czwartek, 27 lutego 2014

vol. 277... kilka faktów o mnie

Hej,
Dziś napiszę kilka faktów o sobie.

1 - Mam na imię Kasia.
2 - Popkulturą Azji wschodniej zaczęłam interesować się kiedy miałam 11 lat.
3 - Najważniejsza dla mnie jest moja rodzina.
4 - Anime zaczęłam oglądać kiedy miałam 5 lat. 
5 - Uwielbiam Limp Bizkit. Na ich pierwszym koncercie na jakim byłam pękło mi prawe żebro.
6 - Pierwszą osobą jaką poznałam w internecie i na żywo jest Momo.
7 - Moim ulubionym aktorem jest Johnny Depp.
8 - Lubię landrynki i misiożelki.
9 - Mam jedną młodszą siostrę Negai. 
10 - Mam trzy tatuaże
11 - Mam dwa psy; suczkę Shih-tzu o imieniu Mei Li i grzywaczkę chińską długowłosą Miye.
12 - Uwielbiam czytać książki, szczególnie dzieła H. Murakamiego, A.Rice, A. Min
13 -  Na głowie miałam wszystkie kolory tęczy. Włosy w kolorze fioletu, różu i błękitu lubiłam najbardziej. 
14 - Uwielbiam pić herbatę. W domu mam chyba z 30 jej rodzajów. 
 15 - Nie wyobrażam sobie tego co by było gdyby... nie mogłabym słuchać muzyki. Umila mi ona min. czas w drodze do pracy, na spacerze, relaksuje po długim męczącym dniu, pomaga odstresować...


Swoją drogą trochę mnie nie było.. Postanawiam poprawę. :)
Jak tam u Was? Tęskniliście?

poniedziałek, 3 lutego 2014

vol. 276 - troche pierdoletów

Hej Koteczki ฅ(⌯͒• ɪ •⌯͒)ฅ❣

 Jak niektórzy zauważyli jakiś czas temu, zaczęłam pozbywać się wszystkich wigów jakie miałam, nie wiedząc dlaczego. W końcu każdy nosiłam i uwielbiałam je. Otóż odkopałam pod stertą wigów, dredów i włosów brązowe doczepki, które miałam kiedyś. Dokupiłam potrzebne treski i ringi i pewnego razu w pracy Aga doczepiła je.Spędziłyśmy przy tym dobre 4, może 5 godzin, ale uważam, że warto było.
Chyba obalam mity, albo naprawdę jestem uodporniona na ból. Podczas spania nie czuję ich wcale, podczas czesania też nie. A może to Agnieszka ma dar do montowania włosów? ;)


Dawno nie smęciłam Wam moimi historiami i przemyśleniami. W sumie ciśnie się wiele historii na to, aby zrobiło się choć trochę lżej, jednak obawiam się, że może zostać to przeczytane przez niewłaściwe osoby... -_-'' W przypadku niektórych osób jest tak, że im mniej wiedzą tym jest lepiej.
Ostatnimi czasy mam pewne obawy co do postępów w leczeniu mojej jakże przekochanej depresji. Mam wrażenie, że leczenie wcale nie skutkuje. Wydarzenia jakie miały miejsce jakiś czas temu do dnia dzisiejszego wcale nie przychylają się do tego by było lepiej. A było już dość dobrze. Od jakiegoś czasu znów muszę to robić. Codziennie rano wstawać, zakładać maskę na twarz i iść z uśmiechem na twarzy, jakby nigdy nic się nie działo, jakby nigdy nic nie gryzło. Dziś odwiedziłam lekarza. Po raz kolejny z słabych leków przechodzimy na  tak zwane ogłupiacze. Będę mało nieprzytomna, ale wesoła. ༼ꉺ✺ꉺ༽Tylko, czy to dobre rozwiązanie...
Znów zaczęły ciążyć mi wspomnienia o głupocie jaką chciałam zrobić rok temu. Znów ciążą wspomnienia , sny o tym jaka byłam głupia i dałam się tak zniszczyć....
Wiecie, ostatnio słyszę o większości znajomych, że mam się więcej uśmiechać. Zaczęłam myśleć o tym więcej i chyba doszłam do pewnych wniosków. Przez ostatni rok/półtora roku, kiedy depresja zaczęła mi naprawdę 'dawać do wiwatu' zaczęłam wkładać wyżej wspomnianą maskę coraz częściej i częściej. Już nie dlatego, by pokazywać wszem i wobec jak twardo stąpam po ziemi, ale po to by ukryć to, że tak właśnie nie jest. Chyba zwyczajnie oduczyłam się tego albo zapomniałam jak to jest.


W przypływie weny znów zrobiłam nowy wygląd bloga, jak Wam się podoba?