niedziela, 21 grudnia 2014

vol. 303 - Wesołych świąt i szczęśliwego Nowego Roku.

Hej Kochani~
Z okazji zbliżających się Świąt, 
chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia.
Świąt wesołych, spędzonych w miłej i rodzinnej atmosferze.
Pachnącego domu choinką i piernikiem.
Smacznego karpia i wspaniałych upominków pod świątecznym drzewkiem.
Mam nadzieję i życzę Wam tego z całego serca, że zarówno jak i ten rok, tak i kolejny
 będą przepełnione radością i zdrowiem.
W Noc Sylwestrową szampańskiej zabawy.

środa, 19 listopada 2014

vol. 302 - Afromental - X Tour

Hej Misie.
W niedziele wraz z Pauliną i jej znajomym Karolem wybrałam się na koncert zespołu Afromental w klubie Lulu. Klub naprawdę był niczego sobie, ale było bardzo mało miejsca na taką ilość osób, które przyszły. Support wykonał Michał Grobelny, którego po raz pierwszy w życiu słyszałam. Nie wiedziałam wcześniej kto to, ponieważ nie oglądam tych wszystkich talent show jakie lecą w telewizji. Słuchałam go w sumie tylko po to by słuchać. Niesamowicie zmęczyło mnie to, ponieważ jestem jednak zwolenniczką mocniejszych brzmień. No, ale nie ma co narzekać. Zagrał kilka kawałków, sprawił, że pewnie nie jedna wypindrzona lala była zachwycona (mogłabym określić to trochę inaczej, ale w końcu nie wiadomo kto czyta tego bloga i w jakim przedziale wiekowym, więc nie przesadzajmy...)
Po jakimś czasie na scenę wbili Afromental. Oczywiście jako gwiazdeczki musieli zrobić mega wejście. No mniejsza... Jako iż, że trasa koncertowa jest z okazji 10-cio lecia zespołu Łozo dużo opowiadał o tym jak to się stało, jak powstał zespół, dlaczego grają.
Nie zabrakło też miliarda przemówień, które mówił na każdym koncercie z kolei na którym byłam. Mimo wszystko ma rację. W marzenia warto wierzyć i dążyć do ich spełnienia. Mówił o tym, że sami są tego przykładem i byśmy mimo przeciwności losu nie poddawali się mimo słowom innych ludzi.
  Odnośnie samej muzyki jaką grali... Byłam na kilku koncertach Afromental. Każdy z nich był na swój sposób magiczny. Na tym jednak bawiłam się najmniej, czego teraz bardzo żałuję. Nie miałam wcale ochoty tańczyć, skakać i szaleć. Zapewne to przez to, że ostatnio pozwalam sobie na mniej snu i w końcu wyładowałam swoje baterie. Nie mniej jednak powtórzyłabym ten koncert jeszcze nie raz i nie dwa gdybym mogła cofnąć czas.
Zastanawiam się też czy to przez to, że nagłośnienie było dziwne, sala koncertowa za mała czy dlatego, że stałam w dość niekomfortowym miejscu, miałam wrażenie, że zwyczajnie ogłuchnę. Do tego rozwydrzone fanki i wypindrzone dziunie, wyglądające jakby miały iść do burdelu, a nie na koncert. Jarające się trójką panów występujących w popularnych programach rozrywkowych (mowa tutaj o Łozie, Tomsonie i Baronie) Te piski i krzyki "Łozo/Baron/Tomson kocham Cie" zwyczajnie doprowadzały do szału. Szczególnie z ust jednej dziewczyny. Do tej pory zastanawiam się czy ona była tylko pijana czy coś brała. xD nvm
Mimo wszystko, koncert zaliczam do udanych. Nie mogę doczekać się wydania płytki "Mental House", którą promują podczas tej trasy koncertowej.
Jak widzicie, cały czas coś się ze mną dzieje.
Niedługo napiszę notkę o którą poprosił mnie ktoś z Was w czat tabelce na temat mojej pracy. Tymczasem bawcie się dobrze i trzymajcie cieplutko. :*
xoxo

czwartek, 13 listopada 2014

vol. 301 - Bednarek w Słowianinie

Hej Kochani. ♥
W poprzednią niedzielę byłam wraz z Radkiem na koncercie w Słowianinie. Występował jeden z najwspanialszych wokalistów jakich kiedykolwiek miałam okazję usłyszeć.
Kolejka przed klubem była przeogromna. Przyszli ludzie w różnym wieku tylko po to, aby usłyszeć Kamila Bednarka na żywo.
Całe widowisko zaczęło się po 19. Supportem był Kieru. Kiedy zaczęło się wszystko ludzie szaleli. Ja z resztą też. Śpiewałam, tańczyłam...
video

Uwielbiam Kamila pod każdym względem, lubię na niego patrzeć, słuchać jego głosu (kuźwa jaki fangirl - no cóż) Na jego koncercie byłam już naprawdę wiele razy, mimo to każdy jest dla mnie magiczny i niezapomniany. Szczerze powiedziawszy nie mogę się doczekać kolejnego.
Strasznie się wkurzyłam. ponieważ nie udało nam się zrobić zdjęć i autografów. Za mało czasu przeznaczonego na to miał Kamil, a ludzi było naprawdę bardzo dużo. Mam nadzieję, że będzie jeszcze na to czas i okazja nie raz i nie dwa.
 
W niedziele idziemy na koncert Afromental. Mam nadzieję, że będę bawiłam się na tym koncercie tak samo dobrze jak wtedy kiedy byłam z Hań w Poznaniu w tamtym roku. ;)

niedługo napiszę o imprezie VIP na jakiej miałam okazję być trzy tygodnie temu.
Co tam u Was? xoxo

niedziela, 2 listopada 2014

vol. 300 welcome back

Hej Kochani.
300 numer posta, a ja wróciłam na bloga. :) Mam nadzieję, że się choć trochę ktoś ucieszy z tego powodu. W końcu mam internet, nowego laptopa i mogę powoli nadrabiać opowieściami o tym wszystkim co działo się u mnie przez miesiąc nieobecności. A działo się wiele. Począwszy od kilku przeprowadzek, poprzez imprezy i inne różne rzeczy.
Nauczyłam się znajdować czas na wszystko - pracę, przyjaciół, odpoczynek i zabawę. Jednak coś za coś. Zmęczenie czasami daje o sobie znać.  To nic ;)
Z czasem wszystko Wam opowiem. ;)
Co tam u Was słońca?

xoxo

czwartek, 25 września 2014

vol. 299

The Qemists - Dem Na Like Me
The Red Jumpsuit Apparatus - Face Down

Hej Kochani. ꒰⌯͒•ɷ•⌯͒꒱
Od jakiegoś czasu zbierałam się do tego, by zrobić nowy layout, ponieważ tamten był już mega długo. W końcu udało się i jest.
Mam wrażenie, że nie pobędzie on tutaj długo, bo pewien pomysł w głowie mi zaistniał. Potrzebować będę jednak na to czasu, a na chwilę obecną jest z tym dość ciężko. Pogoń za pewnymi rzeczami, pewne sytuacje sprawiają, że nie jestem w stanie poświęcić Wam tyle czasu ile bym chciała. Za to bardzo mocno przepraszam.
Przez jakiś czas będzie mnie tu mało, a w internecie będę przebywać tylko na instagramie i facebooku ze względu na mały dostęp do neta jaki będę miała tylko na smartphonie. ✬̴⃛꒰⁍̴ꈊ ॢ⁍̴⌯꒱ (ważne że w ogóle będę, w końcu moje uzależnienie od komputera i internetu jest takie wielkie....) Wszystko to jest spowodowane kolejną przeprowadzką. O tym napiszę wtedy gdy wszystko ogarnę :*





Jak tam  Was?
xoxo

czwartek, 18 września 2014

vol 298 - 10 rzeczy, których o mnie nie wiecie

 Hej Kochani. <3
Na pomysł notki wpadłam dzięki Shion, która to zniszczyła mi troszeczkę głowę jednym z faktów jakie ujawniła w poście odnośnie swojego dzieciństwa.
1 - Włosy pierwszy raz pofarbowałam kończąc szkołę podstawową. Nie była do to prawda farba, a szampon koloryzujący, jednakże zawsze to jakaś zmiana. Pamiętam to, że mama strasznie się z tego powodu zdenerwowała.
2 - Wiele osób uważa mnie za osobę wredną i niegodną zaufania. Prawda jest taka, że nie mam w zwyczaju dalej przekazywać wiadomości czy rozmów jakie prowadziłam ze znajomymi. Zawsze powtarzam sobie, że 'kiedy ktoś coś mi mówi tro jest tylko dla mnie, bo sama bym nie chciała, żeby ktoś rozgadywał moje sekrety".
3 - W szkole średniej, w okresie, kiedy to co tydzień bądź dwa razy w tygodniu zmieniałam kolor włosów, niektórzy z moich wykładowców mówili mi na dzień dobry mówili mi: "o Pani Katarzyna przyszła na zajęcia pochwalić się nowym kolorem włosów".
4 - Z Pyrzyc do Szczecina wyprowadziłam się tylko ze względu na to, że znalazłam tutaj pracę. Wcześniej chciałam mieszkać w Poznaniu i przez jakiś czas się nad tym zastanawiałam, jednakże teraz kiedy częściowo ułożyłam sobie życie w Szczecinie plany się pozmieniały i tutaj zostaję. \(=^o^=)/
5 - W 3 klasie podstawówki, wraz z dwoma koleżankami z ulicy przy której mieszkałam prowadziłyśmy sklepik w czasie wakacji. Na końcu ulicy znajduje się elewator ze zbożem, więc sklepik odwiedzali rolnicy kupujący gorącą kawę czy wafelki. Nie ukrywam, że miałyśmy z koleżankami całkiem dużo zabawy. Jednak jak to z dziećmi zwykle bywa... Długo nasz sklepik nie był otwarty, ponieważ szybko się znudziłyśmy tą zabawą.
6 - Kiedy chcę odpocząć od ludzi, od pracy, od dosłownie wszystkiego spędzam czas w plenerze. Idę na Jasne Błonia, do Parku Kasprowicza bądź na Różankę, słucham muzyki do medytacji bądź Yirumy i czytam książkę. Dlatego też będzie brakowało mi tak bardzo lata i ciepłych dni, kiedy to nastanie zima. Wtedy nie będę wiedziała co zrobić z czasem.
7 - Zazwyczaj ludzie boją się pająków. Ja boje się dżdżownic i ślimaków bez skorupek. Okropnie mnie obrzydzają. Dżdżownice tak strasznie się wiją, a ślimaki wyglądają same w sobie obleśnie.
8 - Kiedy popadam w melancholijny stan oglądam "Śniadanie u Tiffanyego", "Miłość i inne nieszczęścia", "The Best Marigold Hotel". A teraz czekam do momentu wakacji 2015, kiedy to druga część tego filmu ukaże się w kinach.
9 - Moimi ulubionymi słodyczami są landrynki owocowe.
10 - Uwielbiam robić makijaże, stylizacje. W przyszłości chciałabym się tym profesjonalnie zajmować. To, że maluję od czasu do czasu ludzi na imprezy, wesela czy inne tego typu wydarzenia jakoś mnie nie satysfakcjonuje.

Kto z Was ma ochotę się podzielić jakimiś informacjami, których jeszcze nikt o Was nie wie? :3

środa, 3 września 2014

vol. 297 - sierpień w kilku zdjęciach

 BoA - Game
BoA - Hurricane Venus
Hej Misie,
nie było mnie prawie cały miesiąc, ale naprawdę nie miałam o czym pisać. Co prawda dość się wydarzyło w moim życiu jednak nie wiem czy wypada o tym pisać na forum bloga i internetów. Wiecie, tematu związków, rozstań i innych tego typu rzeczy lepiej nie poruszać.
Jednakże, powiedziałam, że będą zdjęcia...

Sierpień zaczął się mega pozytywnie. Wyjazd na najwspanialszy festiwal świata - Woodstock
nakręcił mnie pozytywną energią na cały sierpień.

Tam spootkałam SATO (´ ▽`).。o♡
a już wcześniej w pociążku Hekse :)

W sierpniu nie obyło si bez kilku selfie outfitowych.
Pewnego pięknego dnia spotkałam się z Radziem i poszliśmy na spacer po Błoniach
a później do Castellarie na wyśmienite desery lodowe.
Spotkanie po pracy z dziewczynkami z którymi pracuję i z Dawidem.
Kilka razy udało mi się też wyjść na Różankę, aby skorzystać z ostatnich chwil kiedy tak pięknie kwitną róże.
Pojechałam również do domku odwiedzić rodzinę i poprzytulać Mei Lisie ♡o。(๑๏‿ฺ๏๑)。o♡
Spontanicznie wyszłam z nowym-starym znajomym (długa historia)
na Bulwary :D
Innego dnia wraz ze znajomymi wybraliśmy się na ogródki działkowe na wyspie, gdzie musieliśmy przepłynąć kutrem.
Byłam ze znajomymi na seansie Kina Letniego na dachu Kaskady
(pal licho, że po jakimś czasie wyszliśmy, bo film był tak interesujący :P)
Znaleźliśmy z Dawidem czas na pogaduchy po pracy przy piwku ;)
Tworzyłam sushi. ☆




Wraz z Zero i Dawidem byłam oglądać spadające gwiazdki☆☆☆☆☆
Imprezowałam z moją Najmilszą ヾ(◍’౪`◍)ノ゙♡
Znalazł dla mnie czas Pan Radosław i zrobiliśmy sobie spacerek po Wałach Chrobrego ;)

A jak Wam minął sierpień?
Ja uważam swój czas sierpniowy za bardzo udany. Wiele się wydarzyło, oczywiście też tych mniej przyjemnych rzeczy, ale o nich nie wspominam. ;) Aktualnie jestem zadowoloną z życia Panią Baronową, która poczuła, że może w końcu i do niej szczęście znów się uśmiecha i zły "urok" i sytuacje jakie miały kiedyś miejsce dadzą o sobie zapomnieć. ☆*:.。. o(≧▽≦)o .。.:*☆
A teraz wrzesień, który zapowiada się naprawdę zabawowo.


btw. Z tego miejsca chciałabym pozdrowić Mariana, 
z uwagi na to, że domaga się bym o nim coś napisała ;) Już niedługo :)

środa, 13 sierpnia 2014

vol. 296 - make up i soczewki

Hej Kociaki. ٩꒰。•‿•。꒱۶
ostatnio trochę zaniedbałam się w makijażowych wątkach na tym blogu. Ostatnio miałam więcej czasu na to by zrobić mały tutorial.
Wpierw zacznę od tego, że jakiś czas temu potrzebowałam bardzo szybko zamówić sobie soczewki. Moje wspaniałe fioletowe skończyły ważność, a ja zostałam w przysłowiowej pupie. Z uwagi na to, że nie używam przezroczystych soczewusi, a z mojej kochanej strony szły by bardzo długo zamówiłam parę na allegro.

BC: 8,6 mm
DIA: 14,2 mm
Żywotność: kwartalna (3 miesięczna)
moja ocena - ★★★✩✩

Te soczewki są strasznie malutkie. W porównaniu z poprzednimi soczewkami które miały 16mm, do których się przyzwyczaiłam te wydają się nie zmieniać wielkości oka.
Mimo wszystko są bardzo wygodne. Strasznie podoba mi się to, że przez nie widać mój naturalny kolor oka.

1 - nakładamy podkład na twarz,
2 - nakładamy puder matujący na twarz

3 - aplikujemy biały cień do powiek na wewnętrzną część górnej i dolnej powieki
4 - na górną część powieki od środka do zewnętrznego kącika oka nakładamy brzoskwiniowy cień do powiek
5 - na dolną powiekę od punktu środka do zewnętrznego kącika oka nakładamy brzoskwiniowy cień do powiek.
6 - na zewnętrzny kącik oka nakładamy brązowy/grafitowy cień
7 - blendujemy cień przy łuku brwiowym i w kąciku oka
8 - malujemy brwi


9 - malujemy kreski eyelinerem

10 - na samym środku linii wody na dolnej powiece malujemy kredką/eyelinerem krótką linię
11 - kredką bądź eyelinerem malujemy kreskę od środka dolnej powieki aż do zewnętrznego kącika oka
12 - malujemy dolne i górne rzęsy tuszem
13 - przyklejamy sztuczne rzęsy na górną powiekę
(na zdjęciu przyklejona tylko jedna aby było widać różnicę makijażu ze sztucznymi rzęsami i bez)
14 - nakładamy róż na policzki
15 - malujemy usta
SKOŃCZONE~! 
Mam nadzieję, że mój tuto komuś się przyda ;)