5 grudnia 2017

Czarna maska do twarzy, czy faktycznie ma taką super moc?

Cześć Moi Czytelnicy! 💙

Po ostatnim miłym i zdjęciowym poście, czas wrócić do tego co lubię robić najbardziej, a dokładniej - pisać dla Was na temat kosmetyków, które testuję.
Od jakiegoś czasu, dłuższego bądź krótszego, słyszeliście o czarnych maskach na wągry.
 Przez dziwną pogodę jaka panowała wtedy w  Holandii, gdzie mieszkałam, pracę, a raczej niskie temperatury panujące na hali, która nie sprzyjała prawidłowemu dbaniu o skórę. Ciągłe reklamy wyskakujące w tym czasie na facebooku i filmiki na IG kusiły i kusiły więc nie czekając długo, przy namowach siostry zamówiłam swoje opakowanie na aliexpress.
[Opis na wielu aukcjach i stronach sprzedażowych]
Maseczka polecana do wielu typów cer, w szczególności tłustej i mieszanej, ze skłonnością do występowania zaskórników (również zamkniętych wągrów) oraz powiększonych porów skórnych. Naturalne składniki gwarantują bezpieczeństwo stosowania bez ryzyka podrażnień.
- Doskonale oczyszcza skórę z zanieczyszczeń
- Usuwa martwy naskórek
- Zmniejsza widoczność porów
- Reguluje pracę gruczołów łojowych
- Wygładza powierzchnię skóry
Zawiera aktywny węgiel pozyskiwany z bambusa, który ma właściwości oczyszczające, bakteriobójcze i ściągające, dzięki czemu dokładnie usuwa nadmiar tłuszczów znajdujących się na powierzchni skóry. Niweluje także efekt „świecenia się” twarzy. Dodatkowo poprawia koloryt cery delikatnie ją rozjaśniając.

Skład: Water, carbon powder, hyaluronic acid, glycyrrhizic acid, dipotassium, niacinamide, carbomer,triethanolamine, vitamin E, glycol, phenoxyethanol, essence
Maska jak sama nazwa mówi jest czarna. Dodatkowo ma czarny kartonik i czarną tubę odkręcaną jak krem. Konsystencja jest dość płynna co moim zdaniem ułatwia rozprowadzenie jej na skórze twarzy. Dobrze rozprowadza się zarówno palcami jak i specjalnymi pędzelkami do nakładania maski. Trzeba jednak uważać, aby maska nie wypłynęła nam na ubranie bądź umywalkę. Nie barwi niczego, o to możecie być spokojni, jednak plamy powstałe z niej usuwa się dość ciężko.
Produkt powinno się trzymać około 20 minut na skórze, jednak tak naprawdę zależne jest to od tego jak grubą jej warstwę położymy. Po całkowitym wyschnięciu staramy się ściągnąć maskę tak, aby zeszła w jak największych kawałkach. Uwierzcie tak jak i ja uwierzyłam. Efekt jest zadziwiający. Skóra na nosie została oczyszczona ze wszystkiego co było na niej niepotrzebne.
Z czasem mój nos po prostu przestał jej potrzebować do usuwania wągrów i zaskórników, ponieważ maska doszczętnie się ich pozbyła. Zaczęłam używać jej jednak do całej twarzy, aby pozbyć się tego co przez tydzień na niej pozostawało po demakijażu i codziennym myciu. Okazało się, że maska jest stworzona do oczyszczania skóry twarz. Usuwa stary naskórek, wszystkie możliwe zanieczyszczenia, ale  co mi się strasznie spodobało) włoski na skórze twarzy. To jednak sprawia, że usuwanie maski jest znacznie bardziej bolesne, niż kiedy nałożona jest na sam nosek.
Twarz nie dość, że jest oczyszczona, staje się gładka, miękka i wygładzona. Po takim zabiegu może być lekko zaczerwieniona, jednak zaczerwienienia te szybko znikają.
Podsumowując: 
Produkt ten w 100% spełnia swoją rolę. Nie tylko usuwa wągry i zaskórniki, ale także doskonale wygładza skórę i lekko depiluje. Matowi skórę w okolicach strefy T na kilka godzin,a pory są oczyszczone. Moja skóra wygląd jakby była po jakimś drogim zabiegu kosmetycznym.
Cena waha się w granicach 5 - 20 złotych, w zależności na jakiej stronie ją zamówimy. Jak dla mnie za tą cenę produkt 60ml, który tak wiele dobrego potrafi zdziałać dla naszej buzi to maleńki raj.
Zdecydowanie polecam każdemu, kto chce oczyścić swoją skórę twarzy.
Uważałabym jednak w przypadku osób, które mają cerę wrażliwą na podrażnienia wszelkiego typu. Maska jest dość inwazyjna przez to jak bardzo "wchodzi" w skórę, a więc ściąganie jej może być bardziej bolesne i na dłużej zostawiać zaczerwienienia.

A Wy? Co o niej sądzicie? Czy używaliście już kiedyś takiego produktu? Może się nad tym zastanawialiście? Czekam na Wasze opinie😗😗

12 komentarzy:

  1. Mam taką samą maske jak dla mnie wyciąga ona tylko powierzchowne rzeczy i nie działa do zaskornikow ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo słyszałam na temat tej maski i muszę ją w końcu wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja rownież bardzo lubie tę maskę chociaz jej ściągnie nie należy do najprzyjemniejszych. Bynajmniej dla mnie. Mam wrażenie jakbym zrywała skore z twarzy 😂 ale generalnie lubie do niej wracać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak jest. Ale w moim przypadku nie zawsze ;) Czasami schodzi bardzo lekko, czasami trochę gorzej. Najważniejsze że działa ;)

      Usuń
  4. Używałam tej maski. Zgadzam się z Tobą,że jest super. Jednak żeby wszystkie wągry zniknęły musiałam zabieg powtórzyć. Tak czy tak, super produkt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ta chińską maseczkę :D Zamówiłam ją kiedyś bo była bardzo popularna a kosztowała nie dużo, dlatego chciałam ją wypróbować. Opinie na jej temat są podzielone, jedni ją uwielbiają drudzy nienawidzą. Na mojej skórze sprawdziła się średnią, a cerę mam mieszaną. Nie radzi sobie za bardzo, chodź i tak dobrze czyści skórę :) Można by powiedzieć że u mnie działa pół na pól :) ale i tak jestem z niej zadowolona :) świetna recenzja :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dokładnie jak stoi teraz z ceną. Zerknęłam tylko i widziałam, że ceny na różnych stronach się różnią, i to sporo. Szok. Spróbuj przed jej nałożeniem zrobić sobie ciepły kompres kiedy następnym razem do niej wrócisz :* Może wtedy będzie działać lepiej ;)
      BUziaki :* :*

      Usuń
  6. Kupiłam na zaś dwie tubki. Właśnie w tej chwili mam tą maskę na nosku i policzkach, w jaki sposób "otwierasz" pory przed użyciem maski?
    Pozdrawiam!
    woclawianka-czyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha... Ja musiałam zamawiać dziewczynom z pracy po 2-3 sztuki , bo tak się w niej zakochiwały ;) ja z resztą też. :)
      Co do otwierania porów... Jeszcze za dzieciaka, kiedy żyła moja prababka mówiła mi o tym, że na wieczór powinno myć się buzię ciepłą wodą, a na rano zimną.
      A wiadomo, że te stare babcine sposoby są najlepsze więc... przed nałożeniem maski myję twarz ciepłą wodą, a po ściągnięciu jej myję zimną. :) W moim przypadku działa :)

      Usuń
  7. Bardzo mnie zachecilas do tej maski.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy wpis :) zastanawialam sie nad ta maska juz jakis czas temu. Noe zdwcydowalam sie bo maski typu peel-of musze omijac szerokim lukiem (cera naczynkowa). Dzis dzieki Tobie stwierdzilam, ze moge ja przeciez nakladac tylko na strefe T, a nie na policzki ze zmianami naczynkowymi. Zaskorniki to i tak w moim przypdku problem strefy T, wiec dzialam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś już używałam tej maski. Na mojej buzi nadaje się tyko do strefy T. Na policzkach zostawia czerwone plamy. Przed jej nałożeniem robię sobie parowanie twarzy i wszystko schodzi w mig. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.