czwartek, 21 listopada 2013

vol. 263 - poznań


Hej(“⌒∇⌒”)
Przepraszam, że nie było mnie jakiś czas, jednakże byłam na misji w Poznaniu. Miło było spotkać w końcu tak dawno nie widziane kochane dziobki Momo i Nanami. Czwartek przesiedziałam na pogawędkach z Momo, a kiedy przyszła Nanami zaczęła się impreza. Siedziałyśmy dość długo popijając wino i śpiewając kawałki Kimberley i Trouble Maker (swoją drogą, teraz będzie mi się to kojarzyło z Tobą Nanamku (•̀ᴗ•́)و ̑̑ ) Piątek spędzony z Momo i Rainem, a wieczorem dołączyła jeszcze do nas Nanami. Caly czas gadałyśmy o głupotach. Jak sobie teraz o nich przypomnę to chce mi się śmiać nieziemsko.
Nanamkowe i Misowe ramen.
Ale z nas kuchciki. Uhuhu
Sobota minęła spokojnie. Na pierdołach i wydawaniu pieniążków na ebayu z Momoćką. Później jaraniu się aktorami z Gossip Girl (⁎⚈᷀᷁ᴗ⚈᷀᷁⁎). (znów nabrałam ochoty, aby obejrzeć wszystkie sezony od początku. Który to już raz? 5?) Niedziela na spacerze do M1 z Nanami, zakupach i robieniu ramenu.
Później przyszedł Yasei i Nameria a poziom głupoty wzniósł się na szczyty. Stwierdziłyśmy, że kpop jest wylęganią starych panien biorąc pod uwagę to co wypisują fanki: "wolę swojego Biasa od realnego faceta' etc.Yasei zaczął naszą głupawkę śmiechową od pytania: "śmieszą was grubi ludzie robiący sobie krzywdę?" miał tu na myśli typowych amerykanów. No i się zaczęło. Youtube i czarna odchłań durnoty jaka się tam znajduje powodowała, że śmiechów nie było końca. W poniedziałek razem z Momo i Rainem wybraliśmy się na spacer i zakupy. Po obiedzie ruszyłam pupinkę do centrum, spotkałam się z Nanami i
zaczęłyśmy robić trip po galeriach, abym mogła roznieść CV. Mam nadzieję, że ktoś się odezwie, bo chciałabym w końcu spełnić swoje marzenie o mieszkaniu w Poznaniu. Zobaczymy co z tego wyniknie. Na starym rynku wybrałyśmy się na piwko. Wyluzowałyśmy się i wróciłyśmy do domku, a tam znów porcja głupoty z Nanami, Yaseiem, Momo. Wtorek minął spokojnie. Co chwilę zasypiałam, nie mogąc obejrzeć dramki - skutki oglądania do późnej nocy głupot i rozmów. Po południu Nanami wróciła z zajęć i przyszedł Yasei i Sakeru. Zrobili małe przemeblowanie, a potem oglądaliśmy dziwne filmiki pod podkład muzyczny do Mario. xD W końcu głupotę trzeba było zakończyć i włączyliśmy Sherlocka Holmsa. A w środę musiałam jechać do domu.
Na przystanku autobusowym przy osiedlu spotkałam się z Nanami aby się pożegnać. Akurat wracała z uczelni. Spokojnie pojechałam na dworzec, zakupiłam bilet i weszłam do pociągu. Zaczęłam czytać książkę, którą po ponad roku(?) odebrałam w końcu od Momo. (Ruchomy Zamek Hauru, na podstawie którego powstało anime pod tym samym tytułem)
foteczka w windzie z czwartkowego wyjścia po zapasy alkoholowe.
w końcu teraz jest moda na sweet focie w windzie. dlaczego i my nie miałybyśmy zrobić sobie jednej. (๑>ᴗ<๑)
Pociąg odjechał. Cieszyłam się, że już odjeżdżam, bo zobaczę się z Negai, a z drugiej strony smuciłam, bo wyjeżdżam. (wiecie, to dziwne, ale lubię to uczucie, kiedy nie ma mnie w domu na kilka dni, i nie mogę się doczekać kiedy zobaczę się z siostrą, a ona ze mną, mimo, że czasami w domu byśmy się zagryzły.)
przed Szamotułami pociąg zaczął głośno gwizdać i gwałtownie się zatrzymał. Wpierw myślałam, że jesteśmy na jakiejś stacji, a to, że wszystko wydawało się głośniejsze, a hamowanie gwałtowniejsze było wynikiem zażytych wcześniej tabletek, jednak chwilę później do przedziału wbiegła zasapana pani konduktor z wiadomością, że chwilę będziemy stać, bo czekamy na policję i pogotowie. Okazało się, że jakiś durny człowieczek rzucił się pod pociąg. Dlaczego akurat pod ten, którym jechałam ja? Ludzie zaczęli siać panikę i bawić się w zainteresowanych gapiów. Jak ja tego nie lubię. W pociągu spędziliśmy około 40 minut, po czym kazano nam wyjść i iść na najbliższą stację piechotą, gdzie miały być podstawione autobusy, które zawiozą nas do Szamotuł. Tam czekaliśmy w deszczu jakąś godzinę, może półtora. Byłam tak zła, że nie zwracałam, że nie liczyłam czasu. Na szczęście miałam z kim porozmawiać, iż chłopak siedzący naprzeciw mnie zaczął rozmowę ze mną. Uff. W końcu kiedy przyjechały dwa autobusy i dojechaliśmy do Szamotuł czekał na nas pociąg. Chwilę później odjechaliśmy. Reszta drogi minęła bardzo przyjemnie, ponieważ między książką, a słuchaną muzyką w jednym uchu rozmawiałam z bardzo przyjemnym panem jadącym do Kołobrzegu i dziewczyną jadącą do Świnoujścia. Do Stargardu przyjechała po mnie Negai i już byłam naprawdę szczęśliwa, że niedługo będę w domku. 
Pojechałyśmy na małe zakupy, a później do babci najeść się ciast i odebrać moje paczki, które nachodziły babcię dość często podczas mojej nieobecności. A w domu czekało na mnie moje jakże wygodne łóżko i Zenek. ☆*✲゚*。(((´♡‿♡`+)))。*゚✲*☆ Chwilę posiedzieliśmy na górze z mamą i Tomkiem, po czym poszłam spać.
Po mojej jakże cudnej podróży na trasie Poznań Główny - Szczecin Główny nabawiłam się kataru.  I to by było na tyle.


19 komentarzy:

  1. Dziękuje za miły czas razem <3
    Jak czytałam twoją norke to przypomniałaś mi o serialu ;D właczyłam odc 4, ale jeszcze nie skończyłam, bo mały również chciał uwagi ;D

    Jak wracałaś to ogolnie jakiś pechowy dzien był O_o selene mi napisala, ze jakas kobieta wjechala w autobus ktorym jechala ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również dziękuję ♡
      serial wspanialy, ja juz obejrzalam caly 1 sezon od poczatku i zaczynam 2 wlasnie.
      a ten dzien w ogole byl jakis dziwny.. jak juz bylam w stargardzie emocje opadly, zobaczylam Negai i zaczela sie zabawa

      Usuń
  2. Śliczna jesteś!
    Fajnie jest spędzić czas ze znajomymi <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje bardzo ;)
      No, mam nadzieje, ze jeszcze nie raz bede mogla z nimi tak spedzic czas.

      Usuń
  3. Pierwsze, dobrze, że wyjazd się udał ;)
    Po drugie, śliczne zdjęcia <3333
    Całuski ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie Ci w tym kolorze włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Misa jakie ty masz wielkie oczy. :O
    Fajnie spedzilas czas widze. bardzo sie ciesze, ze na chwile oderwalas sie od teego wszystkiego co jest w pyrzycach i odsapnelas. Yasei z Shogaiow? Moja kolezanka sie nimi nieziemsko jara.
    Przygodę z pociągiem miałaś naparwdę niezłą. dobrze ze mialas z kim porozmawiac i szkoda, ze sie przeziebilas.. gdyby bylo lato byloby inaczej. :P
    A u mnie spadl juz pierwszy snieg :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko zasluga soczewek i makijazu.
      W Pyrzycach nie ma tak zle. Nie przesadzajmy. Tylko TA jedna sprawa mnie trapi.
      Tak, ten Yasei~
      No, na szczescie mialam z kim gadac, inaczej bym chyba oszalala. Gdybby bylo lato nie byloby tragedii. Polozylabym sie gdzies na chodniku i delektowala sloncem.
      U mnie dzis na fejsie na tablicy smarkaja ze snieg spadl, a u mnie w Pyrzycach piekne slonce jest. :O

      Usuń
  6. Dobrze tak czasami się urwać z rodzinnego miasta :)
    Normalnie nie jaram się dziećmi, ale ten Rain jest naprawdę słodki ♥
    hm mam nadzieję, że temu kolesiowi co się rzucił pod pociąg nic
    się nie stało...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miyako rozwalilas mi system. Pomysl.. stoisz na torach i przypiernicza w Ciebie pociag. Nawet przy najwiekszym szczesciu jesli to bylby wypadek nie wyszlabys calo. ten pociag pedzil, a koles nie zyje. :P

      Usuń
    2. No tak się domyślałam. Ale czasami są przypadki, że udaje
      się ludziom wyjść cało z takich sytuacji. Bardzo szkoda, że
      ten człowiek nie był jednym z nich...

      Usuń
  7. hahaha ja mam głupawkę jak się zbytnio napiję. Ale już na razie nie piję alko, bo nie mogę(dopiero teraz wiem) - a doszłam do tego tak że dostałam od lekarza tabletki na nerwicę i sobie zażyłam z alko (na ulotce i od lekarza nic się nie dowiedziałam = niby powinnam sama się skapnąć wiem ale jakoś nie wpadłam że to generalnie aż takie ważne) - generalnie nie polecam nawet ćpunom. Noc była do "wyrzucenia" z życia + 2 dni nie mogłam się ruszyć z łóżka.
    + mega opier za to że nie powiedziałam co biorę, bo myśleli że to vitaminki(wiedzieli że kupiłam te na nerwy ale to ostatnie o czym myśleli) Szczerze nawet nie pomyślałam że mi się krzywda stanie od tego.
    A co do Chrisa = owszem facecik taki... eh EXO raczej tak mają dużo fanów i popyt jest :) a o Chris nikt nie słyszał u mnie(a są 4 osoby słuchające azjatyckiej)
    Ja się nie wstydzę. Nie miałam i nie mam nadal łatwego życia - mam się tego wstydzić? Różnie się układa - ważne że żyję i się nie poddaję(poza okresami depresji i załamań nerwowych) Ale one w sumie mnie generalnie wkurzają i ich nienawidzę - bardziej mnie popędzają do działania. Nie potrafię się poddać, dlatego mam ksywę: heros nie do zdarcia :) miło takie słowa od znajomych zbierać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Najważniejsze że wyjazd się udał :)

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.