wtorek, 7 lipca 2015

vol. 320 - rosenheim

Hej Misie Miętowe.


W niedzielę wróciłam z zasłużonego po 2 latach urlopu. Wraz z mamą , babcią i siostrą wybrałyśmy się do Niemiec, na Bawarię odwiedzić rodzinę.
We wtorek pojechałam do Pyrzyc, aby stamtąd  wyruszyć do Rosenheimu.


Kilkugodzinna trasa nie była tak nużąca jak podejrzewałam, mimo nieprzespanej poprzedniej nocy. Dobrze czasem pomyśleć o tym by wziąć ze sobą jakąś ciekawą książkę. W tym wypadku biografia Andrzeja Kaczkowskiego - "Ja hipis narkoman. Od fascynacji do degrengolady" było świetnym wyborem. Książka wciągnęła mnie na dobrych kilka godzin. (ale o tym coś więcej napiszę kiedy ją skończę) Dopiero już na Bawarii ciężko było mi się na niej skupić przez ciągle zmieniające się ciśnienie.

Po około 7,5 godziny dojechałyśmy na miejsce. Ciocia z wujkiem przywitali nas gorąco. Trochę porozmawialiśmy, po czym zmęczenie dało się we znaki.
Przez kolejne dwa dni zjeżdżali się kuzyni, którzy mieli przyjechać na urodziny cioci. I to była największa atrakcja całego wyjazdu ze względu na to, że upały wahające się między 35-41 stopni nie pozwoliły na to bym mogła śmigać po górach zwiedzając, to co chciałam zobaczyć w związku z czym nie mam za bardzo o czym Wam opowiadać. Nie podejrzewałam jednak, że może być aż tak gorąco. Całe dnie spędzałam w domu, leżąc na kanapie bądź podłodze, w zależności gdzie było zimniej bądź z rodziną na tarasie.

Cały wypad uważam jednak za bardzo udany. Spędziłam czas z rodziną, której nie widziałam bardzo długo i pewnie nie zobaczę znów przez dłuższy czas i miałam okazję posiedzieć trochę z mamą i siostrą, bo teraz niestety nie wiem kiedy to będzie możliwe, przez nawał pracy. -_-''''

W sumie myślę, że w zaistniałej sytuacji mogłabym przyjechać tam całkiem niedługo. Zrobić sobie prezent i wyruszyć na Octoberfest. W końcu piwko jest tam takie pyszne. ^^

A Wy jak spędzacie wakacje? :D

xoxo

7 komentarzy:

  1. 3 zdjęcie *-*. Marry me! (Później jakoś to wytłumaczę chłopakowi XDDD).
    A tak serio, zazdroszczę wycieczki. Co prawda w te wakacje mam wolne, ale... nie tak do końca. Remonty, więc trochę szpachli, trochę gruntu, malowanie u rodziców. Teraz czas ogarnąć magazyn u siebie i zrobić z niego kuchnię... Eh, wyjazd chcę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam... chlopakowi bedziemy to tlumaczyc pozniej :*
      wiesz, remonty wcale nie sa takie zle... ja tam swoje bardzo dobrze wspominam. duzo smiechu i wyglupow mieszanych z ciezka praca.

      Usuń
  2. A ja wlasnie siedze w paanbusie do Pyrzyc i staram die ogarnac co sie dzialo kiedy nie mialem dostepu do neta. Ludzie smierdza. D;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zero, w sumie mogłeś powiedzieć, to bym sie ogarnela, bo wolne mam dzis i jutro. co prawda jutro jade do Pyrzyc, to sie napewno spotkamy :D
      no tak, goraco w koncu jest.

      Usuń
  3. Ale Ci fajnie! I jakie piękne zdjęcia :3
    Iris

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale tam są piękne widoki. Troszkę odpoczęłaś w końcu. :)

    Zmieniłam adres bloga, teraz jest http://wkociejkrainie.blogspot.com/ :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, ze masz takie miejsca gdzie możesz wyruzc odwiedzić bliskich, pozwiedzać i zabawić się.

    OdpowiedzUsuń

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.