sobota, 30 listopada 2013

vol. 266 - hello my love, secretly and greatly, once upone a time [drama]

Witam. Dziś kolejna dawka opisów dram i osobistych refleksji po obejrzeniu ich. Mam nadzieję, że tego typu posty podobają Wam się i pomagają w wyborze kolejnych dram, które możecie obejrzeć.



tytuł: Hello My love
oryginalny tytuł: 헬로우 마이 러브
rok produkcji: 2009
kraj: Korea Płd.
scenariusz: Choe Seung Ho
typ: komedia, romans

Film "Hello my love" opowiada o dziewczynie Ho Jeong. Jest ona DJ'ką w radiostacji, gdzie prowadzi program dla zakochanych. Od 2 lat czeka w Korei na wieloletniego ukochanego - Yu Won Ja, który studiuje we Francji, a po powrocie ma się jej oświadczyć. Po ukończonych studiach wraca on do Korei, jednak ku zaskoczeniu Jeong, nie sam, lecz z kolegą, którego poznał na studiach - Lee Dong Hwa. Mężczyźni wszędzie pojawiają się razem i zamierzają otworzyć razem restaurację/winiarnię. Jak potoczą się ich losy? Sprawdźcie sami!

Moje odczucia co do dramy - nie będę ukrywać faktu, że do obejrzenia tego filmu nakłoniła mnie tylko i wyłącznie okładka. Nie czytałam opisu, ni nic z tym związanego. Oglądałam tak w ciemno i szczerze Wam powiem, że nie był zły. Jeśli ktoś lubi romanse to film specjalnie dla niego. Dobre wino, miłość i osoba zwana '5tym kołem u wozu'. Film zaczyna się opowieścią o wielkiej miłości. O tym, że chłopak wyjeżdżając daleko za granicę na studia zostawia dziewczynę składając jej obietnicę. Ta czeka na niego myśląc tylko o tym, że się pobiorą i będą szczęśliwi.
Postać głównej bohaterki była (jak dla mnie) inna niż do tej pory się spotykałam w innych dramach. Musiała stawić czołu to, że jej facet zdradzał ją. Na początku tego nie podejrzewa, jednak później chcąc go odwiedzić, nakrywa go z ... innym facetem. W pewien sposób postanawia walczyć o miłość Woon Ja i zrozumieć, dlaczego tak właśnie postąpił. W akcie bezsilności popełniła małe głupstwa.
Powiem Wam, iż jak na film pełnometrażowy ta drama potrafi trzymać w napięciu od początku do końca. Przeżywałam z Jeong wszystko co ją spotkało i to co przeżywała. Sam koniec filmu był dla mnie wielkim zaskoczeniem, ponieważ myślałam, że sprawy potoczą się całkiem inaczej. Na początku oczywiście mi się to nie podobało, jednakże po przemyśleniu kilku rzeczy stwierdziłam, że to zakończenie ma sens. :)

ONLINE po Polsku~> KLIK


tytuł: Secretly And Greatly
oryginalny tytuł:
rok produkcji: 2013
kraj: Korea Płd.
scenariusz: Jang Cheol Su
typ: komedia, akcja, dramat, sensacyjny

Film na podstawie internetowej manhwy "Covertness" opowiada o trzech północnokoreańskich agentach; Won Ryu Hwan - elitarnym agencie, który pobił 20 000 konkurentów, Lee Hae Rang - synu wysoko postawionego północnokoreańskiego oficera oraz najmłodszym w historii agencie - Lee Hae Jin. Ta trójka zostaje wysłana do małego miasteczka w Korei Południowej, gdzie jeden zostaje miejscowym głupkiem, drugi niedoszłym piosenkarzem, a trzeci licealistą. Nie otrzymując żadnych rozkazów z Północy, powoli przyzwyczają się do obecnego życia, lecz nagle zostaje im przydzielone ważne zadanie...
(opis podkradziony ze strony http://peb.pl)

W tym przypadku do obejrzenia tej dramy skusiła mnie postać Kim Su Hyeon'a, jako odtwórcy głównej roli. Początek filmu oglądałam z wielkim zaciekawieniem, bo 'cóż ciekawego może się stać'. Czekałam na to, aż pojawią się momenty komedii, bo tym gatunkiem między innymi film jest. Nie mam pojęcia czy to ja jestem tak nierozrywkowa w tej dziedzinie, czy po prostu Koreańczycy mają inną mentalność i śmieszy ich prostota, a to co u nas jest zwyczajnie obrzydliwe i głupie u nich może być śmieszne. Do połowy filmu modliłam się o koniec, jednak kiedy już minęło te 50% dramy chciałam by wszystko się wyjaśniło. Nie rozumiem mentalności ludzi z Korei Północnej i tych misji i relacji o miłości i oddaniu do Ojczyzny. Może dlatego też film wydał mi się nudny. W 2 połowie dramy zaczął się ten filmowy gatunek 'akcja'. Główni bohaterowie cały czas walczyli, uciekali i znów walczyli. W końcu pogubiłam się w tym kto jest tym dobrym, a kto tym złym. Naprawdę było mi trudno to ogarnąć. Pojawiały się także irytujące momenty walki, podczas której ci źli leżą po 2 ciosach, a główni bohaterowie mimo iż dostali kilka kopniaków, zostali postrzeleni etc nadal mogą walczyć, a kiedy przychodzi moment, w którym przypominają sobie o wspólnych chwilach energia im opada. Nie lubię tego typu filmów i naprawdę ciężko było mi się w niego wdrążyć. Jak na moje oko jedynie ratowała go obsada lubianych przeze mnie (i przystojnych) aktorów. Zaskoczyło mnie również zakończenie. Takich nie lubię najbardziej w świecie. To była chyba jedyna drama jaką obejrzałam do tej pory, która zakończyła się w taki sposób.
Fanom kina akcji gorąco polecam, bo na dobrą sprawę kiedy wszystko się rozwinęło film zaciekawił mnie do tego stopnia, że trzymałam kciuki za to by bohaterowie wyszli cało i cały czas krzyczałam 'Fighting' x)

ONLINE po Polsku -> KLIK

tytuł - Once Upone A Time
oryginalny tytuł: 원스 어폰 어 타임
rok produkcji: 2008
kraj: Korea Płd.
scenariusz: Cheon Seong Il
typ: komedia, przygoda, akcja


Rok 1940. Seul jest pod rządami Japończyków. Diament dusza narodu „The light of East” jest legendą. Japońscy wojskowi dokładają wszelkich starań do tego by znaleźć diament. Po wielu staraniach wreszcie generał wojsk znalazł go. Organizuje przyjęcie z okazji wygranej i wysłania diamentu do Japonii.
Najlepsi profesjonalni zdobywcy w Seulu zajmują się kradzieżą diamentu, co otwiera nową historię filmu. Bong-gu proponuje Choon-ja, znanej wokalistce jazzowej, aby użyła swojego piękna i odwróciła uwagę zebranych gości na przyjęciu. Choon-ja jednak również jest jednym z najlepszych rabusiów w mieście i również ma zamiar ukraść diament….

 Powiem Wam kochani, że nigdy nie przepadałam za kinem akcji. Do obejrzenia tej dramy skusił mnie sam tytuł. Pod nim właśnie zawsze kryją się wspaniałe baśni, ciekawe filmy o przygodach w innym dziwnym świecie... No tu niestety królewien i czarownic nie było, ale byli przystojniacy i piękna kobieta. To mi starczyło. Pierwsze kilka minut wcale nie mogłam się wdrążyć w tą historie. Jednak kiedy pojawił się tak zwany trójkącik, kiedy to dwóch panów zabiega o względy jednej kobiety, zaczęło mnie bardziej wszystko ciekawić. To jednak jest historią drugiego planu mogłabym rzec, która jest uwidoczniona tylko dlatego iż wszyscy chcą zdobyć piękny, wielki diament. Armia Japońska dla własnych celów, rabusie dla własnych.
W filmie pojawiają się często także dwie inne postaci, których priorytetem jest zabicie Japońskiego generała i to oni właśnie wprowadzają najwięcej dobrego humoru do filmu. Wszystko kończy się tak, jak nie myślałam, że będzie. Oczywiście wszystko ma swój happy end.
Jak na moje oko film to Koreańska wersja połączenia Indiany Jonesa i Tomb Rider, którą powinien obejrzeć miłośnik tych dwóch tytułów. 

ONLINE niestety po angielsku -> KLIK

Dziękuję Kochani za komentarze pod poprzednim postem. To naprawdę motywuje. :)

wtorek, 26 listopada 2013

vol. 265 - Kimberley Chen - Never Change [Cover]

Kochani, przygotowałam dziś kolejny cover. ٩(๑•◡-๑)۶ⒽⓤⒼ❤
Oryginał jest wykonaniem Kimberley Chen. Chińskiej wokalistki śpiewającej w języku angielskim i mandaryńskim. Miałam nagrać go już dużo wcześniej, kiedy byłam w Poznaniu, jednak dopiero teraz zebrałam się do tego.
Mam nadzieję, że uszy Wam nie zwiędną. (^v^)


Swoją drogą,
Tym z Was, którzy piszą teraz próbne maturki życzę powodzenia.
Nie stresować się i łamać długopisów jak najwięcej na zakreślaniu dobrych odpowiedzi.




poniedziałek, 25 listopada 2013

vol. 264 - łyżwy, JELONEK [koncert]

Hej Kochani~(✦థ ェ థ)
Zaczął się sezon na lodowisk i jazdy na łyżwach. W związku iż moja siostra sezon otworzyła już we wtorek, ja postanowiłam zrobić to w piątek. Wraz z Negai pojechałyśmy do Gorzowa Wlkp pojeździć.
Samo wejście na lód nie było złe, nie wywaliłam się kilka kółek zrobiłam, a później przyszedł Łukasz. Dawno się z nim nie widziałam, także było o czym rozmawiać. Wraz z Negai zajeżdżali mi drogę paskudniki ❣
 Jeździliśmy około 2h, po czym udaliśmy się do pubu na małego browarka. (≚ᄌ≚)❤ Tam nie mogliśmy się zgadać czy shishe palimy czy nie.(swoją drogą odpaliłabym w końcu swoją, bo tylko stoi i kurz zbiera) Ostatecznie nie zdecydowaliśmy się na nic. Po tym kiedy tylko wypiłam piwo wróciłyśmy do domu. Droga była bardzo wesoła. Śpiewałyśmy na cały głos, śmiałyśmy się mimo okropnego zmęczenia. W gruncie rzeczy jak to zwykle bywa, kiedy podjechałyśmy pod dom spać się nam odechciało. Usiadłyśmy zatem u mnie w pokoju i zaczęłyśmy się wyłupiać, oglądać durne filmiki na YT i ciągle śmiać się.
Dnia następnego czekała mnie rano pobudka i trip do Szczecina, aby odwiedzić swojego lekarza. Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam taki problem z dojazdem gdziekolwiek, w szczególności, że uwielbiam to kiedy autobusy się spóźniają, bądź zwyczajnie nie jeżdżą w weekend. No nic. Załatwiłam wszystko co miałam załatwić, podjechałam pod miejsce gdzie zatrzymuje się bus do domu i stojąc tak rozejrzałam się wkoło. Naprzeciw mnie dwie galerie, jakieś Castoramy i sklepy z meblami, za mną podjeżdża bus do domu. Głupia ja, zamiast iść na busa, poszłam w stronę sklepów i zawitałam z JYSK. Kupiłam elegancką bieliznę pościelową w zebrowy motyw i wróciłam na przystanek. Tym razem naprawdę długo musiałam poczekać na bus. Oczekiwania jednak umiliła mi pani Natalia z TVN.
W domu zrobiłam sushi i zjadłam z mamą i Tomkiem w oczekiwaniu na Radka, aby jechać na koncert JELONKA.
W Słowianinie spotkałam znajomą, którą poznałam w kiedy jeszcze pracowałyśmy w Cefarmie.
Co do koncertu i samej postaci Michała Jelonka.
Support zagrał Szczeciński zespół Rockasta. Zapraszam do ogarnięcia ich kawałków w necie. Akordeon połączony z dźwiękiem i gitar jest naprawdę czymś godnym uwagi. ~(˘▾˘)~
Jelonek wyszedł na scenę. Zaczęli grać jakiś kawałek, po czym Michał przywitał się z widownią...
'...widzę też trochę poroża"
Zaczęli grać, a my się wygłupiać i bawić. Po chwili skrzypek podszedł do barierek i poprosił Radka, aby ten pożyczył mu rogi, które mieliśmy na głowach. ヾ(*⌒ヮ⌒*)ゞ
No i proszę. Michał 'Jelonek' w Radkowych rogach. 
Zagrał w nich kilka utworów i oddał.
Gdzie są jelonki tam i my ~(˘▾˘)~
Zespół wykonał kawałki które uwielbiam. Akka, BaRock, Elephants Ballet, 24 N.Paganini i kilka innych. Wyskakałam się za wszystkie czasy. Po koncercie czekaliśmy chwilę na autografy.



Chwilę porozmawialiśmy z Michałem i pośmieliśmy się. Dał nam autografy i zrobił z nami kilka fotek. Zapytał o Nasze rogi, skąd ten pomysł, gdzie je kupiliśmy, bo są fajne i postanowiłam oddać mu swoje. ˁᵒ͡ˑ̉ᵒˀ
 Jeśli o samą osobę Michała 'Jelonka' chodzi. Kiedyś słyszałam od znajomych, że jest strasznie zadufany w sobie i nieuprzejmy. Nie wiem skąd takie zdanie o Nim. Moim zdaniem jest wesołym zwariowanym człowiekiem. Wiecie..Chciałabym pojechać znów na jego koncert, aby usłyszeć na żywo jak gra. Mimo iż to był mój 4 koncert nie mam dość.

A niedzielę spędziłam z Bladym. Pojechaliśmy do Gorzowa pojeździć na łyżwach. Tym razem obyło się bez upadków, chociaż nie powiem, było blisko. (●`・(エ)・´●) Jeszcze kilka razy pojadę na lodowisko i będę jeździła jak mistrz. (─‿─) ahahaha
Kiedy już czas się nam na jeżdżenie skończył pojechaliśmy na herbatkę. Tego dnia herbata z cytryną była straszne zbawienna iż ciut zmarzłam, a także przypominało o sobie po koncertowe after party i wszechobecna Sahara w moim organizmie. Wieczorkiem czekał Nas jeszcze mały spacerek, a później poszłam do domu. Szczerze powiedziawszy byłam tak zmęczona, że nie wiem kiedy zasnęłam. Pamiętam tylko, że położyłam głowę na poduszkę... (i chyba wtedy odleciałam) ☆*:.。. o(≧▽≦)o .。.:*☆

A jak tam u Was moje Miśki? Opowiadajcie. 

czwartek, 21 listopada 2013

vol. 263 - poznań


Hej(“⌒∇⌒”)
Przepraszam, że nie było mnie jakiś czas, jednakże byłam na misji w Poznaniu. Miło było spotkać w końcu tak dawno nie widziane kochane dziobki Momo i Nanami. Czwartek przesiedziałam na pogawędkach z Momo, a kiedy przyszła Nanami zaczęła się impreza. Siedziałyśmy dość długo popijając wino i śpiewając kawałki Kimberley i Trouble Maker (swoją drogą, teraz będzie mi się to kojarzyło z Tobą Nanamku (•̀ᴗ•́)و ̑̑ ) Piątek spędzony z Momo i Rainem, a wieczorem dołączyła jeszcze do nas Nanami. Caly czas gadałyśmy o głupotach. Jak sobie teraz o nich przypomnę to chce mi się śmiać nieziemsko.
Nanamkowe i Misowe ramen.
Ale z nas kuchciki. Uhuhu
Sobota minęła spokojnie. Na pierdołach i wydawaniu pieniążków na ebayu z Momoćką. Później jaraniu się aktorami z Gossip Girl (⁎⚈᷀᷁ᴗ⚈᷀᷁⁎). (znów nabrałam ochoty, aby obejrzeć wszystkie sezony od początku. Który to już raz? 5?) Niedziela na spacerze do M1 z Nanami, zakupach i robieniu ramenu.
Później przyszedł Yasei i Nameria a poziom głupoty wzniósł się na szczyty. Stwierdziłyśmy, że kpop jest wylęganią starych panien biorąc pod uwagę to co wypisują fanki: "wolę swojego Biasa od realnego faceta' etc.Yasei zaczął naszą głupawkę śmiechową od pytania: "śmieszą was grubi ludzie robiący sobie krzywdę?" miał tu na myśli typowych amerykanów. No i się zaczęło. Youtube i czarna odchłań durnoty jaka się tam znajduje powodowała, że śmiechów nie było końca. W poniedziałek razem z Momo i Rainem wybraliśmy się na spacer i zakupy. Po obiedzie ruszyłam pupinkę do centrum, spotkałam się z Nanami i
zaczęłyśmy robić trip po galeriach, abym mogła roznieść CV. Mam nadzieję, że ktoś się odezwie, bo chciałabym w końcu spełnić swoje marzenie o mieszkaniu w Poznaniu. Zobaczymy co z tego wyniknie. Na starym rynku wybrałyśmy się na piwko. Wyluzowałyśmy się i wróciłyśmy do domku, a tam znów porcja głupoty z Nanami, Yaseiem, Momo. Wtorek minął spokojnie. Co chwilę zasypiałam, nie mogąc obejrzeć dramki - skutki oglądania do późnej nocy głupot i rozmów. Po południu Nanami wróciła z zajęć i przyszedł Yasei i Sakeru. Zrobili małe przemeblowanie, a potem oglądaliśmy dziwne filmiki pod podkład muzyczny do Mario. xD W końcu głupotę trzeba było zakończyć i włączyliśmy Sherlocka Holmsa. A w środę musiałam jechać do domu.
Na przystanku autobusowym przy osiedlu spotkałam się z Nanami aby się pożegnać. Akurat wracała z uczelni. Spokojnie pojechałam na dworzec, zakupiłam bilet i weszłam do pociągu. Zaczęłam czytać książkę, którą po ponad roku(?) odebrałam w końcu od Momo. (Ruchomy Zamek Hauru, na podstawie którego powstało anime pod tym samym tytułem)
foteczka w windzie z czwartkowego wyjścia po zapasy alkoholowe.
w końcu teraz jest moda na sweet focie w windzie. dlaczego i my nie miałybyśmy zrobić sobie jednej. (๑>ᴗ<๑)
Pociąg odjechał. Cieszyłam się, że już odjeżdżam, bo zobaczę się z Negai, a z drugiej strony smuciłam, bo wyjeżdżam. (wiecie, to dziwne, ale lubię to uczucie, kiedy nie ma mnie w domu na kilka dni, i nie mogę się doczekać kiedy zobaczę się z siostrą, a ona ze mną, mimo, że czasami w domu byśmy się zagryzły.)
przed Szamotułami pociąg zaczął głośno gwizdać i gwałtownie się zatrzymał. Wpierw myślałam, że jesteśmy na jakiejś stacji, a to, że wszystko wydawało się głośniejsze, a hamowanie gwałtowniejsze było wynikiem zażytych wcześniej tabletek, jednak chwilę później do przedziału wbiegła zasapana pani konduktor z wiadomością, że chwilę będziemy stać, bo czekamy na policję i pogotowie. Okazało się, że jakiś durny człowieczek rzucił się pod pociąg. Dlaczego akurat pod ten, którym jechałam ja? Ludzie zaczęli siać panikę i bawić się w zainteresowanych gapiów. Jak ja tego nie lubię. W pociągu spędziliśmy około 40 minut, po czym kazano nam wyjść i iść na najbliższą stację piechotą, gdzie miały być podstawione autobusy, które zawiozą nas do Szamotuł. Tam czekaliśmy w deszczu jakąś godzinę, może półtora. Byłam tak zła, że nie zwracałam, że nie liczyłam czasu. Na szczęście miałam z kim porozmawiać, iż chłopak siedzący naprzeciw mnie zaczął rozmowę ze mną. Uff. W końcu kiedy przyjechały dwa autobusy i dojechaliśmy do Szamotuł czekał na nas pociąg. Chwilę później odjechaliśmy. Reszta drogi minęła bardzo przyjemnie, ponieważ między książką, a słuchaną muzyką w jednym uchu rozmawiałam z bardzo przyjemnym panem jadącym do Kołobrzegu i dziewczyną jadącą do Świnoujścia. Do Stargardu przyjechała po mnie Negai i już byłam naprawdę szczęśliwa, że niedługo będę w domku. 
Pojechałyśmy na małe zakupy, a później do babci najeść się ciast i odebrać moje paczki, które nachodziły babcię dość często podczas mojej nieobecności. A w domu czekało na mnie moje jakże wygodne łóżko i Zenek. ☆*✲゚*。(((´♡‿♡`+)))。*゚✲*☆ Chwilę posiedzieliśmy na górze z mamą i Tomkiem, po czym poszłam spać.
Po mojej jakże cudnej podróży na trasie Poznań Główny - Szczecin Główny nabawiłam się kataru.  I to by było na tyle.


środa, 13 listopada 2013

vol. 262 + torebki na sprzedaż

Cześć Dzióbki.
Ogromnie nie mogę się doczekać tego kiedy jutro wsiądę w pociąg do Poznania i będę mogła się spotkać znów z Momo i Nanami. Ostatni raz widziałam je na początku września, tak strasznie się stęskniłam. Mam nadzieję, że spędzimy wspaniale czas. Będę mogła popisać się moimi kulinarnymi zdolnościami. *uhuhuhu* (niestety nie mam pojęcia, dlaczego desery nie wychodzą mi tak dobrze jak dania obiadowe)
Kurczę, zastanawiam się cały czas nad tym, czy na czas uda mi się pozamykać wszystkie sprawy tutaj w Pyrzycach. Na chwile obecną jednak ciężko idzie, a tak naprawdę nic nie idzie. Niestety jeśli nic nie uda mi się z tym zrobić, mogę tylko pomarzyć o przeprowadzce i nowej pracy. Sucks. Na szczęście rodzina jest dla mnie bardzo pomocna i starają się pomóc i wesprzeć.


Ponadto. Mam do sprzedania dwie torebki i wiga. Ktoś chętny?
wielka torebusia*
ma pasek na ramię oraz uchwyt żeby złapać w rękę
stan bardzo duży
cena - 50 zł
torebusia z motywem kiciusia*
kotek wąsiki i oczka ma nakrapiane  diamencikami
torba jest nowa, bez metki (nietrafiony prezent)
spód ma podszyty materiałem takim jak rączki (tworzywo skóropodobne)
cena - 65 zl.
(sugeruje sie cena torebki na ebayu, ktora jest o wiele wyzsza)
* można się targować

kolor jak na zdjęciu
odporny na ciepło(bynajmniej na aukcji tak było napisane)
NOWY
cena - 70 zł
a teraz lecę się pakować~! c:

niedziela, 10 listopada 2013

vol. 261 - MTV EMA [relacja]

Gala EMA zaczęła się od spektakularnego wejścia Miley Cyrus, obniżyła się z sufitu w kosmicznym stroju wraz z karlicą. Zaczęła śpiewać jedną ze swoich piosenek i oczywiście nie obyło się bez klepania po tyłku i wypinania się. Żenujące. Kiedy przeszła na drugi podest, tym razem z podspodu wyskoczył Redfoo. Wykonał kawałek piosenki 'Let's Get Ridiculous', ściągnął strój, twierdząc, że w samych majtkach jest mu o wiele wygodniej i witając się z gośćmi, widzami i publicznością
Zaraz potem występił Robin Thicke. Za nim stały, a raczej tańczyły piękne panie, skąpo ubrane i pomalowane na srebrno. W pewnym momencie do śpiewu wraz z nim pojawiła się Iggy Azalea. Tym razem obyło się bez głupich momentów takich jak podczas występu z Miley Cyrus jakiś czas temu. Na szczęście. Najwyraźniej Iggy ma więcej oleju w głowie niż Miley.
Pierwsza nagroda w kategorii BEST SONG - Bruno Mars - Locked Out of Heaven.
Szczerze powiedziawszy tego się nie spodziewałam. Bardziej byłam przygotowana na to, że wygra Macklemore & Ryan Lewis z piosenką 'Trift Shop" albo Robin Thicke - Blurred lines. Niestety internauci chcieli inaczej. Nie wiem dlaczego, skoro np z tymi wakacjami właśnie kojarzyły mi się te dwie piosenki, nie Bruno Mars. -_-
Kolejnym wykonawcą na żywo była Katy Perry. Dała naprawdę bardzo ładne show. Miała na sobie szerokie długie taśmy,  wisiała naprawdę wysoko nad sceną. Ludzie na dole w układzie choreograficznym zawijali warkocze z taśm znajdujących się na niej, później je odwijali. Coś wspaniałego na co można patrzeć i patrzeć. Co do samej Katy, dała przyjemny występ. Normalne, że głos na żywo nie brzmi tak jak na audio, jednak pani Perry ma naprawdę piękny głos zarówno na żywo jak i audio.
Następnie na małej scenie pojawiła się Rita Ora z pomocnikiem trzymającym statuetkę.
BEST HIPHOP - Eminem.
Wszedł na scenę, ucałował Rite, powiedział krótkie dziękuję i poszedł. Krótko, zwięźle i na temat.
BEST ALTERNATIVE - 30second to mars.
Bardzo jestem zadowolona z tej nagrody. Zespół wyszedł na scenę, Jared wygłosił bardzo ładne podziękowania. Tak jak w przypadku poprzedniej nagrody, ten wybór internautów mnie nie dziwi.
Na małej scenie pojawiła się nowa statuetka.
BEST FEMLE - Katy Pery
Katy wyszła na scenę w sukience z siatki wyglądającej jak czara siatka na ryby. Obiecała, że przyjedzie do Amsterdamu za rok podczas trasy koncertowej 2014. Ciekawe czy przyjedzie znów do Polski.
Na dużej scenie pojawił się Bruno Mars obok niego pani tańcząca na róże. Przypomniałam sobie gale MTV EMA z 2011 roku bodajże kiedy to Bruno zgarnął dwie nagrody, a ja jak głupia szalałam za jego głosem. Nie oszukujmy się, jest strasznie hipnotyzujący i przeszywający, po prostu wspaniały na żywo. Na scenie pojawiłasię Iggy Azalea ze statuetką i Ariana Grande.
W kategorii BEST MALE - Justin Bieber.
Biebs nie pojawił się na scenie, najwidoczniej nawet nie przyjechał. No nic. Do Berlina też nie przyjechał. Swoją drogą pamiętam kiedy był dzieckiem i zgadniał nagrody typu best song, best debut, best pop artist, na naszych oczach Biebs wydoroślał.
Na dużej scenie, gdzie arytści występują pojawiła się Miley Cyrus. Standardowo ubrana była w kremowe świecącebody i siateczkową bluzkę. Zaśpiewała piosenkę 'Wrecking Ball' i obyło się bez nagości. (jednak można)

Na małej scenie pojawił się Jared Leto (uhuhu, fanki piszczą) wygłosił kilka słów od siebie. Poprosił o minutę ciszy dla ofiar tajfunu Hayian, jednakże fanki okazały się bardziej bezczelne niż kiedykolwiek mogłyby być. Zwyczajnie zignorowały prośbę i mam wrażenie, że większość z nich zwyczajnie go nie słuchała, a tylko się na niego gapiła i wrzeszczała. Na jego twarzy widać było zdenerwowanie, ogłosił zwycięzcę.
BEST
Worldwide ACT - Chris Lee.
Cieszę się, że statuetkę zgarnął ktoś kto jest przedstawicielem muzyki azjatyckiej, jednakże przez cały czas nawet nie brałam Chris pod uwagę. Myślałam, że wielka bitwa o nagrodę rozstrzygać się będzie między EXO a One Direction, a tu proszę. Taka niespodzianka. Tyle głosów oddałam na nich. Przecież Exo znani są na całym świecie, w każdym zakamarku mają fanów. Co jest?
Przykro też, że wokalista z Polski nie mógł pokazać się na scenie. Uważam jednak, że to naprawdę dużo dostać taką nominację od MTV. Uważam, że Bednarek zaszedł naprawdę daleko i nam fanom nie zostaje nic, jak tylko mu pogratulować i życzyć dalszych sukcesów.
Kolejnym wykonawcą śpiewającym był Eminem. Nie znam piosenek, które wykonywał, ale strasznie mi się podobała pierwsza. Po zejściu ze sceny, chcieli z nim przeprowadzić mały wywiad, jednakże chyba za bardzo przyćpał/nie ogarniał tego co się do niego mówi. To przykre.
Po małej przerwie, na której królowała piosenka "Ylvis - The Fox" na scenę wszedł Snoop Dog wykonując jeden ze swoich kawałków. Kolejnym wykonawcą byli The Killers. Wykonali jedną ze swoich piosenek, a później znów pojawiły się reklamy, podczas których wyłonili kolejnych finalistów.
BEST VIDEO -
Miley Cyrus - Wrecking ball.
Nie mogę w to uwierzyć. W tej kategorii było tyle naprawdę dobrych teledysków, a wygrał ten najgorszy. Najwidoczniej Miley wiedziała co robi, nagrywając taki shit i robiąc wkoło siebie taki szum. Bez skandali nie obyło się i na tej gali. Miley nie dość, że ubrana jak prostytutka, w skąpym body wrzynającym się w pisie zapaliła jointa.
Zespołem który wszedł na scenę by zagrać byli Imagine Dragons z piosenką Radioactive. Ich występ chyba podobał mi się najbardziej. Gra świateł, efekty typu confetti, wielkie bębny, nie wiem czy to to miało taki wpływ na to iż ten występ dla mnie był najlepszy, czy po prostu to, że lubię ten kawałek.
Kolejnym zespołem był Icona Pop. Przyznam się, że nie znałam wcześniej tych dwóch artystek. Kawałek który wykonały bardzo mi się jednak spodobał.

Redfoo w swoim świecącym  kosmicznym wdzianku zakończył galę odlatując w górę robiąc wiele dymu.
Żegnając się z widzami, prowadzący Redfoo oznajmił, że w 2014 roku gala MTV EMA odbędzie się w Glasgow. Może pewnego dnia MTV EMA odbędzie się w Polsce. Zobaczymy.
Ponadto nagrody otrzymali:
BEST WORLD STAGE - Linkin Park
BEST IMAGE - Harry Styles
BIGGEST FANS - Tokyo Hotel
BEST POP - One Direction
BEST LIVE - Beyonce
BEST NEW act - Macklemore & Ryan Lewis
BEST ROCK - Green Day
GLOBAL ICON - Eminem
BEST PUSH - Austin Mahone
BEST ELECTRONIC - Avicii


przepraszam za ewentualne błędy. jest późno,
a ja nie spałam zbyt dobrze. 

sobota, 9 listopada 2013

vol.260

Hej Kochani.(。ˇ ⊖ˇ)♡
To dziś druga notka, wiem, ale tak strasznie dziś nie wiem co ze sobą zrobić... Pewne sytuacje, które spowodowane są moją długą nieobecnością w pracy i chorobą sprawiły, że depresja daje o sobie znać niemiłosiernie. Nie wiem gdzie się podziać, cały czas chce mi się płakać, szczególnie kiedy myślę o sprawach związanych ze stażem. Nawet jakoś specjalnie nie chce mi się gadać z ludźmi, nie mówiąc już o przebywaniu z nimi. Naprawdę nikomu tego nie życzę. ( ̄(エ) ̄)ゞ
Aby się czymś zająć i przestać myśleć tak dużo o tych wkurzających i dołujących mnie sprawach postanowiłam trochę zmienić szablon na blogu. Szczerze powiem Wam, że dość długo się nad nim męczyłam. Musiałam każdą postać wyciąć osobno i bardzo dokładnie. Zastanawiałam się nad czarno-szarą kolorystyką, jednakże stwierdziłam, że błękit i róż są bardziej sprzyjającymi kolorami. Szczególnie na tę porę roku i szarugę za oknem.
Jak Wam się podoba?
Od kilku dni zdaje sobie sprawę, że to już listopad i niedługo zima i święta. Nigdy nie lubiłam świąt, jednak od tamtego roku zmieniło to się. Nie wiem czy ma na to wpływ to, że jestem już starsza czy co innego... (´▽`ʃƪ)♡ Mam ochotę na spacer z kimś po nieodśnieżonych uliczkach, kiedy to śnieg sypie grubymi płatkami.
Jeszcze większą radość będzie mi to sprawiało, kiedy moje marzenie się spełni z początkiem grudnia i będę mogła zacząć wszystko od nowa i tak często widzieć Momo~ Tak strasznie tęsknię 。:゚(。ノω\。)゚・。


WYNIKI ROZDANIA - TUTAJ

Na koniec chciałabym podzielić się z Wami moją ostatnią manią. (dosłownie) (´▽`ʃƪ)♡
Co myślicie na temat tego kawałka, stylizacji TaeYanga i jego comeback'u? 
Nazywam TaeYanga osiołkiem przez tę fryzurę.
Uwielbiałam go w niej,
jednakże strasznie w niektórych momentach
kojarzyła mi się z czupryną osła ze "Shrek'a"

Ja uważam, że nie mogło być lepiej. Wszystko jest perfekcyjne. Od piosenki, poprzez wygląd Tae, aż po układ taneczny do teledysku - wspaniałe. Ostatnio naprawdę bardzo długo zastanawiałam się kiedy w końcu mój osiołek nagra coś samodzielnie...
Po dość długim czasie od ostatniego solo albumu minęły 3 lata i proszę. Mogę usłyszeć RINGA LINGA i jarać się. A co~ (♥ω♥ ) ~♪

Jak tam u Was? Co ciekawego się dzieje? Opowiadajcie proszę.

vol. 259 - wyniki rozdania

Hej Kochani~
W końcu mogę ogłosić kto został zwycięzcą rozdania na Misowym Wonderlandzie. ❣◕ ‿ ◕❣
Zgłosiło się 14 osób.



Nick
1
pandaholic-
2
Gyaruru
3
Momo
4
ellipop
5
Shion
6
Tsubaki Chan
7
Ma ra
8
MiRi Shi
9
Karin
10
Yuki
11
Yukarichan
12
Puppy
13
Yuuta
14
Hyorin
Generator liczb na stronie random.org, wylosował
nr 5
~ Shion ~

Serdecznie gratuluję ~