się ogarnąć jako młoda mamusia i kiedy już myślę, że daje radę i mogę wrócić do blogowania, okazuje się, że mój synek wchodzi w nowy etap i trzeba bujać, tulać, trzymać przy cycku... i plany blogowania palą się na panewce.
Ale nie! Postanawiam, że co by nie było, waliło się i paliło, kilka chwil dziennie muszę poświęcić Wam. 

Lubię, kiedy moja mama robi nietrafne zakupy w Rossmannie, bo wszystko co jej nie odpowiada trafia w moje łapki. Tym razem mama oddała mi ostatnio popularne na fb i instagramie stemple do makijażu brwi. Te kupowane w popularnej drogerii są od firmy Kiss, dostępne w dwóch wzorach i kolorach.

PRZYGOTOWANIE I STOSOWANIE 
1. Nawilżyć skórę za pomocą primera lub podkładu płynnego.
2. Nacisnąć część ze stempelkiem na proszek do brwi.
3. Umieścić stempel na wysokości swojej kości brwiowej, aby ustalić położenie. Następnie delikatnie położyć stempel na skórze i nacisnąć.

SKŁADNIKI Talc, Mica, Magnesium Myristate, Zinc Stearate, Phenyl Trimethicone, Dipentaerythrityl Hexahydroxystearate/Hexastearate/Hexarosinate, Triethylhexanoin, Sorbitan Isostearate, Methicone, Tocopheryl Acetate, aluminum Hydroxide, Dimethicone, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Helianthus Annuus (sunflower) Seed Oil, Argania Spinosa Kennel Oil, Phenoxyethanol. May Contain (+/-): Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Titanium Dioxide (CI 77891).


Jak nakładanie (a dokładniej efekt) wygląda na zdjęciach?
Brwi niepomalowane
Brwi niepomalowane


Brew pomalowana pomadą Kiss w kolorze soft brown
Efekt końcowy.


Co myślę o tym produkcie? 

Zaznaczam, że robiłam to dopiero drugi raz..
Tak jak to napisał producent. Na brwi nałożyłam pędzlem lekko podkład.
+ "Wyciapałam" stempelkową gąbeczkę w cieniu i powoli przyłożyłam do brwi z wewnętrznej strony, po czym przyciskałam w kierunku kącika zewnętrznego. Jakoś wyszło. Na zdjęciach z pomalowanymi stemplem brwiami widać jednak, że nie jest to idealne pomalowanie. stempel wyjeżdża lekko poza brwi i potrzeba precyzji by zrobić to dokładnie. Jednak od czego są waciki do uszu, którymi można wszystko poprawić i wymazać tam gdzie trzeba.
+ Uważam, że jeśli się wyćwiczy rękę, tak aby wiedzieć gdzie dokładnie przyłożyć stempel tak by wyglądał dobrze na brwiach może to być super produkt, zwłaszcza dla tych którzy mają problem z samodzielnym malowaniem brwi, albo tych, którzy szybko muszą się pomalować, tak by nie wyglądać jak "kreciki" ;)

*W moim przypadku i w danym momencie mojego życia, jest to super produkt dla mnie...
Nie ukrywam, że czas na full makeup może i mam, ale przez panujące upały nie koniecznie chce mi się malować kolorowo i jakoś mocno. Naturalny makeup zdecydowanie wystarczy. 

Aktualnie są w promocji za 31,99zł , a cena regularna to 39,99

Używacie takich wynalazków? Może macie w zamiarze? Co o nim sądzicie?

14 maja 2018

Sieciówkowa wishlista

HEJ!

Jak tam minął Wam majówkowy weekend? U mnie bardzo spokojnie, na przyzwyczajaniu się do nowej sytuacji jaką mamy w domu i do planowania dnia według potrzeb Naszego synka. Za wcześnie jeszcze dla Nas na szaleństwa i wypady nad morze, ale niedługo napewno to nastąpi. Ciąża bardzo mnie odmieniła, nie tylko psychicznie, ale i fizycznie.. Moje ciało się zmieniło... Biodra lekko poszerzyły, piersi są o kilka rozmiarów większe w stosunku do rozmiarów przed ciążą...
Mimo iż straciłam kilka zbędnych kilogramów po porodzie zdecydowanie muszę zmienić garderobę, ponieważ wątpię, abym zmieściła się w szybkim czasie w rozmiar 34/36 o ile w ogóle w niego jeszcze wejdę...
Nie mam zaufania do ubrań z Zaful czy Rosegal, szczególnie takich dopasowanych, a teraz ta rozmiarówka może być lekko przekłamana, więc postanowiłam rozejrzeć się w sieciówkach nad jakimiś ładnymi ubrankami.


Już w tamtym roku bardzo polubiłam się ze stylem boho. W tym również chciałabym w tym stylu się ubierać. Jest zwiewny, kolorowy i bardzo dziewczęcy, zarazem kojarzy mi się z 'dziećmi kwiatami' i Woodstockiem.

 Marynarka w pasy z Orsay || Spódnica z New Yorker
 


A Wy jakie sklepy lubicie? W których kolekcje podobają Wam się najbardziej? moim no1 zdecydowanie jest ORSAY

5 maja 2018

Bursztynek, bursztynek znalazłam go na plaży...

Hej Drodzy Czytelnicy! 

Pisałam już na moim facebookowym fanpage pisałam już o tym,że mogę mieć teraz lekki zastój, albo po prostu moja aktywność tutaj jak i na Waszych blogach może zmaleć. Otóż od dokładnie 2tygodni jestem mamą wspaniałego i uroczego chłopca, który wypełnia mi cały dzień i całą moją uwagę. Ja jeszcze do końca nie obyłam się z całą nową sytuacją i nie potrafię zorganizować sobie czasu tak, aby poświęcać Wam tyle czasu ile miałam. Z dnia na dzień jest lepiej, także mam nadzieję, że wrócę tutaj lada dzień tak aby być dostatecznie aktywną tu i u Was. Proszę Was o odrobinę wyrozumiałości i cierpliwości. シ

Dziś jestem tu aby napisać Wam o zestawie jaki mam okazję testować od jakiegoś czasu. Jako posiadaczka mroźnego/srebrzystego blondu , włosomaniaczka, muszę bardzo nawilżać włosy, szczególnie na końcach, które mimo wszystko wydają się przesuszone i napuszone.
Ucieszyłam się, że w jednym z shinyboxów otrzymałam ten zestaw, ponieważ wiele słyszałam o wcierkach Jantar.
Opis produktu:
Zawiera naturalny wyciąg z bursztynu, kompleks witamin A, E, F oraz Inutec naturalny prebiotyk o doskonałych właściwościach kondycjonujących. Wyciąg z bursztynu pielęgnuje, wzmacnia i wygładza włosy, równocześnie zapobiega ich przetłuszczaniu. Jako naturalny filtr słoneczny chroni przed szkodliwym działaniem środowiska. Po umyciu włosy stają się jedwabiste, miękkie, lśniące i podatne na układanie.

🌻Jantar Medica, szampon z wyciągiem z bursztynu do włosów zniszczonych, 330ml: 
Szampon do włosów zawiera wyciąg z bursztynu, który pielęgnuje, chroni i odżywia włosy. Biotyna przywraca włosom połysk i elastyczność. Arginina pobudza wzrost włosów. Niacynamid poprawia kondycję włosów, ogranicza ich wypadanie. Kreatyna odbudowuje strukturę włosów.
Sposób użycia: niewielką ilość szamponu nanieść na mokre włosy, masować do uzyskania piany, spłukać.
Składniki aktywne: bursztyn, biotyna, arginina, niacynamid, keratyna. 0% oleju parafinowego, alkoholu etylowego, barwników, bha.

Co myślę o tym produkcie?
Ma lekki, przyjemny zapach, który kojarzy mi się z szamponem z czarnej rzepy. Kremowo - żelowa konsystencja bardzo dokładnie rozprowadza się na włosach. Szampon dobrze się pieni, a to dla mnie jest niezwykle ważne, ponieważ bardzo lubię pieniące się produkty. Kremowa piana koi i jakoś robi się tak jakoś przyjemniej. シ Szampon dokładnie oczyszcza, co widać po tym, że włosy są strasznie tępe po umyciu, a mimo to dobrze się rozczesują.

🌻Jantar Medica, mgiełka z wyciągiem z bursztynu, do włosów zniszczonych, 200ml:
Mgiełka z wyciągiem z bursztynu odżywia i nawilża włosy od pierwszego zastosowania. Zaawansowana formuła mgiełki, oparta na długiej tradycji wykorzystywania unikalnych właściwości bursztynu. Mgiełka zawiera bursztyn, który pielęgnuje, chroni, odżywia. Biotyna przywraca włosom połysk i elastyczność. Arginina pobudza wzrost włosów. Niacynamid poprawia kondycję włosów, ogranicza ich wypadanie. Proteiny wygładza i nadaje miękkość. Keratyna odbudowuje strukturę włosów.
Sposób użycia: spryskać suche lub wilgotne włosy. Nie spłukiwać. Nie rozpylać w kierunku oczu.
Składniki aktywne: bursztyn, biotyna, arginina, niacynamid, proteiny, keratyna.

Co myślę o tym produkcie?Mgiełki użyłam jako pierwszej, z uwagi na to, że skończyła mi się odżywka do rozczesywania włosów. Muszę przyznać, że bardzo miło mnie zaskoczyła z uwagi na to, że po spryskaniu nią włosów okazało się, że bez problemu mogę je rozczesać. Mgiełka ma przyjemny zapach tak samo jak i szampon, jednak nie pachnie czarną rzepą. Nie trzeba jej dużo aby włosy świetnie się rozczesywały i były milsze w dotyku.

🌻Jantar Medica, serum z wyciągiem z bursztynu, do włosów zniszczonych, 30ml:
Serum posiada zaawansowaną formułę opartą na długiej tradycji wykorzystywania unikalnych właściwości bursztynu.
Sposób użycia: na umyte wilgotne włosy nanieść niewielką ilość serum. Pozostawić na 5 minut, następnie spłukać.
Składniki aktywne: bursztyn, arginina, niacynamid, biotyna, kreatyna.

Co myślę o tym produkcie?
Szczerze powiedziawszy na początku myślałam, że nie będę w stanie zrecenzować tego produktu, ponieważ jak na serum opakowanie jest bardzo małe. Okazało się, że te magiczne 30ml starczy na dość długo, z uwagi na to, że produkt dzięki swojej kremowej konsystencji jest bardzo wydajny i nawet mała ilość jego dobrze rozprowadza się na moich włosach o długości trochę za łopatki. Nakładam go po myciu jak maskę na kilka do kilkunastu minut, a później spłukuję chłodną wodą. Moje włosy są miłe w dotyku jakby mniej puszące się.
Używam też odrobiny tego serum z dodatkiem olejku arganowego i mgiełki z tego zestawu napsikanej na rękę na wysuszone włosy i nie spłukuję. Efekt jest całkiem fajny, ponieważ włosy lekko falują się i dostają takiego plażowego looku. シ

Używając regularnie całego zestawu zauważyłam, że moje włosy jakby ruszyły z miejsca i w końcu zaczęły szybciej rosnąć. Dodatkowo są bardziej nawilżone, mniej puszące się i ładnie pachną.
Ten zestaw na pewno nie będzie tylko testowym zestawem, ale będę chciała jeszcze do niego wrócić.

A Wy? Używaliście produktów od Jantar? Może macie jakieś ulubione zestawy do włosów godne polecenia?
buziaki

21 kwietnia 2018

Podróżowanie przez zajadanie....

Cześć! 

Wielu z nas marzy o podróżach. Wielu z nas lubi jeść i podczas podróży chce spróbować wszystkich regionalnych produktów i potraw. A co zrobić jeśli się gdzieś było i chce się przywrócić wspomnienia? Moim zdaniem najlepiej zrobić to właśnie poprzez jedzenie.
Seria postów, którą mam zamiar stworzyć "podróżowanie przez smakowanie" ma na celu przenieść nas na chwilę w miejsca gdzie się je dane potrawy. Czego koniecznie spróbować będąc w danym miejscu.

1 - Zacznijmy od Polski.
Wszyscy obcokrajowcy jakich znam w Polsce zawsze próbują pierogów, ruskich, z mięsem, kapustą... Jednak te z ziemniakami i twarogiem znane są im najbardziej i najbardziej je lubią. Ja sama żyjąc w Holandii przez jakiś czas myśląc o kuchni polskiej myślałam właśnie o pierogach. Myślę, że na naszej mapie smaków,pierogi możemy zaznaczyć jako te, dzięki którym możemy podróżować smakując.
2 - Jadąc do naszych zachodnich sąsiadów, Niemiec będąc na Bawarii koniecznie musimy spróbować białej kiełbaski, precla i słodkiej musztardy. To nieodzowny element moich podróży na Bawarie. Rodzinne śniadanie na tarasie u cioci, z widokiem na Alpy... Coś wspaniałego i meeega smacznego. 
3 - Z dzieciństwem kojarzą mi się andruty, które babcia przekładała czekoladą bądź powidłami. Będąc w Holandii zajadałam się waflami trochę innymi niż nasze andruty. Stroopwafels. To dwa wafle przekładane nadzieniem karmelkowym bądź waniliowym. Najczęściej można je kupić najczęściej na straganach i w foodtrackach. Można je także kupić w sklepach pakowane po kilka sztuk. W domowym zaciszu jadłam je do herbaty. Kładłam na brzegach kubka z gorącą herbatą, a masa rozpuszczała się pod wpływem ciepła. Smakowały niesamowicie. 
4 - Super pomysłem na obiad, zamiast ziemniaków czy kaszy są knedliczki. Ten dodatek do obiadu pochodzi z Czech i to właśnie z tym państwem kojarzy się nam najbardziej. Najczęściej podawane z mięskiem i gęstym sosem gulaszowym, zapełniają żołądek i smakują idealnie. 
5 - Będąc na Wyspach Brytyjskich koniecznie trzeba spróbować fish & chips. To nic innego jak ryba w cieście bądź panierce z bułki tartej z frytkami, ale skoro Brytyjczycy się tym zajadają i potrawa jest tak bardzo osławiona zaznaczmy ją na kulinarnej mapie i zjedzmy to. 
6 - Będąc na Bawarii koniecznie musimy spróbować piwa. Bawarskie piwo to coś co nigdzie indziej nie smakuje mi tak dobrze. Nie wiem czy dodatkowym aspektem tej smakowitości jest krajobraz, ale tam ten złoty trunek jest naprawdę inny niż gdziekolwiek indziej. Uwierzcie, nawet Ci którzy piwa nie lubią, znajdą tam delikatne smaki, które im podpasują. To chyba królestwo piwowarstwa. 
To na chwilę obecną na tyle. 
Myślę, że podczas czytania tego postu nie jednej osobie pociekła ślinka na samą myśl o tych smakowitościach. 
Miłego weekendu Moi drodzy. 
😗😗😗

17 kwietnia 2018

Nawilżenie podczas demakijażu...

Hej Kochani~! 

Ostatnio moja skóra powariowała. Ulubione płyny do demakijażu zaczęły się kompletnie nie sprawdzać. Jakiś czas temu będąc w aptece i kupując emolienty do wyprawki dla synka kupiłam również płyn do demakijażu firmy Oillan Balance, który był w promocji. W aptece "Zdrowie" kosztował 9.90.
🌸Opis produktu:
Płyn do codziennego oczyszczania wrażliwej, odwodnionej i suchej skóry. Struktury micelarne skutecznie usuwają makijaż i wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni skóry, nie naruszając jej naturalnej bariery ochronnej. Kwas hialuronowy i ekstrakt z alg Durvillea Antartica intensywnie nawilżają skórę, chroniąc ją przed przesuszeniem. D-pantenol łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia.

🌸Skład:
Aqua, Propylene Glycol, Glycerin, Pentylene Glycol, Sodium Cocoamphoacetate, Polysorbate 20, PEG - 12 Dimethicone, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Durvillea Antartica Extract, Allantoin, Betaine, Decylene Glycol, Citric Acid, 1,2-Hexanediol, Phenoxyethanol
🌼Moje wrażenia po użyciu Micelarnego płynu do demakijażu od Oillan Balance.
Produkt ma właściwości łagodzące, nawilżające i oczyszczające.
Mam mieszany typ skóry twarzy, a miejsca suche przez cały rok to zmora w okolicach 'strefy T'. Co bym nie używała, to mój nosek wiecznie się łuszczy, a nie ukrywajmy, nie wygląda to wcale dobrze podczas makijażu. Podkład brzydko łuszczy się i rolluje na nosie i wygląda jak popękana ziemia w lato.
 Już po dwóch użyciach tego płynu do demakijażu zauważyłam sporą różnicę w kondycji mojej skóry. Zaczęła być super nawilżona, jędrna i elastyczna. - Nie mylmy z tłusta, nie nie!
Płyn dobrze radzi sobie z makijażem... także tym wodoodpornym i mega ciemnym smoky eyes. Ma delikatny zapach i najważniejsze... nie podrażnienia oczu, co niestety udaje sie ostatnio co drugiemu płynowi jaki używam. Ma wodnistą konsystencję. Działaniem mogłabym przyrównać go do niejednego płynu dwufazowego, ten jednak nie zostawia tłustego filtra na twarzy.
Lubię kombinować i testować tego typu rzeczy,jednak myślę, że ten zostanie w mojej kosmetyczce na dłużej.
A Wy? Używałyście tego typu produkty? Może któraś z Was miała go w swoim zestawie kosmetyków? Co o nim sądzicie?
Buziaki 😙😙