sobota, 20 maja 2017

KALLOS KJMN MULTIVITAMIN - czy tak naprawdę warto?

Cześć Koteczki. 😺🐯

Jak tam weekend? Jakieś plany ciekawe macie? Ja aktualnie siedzę, oglądam maraton z "Piratami z Karaibów", że mimo iż uwielbiam tą serię postanowiłam w międzyczasie napisać dla Was post kosmetykowy.
Ostatnio dość głośno w blogowym, internetowym światku zrobiło się na punkcie kosmetyków od firmy Kallos. Pewnego dnia kiedy to moja ostatnia maska do włosów skończyła się, zdecydowałam się kupić zestaw szampon + odżywka. Producent oferuje kilka wariantów:
🌻Keratynowy,
🌻Jagodowy,
🌻z Algami,
🌻Mleczny,
🌻Omega,
🌻Czereśniowy,
🌻Jedwabny,
🌻Color,
🌻Bananowy,
🌻Kawiorowy,
🌻Aloesowy,
🌻Multiwitaminowy
Po przeczytaniu opisów poszczególnych typów szamponów i odżywek wybrałam serię MULTIVITAMIN.

Producent o tym produkcie pisze:
Multivitamin szampon Energetyzujący do włosów  Energizujący szampon do włosów Kallos MJMN Multivitamin zawierający witaminy B3-, B5-, B6-, C i E oraz ekstrakty Gisenga, Pomarańczy, Cytryny i olej Avokado. Zawartość aktywnych składników w szamponie do włosów Kallos MJMN Multivitamin chroni i odnawia wyblakłe, osłabione i uszkodzone włókna włosów. Odżywia, nawilża, rewitalizuje włosy i stymuluje ich porost.
Nie ukrywam, że bardzo zainteresował mnie opis właśnie tego zestawu.
Zastanawiałam się cały czas nad tym czy faktycznie szampon i odżywka działają tak jak powinny i tak jak opisuje to producent.
Na blogach czytałam różne recenzje: na jednym, że zestaw od Kallos jest super, jednak po dłuższym stosowaniu włosy są tępe, na kolejnym, że produkty tej firmy nie mają nic fajnego prócz ładnego zapachu, nie pienią się zbyt dobrze... Nie wszystkie opinie internautów były jednak negatywne. Spotkałam się z wieloma pozytywnymi opiniami. Najczęściej wspomniane jest to, że zestaw mało kosztuje i ma świetny owocowy zapach. Można spotkać się także z takimi komentarzami jak: jedwabne włosy, łatwo się rozczesują, nie puszą się, są odżywione.
Sami widzicie. Zdania są podzielone, dlatego właśnie postanowiłam napisać o tym, co ja myślę na temat tego produktu.
Prawda jest taka, że nie jest to pierwsza seria produktów Kallos, które używałam. Miałam także maskę bananową i vaniliową w innej serii i byłam z nich zadowolona tak samo jak z tej... ale o tych może kiedyś..😏

Co myślę o tym produkcie:

🌼SZAMPON:
Perłowa, kremowa konsystencja pozwala na łatwe i dokładne rozprowadzenie szamponu na mokrych włosach. Wbrew pozorom i opiniom niektórych internautów produkt dobrze pieni się. Myję włosy dwa razy, aby dobrze je oczyścić, a więc nakładając po raz drugi szampon na umyte już włosy nawet maleńka ilość produktu powoduje, że piany jest naprawdę wiele. Po umyciu włosy faktycznie w dotyku są tępe, jednak to tylko świadczy o tym, że kosmyki są dokładnie oczyszczone. Produkt ma ładny owocowy zapach, co uprzyjemnia proces mycia włosów. Po wysuszeniu włosy są pachnące, miękkie i delikatne.

Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Parfume, PEG-4 Distearyl Ether, Polyquaternium-7, Glycerin,Distearyl Ether, Persea Gratissima Oil, Citrus Sinensis Extract, Citrus Limon Extract, Panax Ginseng Root Extract, Citric Acid, Propylene Glycol, Dicaprylyl Ether, Amodimethicone, Niacinamide, Calcium Pantothenate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCI, Maltrodextrin Sodium Strach,Octenylsuccinate Silica, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Benzy Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate

🌼MASKA:
Kremowa konsystencja, cudowny owocowy zapach. Konsystencja produktu pozwala na dokładne rozprowadzenie maski go na włosach. Po nałożeniu maski na uprzednio umyte włosy i pozostawieniu jej na kilka minut, możemy delektować się jej zapachem. Po spłukaniu i wysuszeniu kosmyków są one odpowiednio nawilżone i gładkie.
Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Persea Gratissima Oil, Parfum, Citrus Sinensis Extract, Citrus Limon Extract, Panax Ginseng roqt Extract, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Niacinamide, Calcium Pantothenate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCL, Maltodextrin Sodium Starch, Cetearyl Succinate Silica, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone 
Woda, emolient, antystatyk, olej awokado, zapach, ekstrakty z pomarańczy, z cytryny, żeń-szenia, kwas cytrynowy, 2 silikony (odparowujący i zmywalny łagodnym szamponem), nawilżacz, wit. B3, B5, C, E, B6, skrobia, konserwanty

Połączenie obu produktów daje nam odpowiednio nawilżone, odżywione i sprężyste włosy odbite od nasady. 1000ml maski jak i szamponu starcza na naprawdę długo. Po około miesięcznym stosowaniu zauważyłam, że moje włosy są bardziej elastyczne, odżywione i gładkie, a końcówki zdecydowanie zdrowsze mimo iż wcale ich nie przycinałam. Skóra głosy nie jest przesuszona co w moim przypadku jest bardzo ważne. Wielkim plusem dla tego zestawu jest to, że zauważyłam, że moje włosy zaczęły w końcu znacznie rosnąć.
Koszt szamponu to około 8-12 zł, a odżywki 9-14 zł. Wydaje mi się, że jak na tyle plusów i taki efekt jaki zauważyłam, to naprawdę nie dużo, zważywszy na to, że produkt starczy na długo. Możecie znaleźć w drogeriach Natura, Hebe i sklepach internetowych.
A Wy? Jakich szamponów stosujecie i jakie mogłybyście polecić? Czy może używałyście już jakiegoś produktu z tej serii? Jakie są Wasze opinie?
Pozdrawiam

wtorek, 16 maja 2017

paczuszka z soczewkami od OhMyKitty ❤

Cześć Kochani. 💐

Wczoraj przed południem listonosz zaskoczył mnie bardzo miło. Otóż przyniósł dla mnie długo wyczekiwaną paczkę z jednego z moich ulubionych internetowych sklepów.  Po raz kolejny przedstawiam Wam OhMyKitty.
Paczuszka przyszła w brązowej kopercie. Po otworzeniu ukazała się starannie zapakowana paczuszka, a w niej wszystkie dobrodziejstwa jakich się spodziewałam i mały prezencik jaki mimo iż jest drobiazgiem strasznie mnie urzekł. 💫

 W paczce znajdowały się:
-trzy pary soczewek:
          - Kazzue Blue
          - Kazzue Green  najn
          - i.fairy - Puffy 3 tones Grey
- dwa katalogi z TOP soczewkami i nową kolekcją soczewek.
- trzy opakowania do soczewek w różnych kolorach
- GRATIS - kolczyki kwiatuszki 🌼🌼




Już niedługo pojawi się recenzja któryś z soczewek, które otrzymałam w tej paczce.  Nie mogę się doczekać kiedy zobaczę jak wyglądają na moich oczach 🌈
A Wy? Używacie kolorowych soczewek kontaktowych? Jakie są Wasze ulubione modele?

Pozdrawiam

wtorek, 9 maja 2017

Bielenda - Argan Face Oil Uszlachetniony olejek arganowy + sebu control complex co to takiego i czy warto?

Hej Cukiereczki. 🍭🍬

W dzisiejszym poście chcę Wam przestawić świetny produkt od Bielendy :  Argan Face Oil Uszlachetniony olejek arganowy + sebu control complex, który kupiłam jakiś czas temu w Rossmannie na promocji za jedyne 15.99złotych. ♥️ (normalnie kosztuje około 21-24 złotych w zależności od sklepu)
Jest to jeden z kosmetyków z linii "ARGAN FACE OIL"
W sklepach są dostępne trzy wersje :
 + pro-retinol, + kwas hialuronowy oraz + sebu control complex. Ja miałam okazję testować ten ostatni.

🌼Co to takiego Argan Face Oil i dla kogo jest stworzona?
Cała linia kosmetyków Argan Face Oil to intensywna kuracja na noc, przeznaczona dla osób ze skórą posiadającą skłonności do niedoskonałości, przebarwień, nadmiernego wydzielania sebum oraz cery mieszanej i tłustej. Zawarty w nim olejek arganowy z regulującymi i nawilżającymi właściwościami sebu control complex, sprzyjające poprawie naskórka, jego odnowie, a także ograniczenie pojawienia się łoju. Zawarte w nim olejki Omega3-6 pomagają w utrzymaniu odpowiedniej równowagi hydrolipidowej i prawidłowego funkcjonowania skóry.
🌼Działanie:
Producent na swojej stronie pisze, że dzięki mieszance olejków makadamii i z czarnej porzeczki przywracających witalność skórze, że produkt aktywnie regeneruje naskórek, poprawia jego jędrność, elastyczność i stopień nawilżenia. Dodatek w postaci sebu control complex idealnie sprawdza się dla typów cery mieszanej i tłustej.
zmniejsza widoczność porów i niedoskonałości skóry
reguluje wydzielanie sebum
wyrównuje poziom kwasów Omega 3-6 odpowiedzialnych za prawidłowe funkcjonowanie skóry
zapewnia skórze optymalny poziom nawilżenia
poprawia ogólny wygląd i kondycję skóry w każdym wieku
napina i wygładza naskórek.

🌼Efekt :
Poprawiona kondycja skóry, pory mniej widoczne, ograniczone błyszczenie naskórka, wyregulowana praca gruczołów łojowych, zmniejszone niedoskonałości.

🌼Stosowanie:
Na noc na oczyszczoną skórę twarzy i dekoltu nałożyć olejek w ilości ok. 2-3 kropli w zależności od potrzeb. Delikatnie wmasować w skórę. Delikatnie wmasować w skórę. Kilka kropli olejku można także dodać do zazwyczaj używanego kremu i taką wymieszaną formułę nałożyć na twarz.
🌼Skład:
Argania Spinosa Kernel Oil, Oryza Sativa Bran Oil, Ribes Nigrum (Black Currant) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Tocopheryl Acetate, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Parfum (Fragrance), Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Flower Oil, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool


🌼MOJA OPINIA🌼
Osobiście bardzo lubię wszelkie nowości i kosmetyki do twarzy na noc. Z uwagi na to, że nie przepadam kiedy twarz za bardzo mi się świeci, a ręce są tłuste od różnych kremów czy maści jestem zwolenniczką właśnie tych nocnych kuracji. Przed rozpoczęciem użytkowania Argan Face Oil moja buzia na czole i nosie miała sporą nadprodukcję sebum i najlepiej matujące podkłady tego nie potrafiły zakryć. Na policzkach z kolei skóra była lekko przesuszona i nie pomagały kremy natłuszczające stosowane tylko w tym miejscu. Zaczęłam używać tego olejka z nadzieją, że to się zmieni i faktycznie tak było. Już po naprawdę kilku użyciach moja skóra zaczęła się poprawiać. Stała się nawilżona, ale nie tłusta (jak po niektórych kremach nawilżających). Dodatkowo wyrównał się koloryt skóry. W okresie zimowo wiosennym, kiedy zaczęłam stosować olejku miałam mały problem z tym właśnie.
Z uwagi na to, że nie mam problemów z elastycznością skóry, nie zauważyłam, żeby była jakoś bardziej napięta. Mogę powiedzieć dodatkowo, że moja mama też testowała ten olejek i u niej już zmiany były widoczne. 👌✌

  

Z pewnością mogę polecić ten produkt każdej z Was. Produkt z pewnością jest dla każdej z nas. Tej z problemami z cerą i tej bez. 💚
Co myślicie o tym produkcie? Może któraś z Was już go testowała? Czekam na Wasze komentarze.
 Pozdrawiam 💓🐾💋

piątek, 28 kwietnia 2017

Farbowanie włosów z użyciem farby Marion Natura Styl Platynowy Blond i Popielaty Blond

Cześć! 💋

Już jakiś czas temu zastanawiałam się nad zmianą koloru. Klasyczne ombre trochę mi się znudziło, a po ostatnich eksperymentach z fioletową pianką do włosów na rozjaśnionych końcach, efekt po spłukaniu pianki okazał się taki, że włosy zrobiły się lekko zielonkawe. Myślałam o tym jaki kolor położyć i docelowo miałam kupić Joannę z serii Naturia w kolorze "Gołębi popiel" i "Srebrny pył", jednak nie mogłam jej znaleźć. Z uwagi na to, że chciałam rozjaśnić odcień włosów i nie płacić krocie za farbę na półce znalazłam farby od Marion Natura Styl. Swoje trzy opakowania kupiłam w Netto, Farba kosztowała 5.90zł za sztukę, jednak wiem, że w niektórych galeriach kosmetycznych  kosztuje 3.90zł podczas promocji. Przez pierwsze chwile zastanawiałam się czyżby tak tania farba naprawdę będzie dobra dla moich włosów. Przypomniałam sobie, że kiedyś używałam szamponów do koloryzacji tej firmy, a z ich efektów byłam zadowolona, więc nie myśląc już dłużej, wzięłam potrzebne opakowania w wybranych kolorach. Marion Natura Styl - 694 – Popielaty blond i 692 – Platynowy blond




KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA

NOWA ODSŁONA FARBY NATURA STYL Z REGENERUJĄCĄ ODŻYWKĄ 3 W 1! Odkryj naturalne piękno! 19 supertrwałych i naturalnych kolorów w wygodnej butelce z aplikatorem, dzięki której farbowanie jest bardzo łatwe i przyjemne!
więcej na: stronie producenta 


Zalety produktu Natura Styl: 
🌷Trwały efekt
🌷Doskonałe pokrycie siwych włosów
🌷Naturalne składniki: proteiny jedwabiu i keratyna chronią i odżywiają włosy
🌷Butelka z aplikatorem – łatwość i wygoda użycia
🌷Innowacyjna formuła

Zawartość opakowania:
🌹Farby w saszetce (nr 1) – 40 ml,
🌹Utrwalacza w wygodnej buteleczce z aplikatorem (nr 2) – 40 ml,
🌹Rękawiczki,
🌹Regenerująca Odżywka 3 w

Jeśli chodzi o szatę graficzną i opakowanie. Firma Marion bardzo dobrze zaprojektowała butelkę i saszetki. Kolor czarny zawsze mnie kusi, ładne zdjęcia na kartonikach i zielony kolor napisów tworzą ciekawą, ale i lekko eleganckie opakowanie.
Byłam dość zaskoczona, kiedy zobaczyłam zamiast tubki z farbą saszetkę z emulsją. Na początku myślałam, że w opakowaniu znajduje się bardzo mało mieszanki, jednak później okazało się, że kupiłam za dużo i wyrzuciłam 1/3 farby, której nie zużyłam na swoje włosy do łopatek.
Na jednej ze stron opakowania farby widnieje krótka,
ale zawierająca wszystkie potrzebne informacje do przygotowania mieszanki i właściwego jej użycia.
 
Sam sposób przygotowania jest bardzo prosty. Wystarczy stosować się do wskazówek na opakowaniu. Instrukcja mówi o tym, aby farbę wlać do pojemniczka z utleniaczem, jednak ja wolę tradycyjne sposoby. Utleniacz wraz z farbą wlałam na talerzyk, wymieszałam pędzlem fryzjerskim i spokojnie, powolutku, mieszankę trzech farb w dwóch różnych kolorach nałożyłam na włosy.
Kolor co prawda wyszedł ciut inny niż się spodziewałam. Nie przemyślałam jednak, że ciemny kolor u nasady był farbowany ciemnymi odcieniami natury, a zwykła farba tego nie rozjaśni do platyny. No nic. W każdym razie kolor wyszedł naprawdę rewelacyjnie jak dla mnie, Włosy się rozjaśniły, a odcień ocieplił.
Włosy po farbowaniu są gładkie, nawilżone i pachnące. Nie widać żadnej ingerencji farby jaką jest nadmierne wypadanie włosów czy suchość i rozdwojenie ich.
Jedno co osobiście mi się nie spodobało to to, że podczas robienia mieszanki farba strasznie podrażniała oczy i nozdrza. Możliwe, że nie będzie tak działać na wszystkich, z uwagi na to, że jestem uczulona na amoniak. Mimo ostrego zapachu na samym początku farba okazała się fantastyczna, ponieważ w porównaniu do wielu innych marek, po 40 minutach trzymania mieszanki na skórze głowy nie dostałam żadnych znaczących zaczerwień i strupków.


Podsumowując: 
Nie spodziewałam się takiego efektu. W krótkim czasie farba rozjaśniła farbowany na ciemno włos co strasznie mnie zdziwiło i nie ukrywam, że spodobało mi się to. Pięknie wyrównała koloryt i "przejście" mojego ombre, które ostatnim razem spierniczyła mi fryzjerka.
Dzięki aplikatorowi, konsystencji i łatwemu przygotowaniu mieszanki z pewnością każda z Pań, które chcą zmienić kolor same sobie poradzą. Dodatkowo naprawdę fajna cena. Farba kusi..
Według mnie to bardzo fajna farba, którą z pewnością mogę polecić każdej z Was.


A Wy jakich farb używacie? Czy zdecydowałybyście się na użycie któregoś z kolorów od Marion Natura Styl?


sobota, 4 marca 2017

soczewki Colorpia DreamCon hva341 - czy warto?

🎼music: Far East Movement - Don't Speak ft. Tiffany & King Chain

Hej Misie🐻🐼🐨

Już po całym tym "Bocianowym" szale powoli wracam do rzeczywistości.
Nie podejrzewałam, że w Polsce na urlopie będę siedziała tak długo. Wszystkie soczewki od OhMyKitty zostawiłam w Holandii, musiałam więc zakupić nowe.

 Długo zastanawiałam się nad tym jaki model mam wybrać. Chciałam aby był to model, którego jeszcze nie miałam, a niestety na allegro zbyt wielkiego wyboru nie ma. Soczewki potrzebowałam mieć na CITO, ponieważ te których używałam dotychczas zużyły się i nie mogłam długo czekać na wysyłkę zza granicy. Przeglądając kilka podstron stwierdziłam, że zakupię model od Colorpia DreamCon hva 341. Stwierdzam też, że kupno lensów z wadą oka z Polsce jest naprawdę strasznym dramatem, ponieważ tych "big eyes" na Polskich stronach internetowych jest tyle co kot napłakał. Trochę smutna perspektywa.



🌺producent: Colorpia
🌺model: DreamCon hva 341
🌺DIA: 14,0 mm
🌺BC: 8,6 mm
🌺uwodnienie: 42%
🌺żywotność: 1 miesiąc
🌺moce: plano i minusy (-)
🌺tryb: dzienny
🌺ocena: ★★★★★★✩✩✩✩



🎀WYGODA 
Jeśli chodzi o wygodę... Uczucia do do tych soczewek mam mieszane. Lensy kupowałam na allegro a więc biorąc pod uwagę to, że mam różną wadę oka prawego jak i lewego musiałam zakupić dwie pary. Nie ma problemu. W końcu soczewki się nie zmarnują, prawda?
Otóż moje myślenie było jak najbardziej mylne. Począwszy od tego, że soczewki strasznie ciężko się zakłada - są twarde, nie są elastyczne tak jak moje kolorowe lensy od innych brandów. Średnio wygodne w zakładaniu. To jednak nie wszystko. Soczewki są wygodne przez tylko kilka godzin, kiedy to oko nie jest zmęczone. Przez to, że nie są tak miękkie jak wydaje mi się być powinny oko szybciej się w nich męczy, a sama soczewka albo migruje po oku, albo zwyczajnie się do niego przykleja. Schną w zniewalająco szybkim tempie w normalnych domowych warunkach. W wentylowanych pomieszczeniach jest jeszcze gorzej.

🎀Wygląd
Jak niektórzy z Was wiedzą, lubuję się w soczewkach, które powiększają optycznie oczy. Te zamówiłam ze względu na kolor, nie na wielkość,z uwagi na to, że na allegro naprawdę dużego wyboru nie ma. Zamówiłam soczewki fioletowe. Stwierdziłam, że na moich niebieskich źrenicach będzie widać albo ten fiolet bardzo mocno, albo kolor zmieni się na jakiś niebieski. Dużo się nie myliłam. Soczewki w oryginalnym opakowaniu są naprawdę ładne. Trochę różowe, trochę fioletowe. Takie o jakich zawsze marzyłam. Okazało się, że po założeniu lensów kolor jest zwyczajnie nijaki. Ni to brąz, ni szary, zdecydowanie nie jest to fioletowy. Mimo wszystko tworzy jednak efekt "maślanych oczu", który naprawdę coraz bardziej mi się podoba.

Ocena: ★★★✩✩✩✩✩✩✩ 3/10
Chyba są to pierwsze soczewki, które tak nisko oceniam. Dlaczego tak nisko?
Umówimy się, że kupując soczewki kontaktowe chcemy uniknąć dyskomfortu jakim jest noszenie wiecznie parujących okularów w okresie zimowym i ślepoty w lato z uwagi na to, że chcemy nosić okulary przeciwsłoneczne, pasujące do outfitu jak i zwyczajnie pomagające radzić sobie z ostrym słońcem w sezonie letnim.
Te soczewki to istny dramat dla oczu. O tyle o ile kolor przeżyje - niby jest lekko nijaki, to z podkreślającym oko makijażem daje bardzo ciekawy efekt - to komfortu z ich noszenia nie ma prawie żadnego.
Przykład: założyłam soczewki do klubu, szykując się przed wyjściem założyłam właśnie tą parę, a po kilku godzinach już musiałam je ściągnąć, bo czułam się tak jakbym miała całe oczy w piachu.

NIE POLECAM

poniedziałek, 20 lutego 2017

Jak szybko zrobić prawo jazdy kat.B? Urlop z prawem jazdy "Bocian" w Łomży.

music: Jay Park - Me like Yuh

Shakira - La bicicleta


  Hejka Kochani. 💕
Dawno mnie nie było. Obiecałam poprawę i jak zwykle coś nie wychodzi. Dużo się wydarzyło ostatnio w moim życiu takiego, co niestety nie pozwalało mi oddychać normalnie i zajmować się wieloma rzeczami.
Przyjechałam do Polski. Na dłuższy czas. Miałam cel jaki bardzo pragnęłam osiągnąć i udało się. Od początku jednak...




Od jakiegoś czasu myślałam o zrobieniu prawa jazdy, ponieważ w Holandii  jest to niezbędne do poruszania się do pracy, znajomych, aby gdziekolwiek pojechać, pozwiedzać. Stwierdziłam, że w końcu się za to wezmę.
Od znajomego usłyszałam o szybkim kursie prawa jazdy, gdzie zamykają Cie w hotelu, i siedzisz tam do czasu zdanych egzaminów. Zdziwiło mnie to trochę, nie ukrywam jednak, że zaczęło mnie to interesować. Zaczęłam szperać w internecie. Znalazłam kilka opcji takiego szybkiego kursu prawa jazdy jaki nazywają "urlopu z prawem jazdy". Na rynku jest kilka szkół oferujących takie właśnie szkolenia, jedne bliżej, drugie ciut dalej. Zdecydowałam się na kurs w "OSK Bocian" w Łomży.
Dla kursantów oferują oni:
▪️ godziny teoretyczne,
▪️ 30h nauki jazdy pod okiem wykwalifikowanych instruktorów
▪️ 14 noclegów na okres całego kursu wraz ze śniadaniem jak i 2 daniowym obiadem,
▪️ pomoce dydaktyczne

🚕🚙🚗Jak wygląda to od środka?🚙🚗🚕
Czytając ogłoszenie w internecie wszystko wyglądało tak pięknie i zastanawiałam się gdzie jest ten "haczyk". Okazało się, że go nie ma.
Od samego początku wszystko szło gładko. Kontakt z panią Agnieszka pracującą w biurze był bardzo dobry. Zawsze odpowiadała na każde, nawet na najgłupsze pytania, bardzo szybko odpisywała na emaile podając wszystkie informacje organizacyjne.
Według informacji jakie podła Pani Agnieszka pojawiłam się w motelu, w którym mieliśmy nocleg. Jeszcze tego samego wieczora odbyło się spotkanie organizacyjne. Poznałam grupę i dowiedziałam się jak będą wyglądały kolejne dni.
Przez trzy dni od rana do wczesnego popołudnia odbywały się zajęcia teoretyczne z Danielem, który fajnie przekazywał swoją wiedzę. Miał też wielką cierpliwość do całej grupy, ponieważ byliśmy dość głośni i często przeszkadzaliśmy.
Ostatniego dnia teorii zaczęły się pierwsze jazdy autkiem. Moim instruktorem została Kasia. Przyjechała po mnie do motelu i od razu zajęła się nauką.To Ona przekazała mi całą najcenniejszą wiedzę związaną z byciem kierowcą i prowadzeniem samochodu. Z każdym dniem dzięki jej pracy i podejściu czułam jak moja wiedza i umiejętność prowadzenia samochodu wzrasta. Była także bardzo fajnym rozmówcą, dzięki czemu lekcje jazdy odbywały się w luźnej i wesołej atmosferze. Jazdy samochodem odbywały się w Łomży, gdzie poznawałam miasto i trasę jaką może poprowadzić mnie egzaminator.
Egzamin w Wordzie odbył się dwa tygodnie po moim przyjeździe do Łomży. Całą grupą weszliśmy na egzamin teoretyczny. Po zdanej teorii czekał egzamin praktyczny. Jazda na placu i po tym wyjazd na miasto.

🚗Jeśli chodzi o hotel którym byliśmy...
Ładny, zadbany motel. Pokoje schludne i czyste; telewizja, łazienka, internet, czyli wszystko to czego potrzeba. Obsługa bardzo przyjazna. No i jedzenie... Uwielbiam jeść, a obiady jakie były serwowane, może czasem nie były zadowalającą mnie porcją (szczególnie kiedy było jakieś danie, które naprawdę mi smakowało), ale kubki smakowe były bardzo zadowolone.

Wszystkim, którzy mają w planach zdanie szybko prawa jazdy i nauczenia się jeździć serdecznie polecam właśnie takie wakacje i taki sposób kursu.
WIĘCEJ INFORMACJI ZNAJDZIECIE NA OFICJALNEJ STRONIE "BOCIANA"

➡️➡️➡️OSK BOCIAN⬅️⬅️⬅️




Cały wyjazd był dla mnie wspaniałą odskocznią od rzeczywistości. Połączeniem pożytecznego z przyjemnym. Poznałam naprawdę fajnych, wesołych ludzi, spędziłam niesamowicie czas z uśmiechem na ustach, a przy tym wszystkim osiągnęłam swój cel w krótkim czasie. Dwa tygodnie to bardzo dużo, czasem to jednak bardzo mało. Przyjechałam stamtąd do domu odmieniona, wypoczęta i z nowymi umiejętnościami.
Dziękuję. 😘

niedziela, 15 stycznia 2017

Starburst Blue od ColourVue

music: Koncert WOŚP w Warszawie - 25. Finał - CAŁOŚĆ na żywo 

  Hej Kochani. 😋
 Oglądam właśnie koncert, który odbywa się pod Pałacem Kultury w Warszawie z okazji 25 finału WOŚP. Leci właśnie koncert Happysad, za którym nie specjalnie przepadam. Dziwne, tyle razy byłam na ich koncercie, a jakoś żebym miała słuchać ich w domu, bez okazji... No nie przechodzi.

 Postanowiłam, że skorzystam z okazji i dodam soczewkowy post, skoro przygotowałam już materiały.
 Dziś mam dla Was kolejne "Starbursty" tym razem w kolorze niebieskim. Kolejne soczewki, które mam mam zamówione od OhMyKitty, które obecnie można kupić za nie całe 7euro (klik)


PARAMETRY
brand - ColourVue
krzywizna - 8,6mm
średnica - 15mm
tryb noszenia - kwartalne
uwodnienie - 45%
moce - zerówki i minusowe





🌼WYGLĄD:
Kochani, pisałam jakiś czas temu o tym samym modelu z tym, że w kolorze brązowym. Byłam bardzo zadowolona z brązowych jak i zielonych starburstów, jednak niebieskie jeszcze bardziej podbiły moje serce. Mają bardzo głęboki kolor, wydaje się, że bardziej intensywny niż wersja zielona czy brązowa, którą miałam. Oczywiście mają swoich zwolenników i też nie. Nie raz na blogach spotykam się z opinią, że posiadacze owych soczewek mówią,że wyglądają nienaturalnie. No może i to w jakimś stopniu jest prawda. Ja jednak lubię takie nienaturalnie wyglądające źrenice. W tym kolorze tego modelu podoba mi się to, że zgrywa się z moim kolorem oczu i nie przebija, ani nie widać tej róźnicy jakby oko było w kilku kolorach.

🌼WYGODA:
Zarówno jak poprzednie soczewki StarBurst jakie miałam te w wersji blue są tak samo wygodne. Kompletnie nie czuję, że mam je na oczach. Czasem zdarza mi się, że przechodzę w nich więcej niż 15h i co ważne, nie czuję żadnego dyskomfortu - w niektórych modelach jakie mam niestety jest to odczuwalne.


POLECAM
te soczewki, szczególnie osobom, które na potrzeby sesji zdjęciowej bądź cosplayu potrzebują zmiany koloru oczu. Jak już wspomniałam powyżej, dla niektórych mogą być zbyt sztuczne, jednak tym osobom, które lubią taki efekt jak najbardziej mówię tak 😃