wtorek, 25 marca 2014

vol 280 - top 10 - mężczyźni ze świata filmu

Hej~
Blogowanie polega także na tym, aby dowiedzieć się więcej o danym internaucie i wymienianiu się poglądami w komentarzach, prawda? Dziś postanowiłam napisać moje TOP 10 ze świata filmu. Dziś na tapecie mężczyźni ;)



10 - Byung Hun Lee
Widziałam go w wielu koreańskich produkcjach. Odkąd pamiętam strasznie podobały mi się jego rysy twarz, ciało i uśmiech. W "Red 2" zagrał prześwietnie, szczególnie podobało mi się to, że u boku Bruce Willisa. Rola idealna.

9 - Yun-Fat Chow
Nie widziałam za dużo filmów z tym panem, jednakże w tych, które udało mi się obejrzeć zachwycam się jego grą. W sumie nie wiem dokładnie dlaczego. Normalny chińczyk, nie wyróżnia go uroda, jednak coś ma w sobie tak fajnego, że idealnie pasuje do ról jakie gra. Ostatnia charakteryzacja w jakiej go zobaczyłam zniszczyła mnie kompletnie. Mam na myśli rolę  "Piratach z Karaibów" jako kapitana Sao Fenga. Idealny do tej roli.
8 - Jason Statham
Spójrzcie tylko na niego. Czy nie jest wspaniały? Szczerze powiedziawszy większość filmów jakie z nim obejrzałam, to tylko wzgląd na to, że on w nich grał. Filmy akcji średnio mnie kręcą, a on chyba w nich grać uwielbia, "Adrenalina' była dla mnie bardziej jak nieudana komedia pokroju "American Pie". Mimo wszystko lubię oglądać z nim filmy iż wygląda tak sexownie z bronią.

7 - Ed Westwick
Co prawda dla mnie Ed dopiero został istnieć kiedy zaczęłam oglądać "Gossip Girl", jednak powoli zapełniam moją listę 'filmów obejrzanych' w także produkcje gdzie on ma jakąś rolę. Pokochałam go jako Chucka Bass jako niegrzecznego chłopca, ale od jakiegoś czasu śledzę jego facebooka i stwierdzam, że jest wspaniałym mężczyzną w życiu prywatnym no i dobrym wokalistą ;)

6 - Jean Reno
Moje serce podbił w filmie 'Leon zawodowiec' oraz 'Wasabi'. Z tego co udało mi się zauważyć w większości filmów jakie oglądałam chodzi z bronią w ręku i załatwia złych ludzi. Potrafi jednak zagrać też w komediach i filmach familijnych co pokazał w "Goście, Goście".
 
5 - Bill Nighy
Tego pana zawsze kojarzę z rolą wampira w "Underworld". Kiedy w domu o nim rozmawiamy mówimy 'ten świetny wamp'. Zagrał on jednak wiele więcej wspaniałych ról. Ostatnio strasznie urzekła mnie jego rola w 'Czas na miłość' oraz "Hotel Marigold'. Powiem Wam szczerze, że obejrzałam bardzo mało filmów z jego czasów młodości. Jakoś bardziej przypadły mi do gustu te, w których wygląda jak pan w podeszłym wieku.

4 - Brad Pitt
Trzeba to tłumaczyć? 'Siedem lat w Tybecie", "Seven", seria "Ocean's", "Wywiad z Wampirem", "Troja", "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" i wiele wiele więcej tytułów, w których Pitt okazał się perełką, która udowadniała z filmu na film, że jest on jednym z najwybitniejszych aktorów naszych czasów. Do tego nieziemski uśmiech... Czego chcieć więcej?

3 - Gérard Depardieu
Chyba wszyscy znają tego pana. Gruby Obelix z serii filmów o przygodach niezniszczalnych galów. Dla mnie Gérard jako Obelix pojawił się później. W dzieciństwie mama katowała mnie i siostrę miniserialem 'Hrabia Monte Cristo', który teraz też bardzo lubię. Grał w wielu filmach anglojęzycznych jak i francuskich produkcjach. Prócz 'Asterixa i Obelixa' zagrał świetną rolę w filmie 'RRRrrrr!', o której przypominam sobie na każdej wizycie na Woodstocku wieloma fragmentami dialogów z filmu, jakie przyjęły się na festiwalu.

2 - Bruce Willis
 Mimo tego, że w większości filmów chodzi z bronią w ręku ten Pan ma coś w sobie za co pokochałam go. Pamiętam, że jeszcze jako dziecko strasznie lubiłam oglądać 'Jak ugryźć 10 milionów', razem z mamą oglądałam 'Armageddon', ona lubiła go min. ze względu na Viggo Mortensena, ja na Bruce. Prócz serii 'Szklanych pułapek' lubię chyba każdy film z Willisem. Szczególną uwagę przykuły ostatnio dwie części 'Red'
gdzie gra razem z Helen Mirren, która dla mnie jest divą świata filmu.

1 - Johnny Depp
Bez wątpienia dla mnie najlepszy aktor na świecie. Począwszy na 'Cry Baby', w którym gra urwisa, poprzez 'Sekretne Okno' i "Marzyciela" (oraz innych filmach oczywiście) skończywszy na "Piratach z Karaibów" Depp to wspaniały aktor. Do każdej roli, którą zagrał dosłownie jakby się urodził. Doskonale potrafi zagrać wariata, zabójce, alkoholika, narkomana, romantyka, marzyciela, a do tego w każdej roli wygląda wspaniale. Spokojnie mogę pokusić się o stwierdzenie, że Depp jest jak dobre wino - im starsze tym lepsze.

Kochani, a jak wyglądają Wasze listy TOP 10 w tej kategorii ?

wtorek, 18 marca 2014

vol. 279 - co tam u mnie, co tam u mnie? + kilka zdjęć więcej

  Hej Misiaczki~ ♡(*´∀`*)人(*´∀`*)♡
Co tam u mnie, co tam u mnie?
  Po raz kolejny moje postanowienie związane z częstszym pisaniem postów się nie może spełnić. Kolejny raz przepraszam. Wiecie, ostatnio się nic nie dzieje w moim życiu, a jeśli się dzieje, wolałabym o tym zwyczajnie nie pisać. Jak każdy z Was wie, o niektórych sprawach pisać nie wypada, bądź zwyczajnie nie warto.
  Piękne przedwiośnie zaskoczyło chyba nas wszystkich. Luty, a pogoda była wprost przepiękna. Nigdy nie pomyślałabym, że w zimie będę chodziła w skórzanej kurteczce bądź marynarce. Nie żebym narzekała, cieszę się z tego powodu niezmiernie. Jak dla mnie zima mogłaby w ogóle nie istnieć, a lato i wiosna być po prostu cały rok. Pocieszające byłoby to, szczególnie kiedy myślę, że moje kochane piwonie kwitłyby 2 razy w roku i mogłabym się cieszyć ich pięknym wyglądem i zapachem dłużej.
  Zmrok zapada już później, słońce świeci coraz wyżej ogarniając wszystko ciepłem promieni. Dzięki temu mam więcej energii i nie przejmuję się pewnymi rzeczami, które normalnie przykułyby mnie do łóżka. Mam wrażenie, że mimo problemów jakie mam nie potrzebne mi są leki. Niestety to tylko wrażenie. Przerywając leczenie wszystko wróci.
  Mimo wszystko staram się nie załamywać. Ostatnio mam kilka problemów, które strasznie nie dają mi spokoju. Z końcem marca kończy mi się staż i nie mam kompletnie pojęcia co będzie dalej.
  Pamiętacie kiedy pisałam i zachwalałam oferty stażu w PUP? Wtedy wszystko wyglądało tak pięknie i kolorowo. Z perspektywy czasu, z każdym miesiącem jaki mijał okazywało się, że nie jest to takie wspaniałe jak myślałam.Teraz priorytetem jest szybko znaleźć pracę i wyprowadzić się. Zacząć żyć na własną rękę i pracować na przyszłość.
 niedzielny make up i outfit.
  Ostatnie weekendy spędzałam na małym imprezowaniu. Począwszy od wyjazdów do Stargardu skończywszy na imprezach w pubie w Pyrzycach i Szczecinie. Spotkałam się z kilkoma znajomymi, z którymi nie widziałam się naprawdę bardzo długo, razem wybawiliśmy się i wytańczyliśmy. Udało mi się namówić też Negai i Pawła na to, by wyszli z moimi znajomymi do pubu. Cieszyłam się jak głupia. Dawno nie wychodziłam nigdzie z nimi i dawno tak miło nie spędziliśmy czasu.  Czuję jednak sobotnie podrygi na parkiecie w Rockerze jeszcze dziś.
 Jakiś czas temu zaczęły boleć mnie plecy, wpierw mniej, aż w końcu do tego stopnia, że ciężko było podnieść mi się z łóżka. Wiecie... Nie lubię lekarzy, jednak było już tak źle, że się do rodzinnego wybrałam. Dostałam leki przeciwzapalne, jednakże czuję, że mało co skutkują. A kiedy było już w miarę dobre zachciało mi się tańcować... Nie ma to tamto... W ten weekend obędzie się bez tańców - a szkoda. (o ile uda mi się pozostać w takim postanowieniu) Co najgorsze, już drugi lekarz powiedział mi, żebym zmieniła zawód, bo fryzjerstwo mi szkodzi... :C Fakt, ciągłe uczulenia na farby, dłonie w opłakanym stanie, teraz bolące plecy i naciągnięte mięśnie... Chociaż... Czy warto tak 'od sobie' rezygnować z marzeń?
Jutro muszę iść na zakupy. Moja kochana mamusia ma za dwa dni urodziny, a ja oczywiście za późno ogarnęłam się z prezentem dla niej. Najgorsze jest to, że nie mam pomysłu na to, co jej kupić. Macie jakieś pomysły może?
Opowiedzcie mi , jak tam u Was... Trochę tęskniłam za Wami.
Chu~!♡

niedziela, 2 marca 2014

vol. 278 spacerkowo

Hej Misiaki~
Nie pisałam naprawdę długo. Mam nadzieję, że nie zapomnieliście o mnie. :) Wybaczcie mi to. Ostatnio nie czuję się dobrze i nie mam o czym pisać. Nie wiem czy zależne jest to od tego przesilenia zimowo-wiosennego czy to przez nowe antydepresanty,ale humor strasznie drastycznie się zmienia z minuty na minutę.
Pewne sytuacje nie sprzyjają mi w poprawieniu humoru w żaden sposób - wręcz przeciwnie. Zaczęłam przejmować się rzeczami, które kiedyś dosłownie spłynęłyby po mnie jak po przysłowiowej kaczce.
Wczoraj korzystając z pięknej pogody wróciwszy z pracy wybrałam się z Mei Li na spacerek do lasku za moim osiedlem. Gosh jak tam pięknie, cicho. Nie słychać niczego prócz własnych myśli i świergotu ptaków.
Mei Li czuła się chyba jak w raju zważywszy na to, że uwielbia biegać po szeleszczących suchych liściach i bawić się nimi.

video
 Spacerowałyśmy tam około 1h, a później poszłyśmy obrzeżami miasta, przez polne dróżki do babci. Ogólnie sam spacerek zajął nam ponad 2h, ale zarówno ja jak i Mei Li tego nie odczułyśmy. ^^
Za moment wstajemy i idziemy na spacerek znowu. Trzeba korzystać z pięknej pogody i cudownego przedwiośnia.
Później skoczymy do babci, zrobić smaczny obiad i spędzić kilka chwil razem ;)

Ja i Mei Li życzymy miłej niedzieli.
xoxo