wtorek, 31 grudnia 2013

vol 272 - Happy New Year 2014


 Kochani~
Z okazji zbliżającego się wielkimi krokami NOWEGO ROKU
chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia.
Zdrowia, szczęścia i pogody ducha,
aby nastający rok 2014 był lepszy od tego w 100%
Życzę Wam aby każdy dzień był dla Was powodem do uśmiechu i radości, a także spełnienia planów, postanowień i najskrytszych marzeń.
 Dziękuję Wam za kolejny wspólnie spędzony rok. 
Dziękuję za to, że jest Was już tak wielu, moi Kochani Czytelnicy.
Za to, że jesteście, czytacie to co piszę i wypowiadacie się na różne tematy związane z blogiem. Każdy komentarz pisany przez Was jest swoistego rodzaju motywacją do dalszej pracy nad blogiem oraz nad sobą w niektórych przypadkach.
Mam nadzieję, że wydarzenia jakie będą miały (zapewne) miejsce w Nowym Roku pozwolą na to, abym mogła nadal dzielić się z Wami tym co dzieje się u mnie.

Postaram się nadrobić dział 'make up' i dodawać więcej tutoriali, które jak zauważyłam interesują Was najbardziej.


niedziela, 29 grudnia 2013

vol. 271

Cześć Słoneczka  ٩꒰ ˘ ³˘꒱۶ⒽⓤⒼ♥♡̷♡̷
Jak tam u Was?
U mnie, poza tym, że podejmuję ciągle większość niepoprawnych decyzji,które mogą mieć oddźwięk na dłuższy czas co bym nie zrobiła jest bez rewelacji.
Święta, święta i po świętach. - stary tekst, za to jaki ponadczasowy ^^
Świąteczny klimat uspokoił się nie tylko w moim jak i pewnie w Waszych domach. Ten szał jaki panował jeszcze tydzień temu opadł także w salonie w którym pracuję. Znów się zaczyna tak zwany marazm. Do Sylwestra jest jeszcze pracy trochę jednak po Nowym Roku podejrzewam, iż umrę z nudów. No nic. Przetrwam i to wspominając to jak było fajnie, kiedy biegałyśmy po salonie nie wiedząc w co włożyć ręce od nadmiaru pracy.
Wigilia u mnie w domu zaczęła się dość późno. Zanim Tomek skończył pracę i wrócił do domu było koło 19. Babcia z dziadkiem odprawili cały ten kościelny rytuał modlitewny, złożyliśmy sobie życzenia  i zasiedliśmy do stołu. Naprawdę zawsze było mi obojętne to czy będę spędzała czas z rodziną przy jednym stole, czy nie. W tym roku czułam się wyjątkowo. Jedliśmy, śmieliśmy się, rozmawialiśmy o tym co było i co będzie.Wspominaliśmy wyjątkowe chwile, których było bardzo dużo. W końcu nastała chwila rozdawania prezentów. Mama założyła mikołajową czapkę i kazała nam śpiewać, tańczyć, mówić wierszyki...
Pierwszy dzień świąt również spędziliśmy u babci. Obfita obiado-kolacja, znów rozmowy i wygłupy. Wieczorkiem herbatka z Zero♡̷ . Drugi dzień świąt spędziłyśmy z tatą. Kiedy w końcu wygramoliłyśmy się razem z Negai z łóżka, ogarnęłyśmy i ogólnie zrobiłyśmy na pięknie pojechałyśmy do Szczecina. Nie obyło się bez przygód w postaci 'skręciłaś nie na ten pas' i zwiedzaniu ulic centrum Szczecina. Nie narzekałyśmy, bo chociaż było wesoło. U taty czekał na nas obiad i pyszne ciasta, także ciąża spożywcza nadal trwała. Oglądaliśmy telewizję, oglądaliśmy zdjęcia, wspominaliśmy... To był naprawdę wspaniały dzień.
  Zawsze w czasie między świętami, a Sylwestrem mam czas na osobiste refleksje podsumowujące miniony rok. Wspominając świąteczne dni spędzone z bliskimi, zastanawiam się nad tym jak wyglądałyby święta gdyby niektóre sytuacje potoczyły się trochę inaczej, a ja zwyczajnie bym zniknęła. Niestety ta myśl będzie wracać cały czas, szczególnie w takich momentach. Kiedyś się z tym pogodzę, z tą głupotą jaką posługiwałam się by rozwiązać swoje problemy. Na szczęście trochę zmądrzałam, nauczyłam się czegoś.
Wiecie, przez to wydarzenie, doceniłam tak wiele.
Jeśli miarą bogactwa ma być szczęście to jestem najbogatszą osobą na ziemi. Szczęścia jakie dają mi moi bliscy.
Jak tam Wasze plany na Sylwestra?
Ja miałam spędzić je sama z Negai w domku przy dobrym winie w piżamach przed telewizorem. Plany jednak uległy małej zmianie i odwiedzą nas znajomi, których nie widziałam już bardzo długi czas. Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia jak wyglądać będzie całe posiedzenie, ponieważ na nogach będę od 5.30 i wątpię bym przeżyła zimne ognie i typowe dla Sylwestrowej nocy pierdoły. Na szczęście 1 i 2 stycznia mamy wolne, także odpocznę trochę. Czuję, że to jest mi bardzo potrzebne.
A Nowy Rok zacznę znów o kompletu badań. Jejku, ja to mam szczęście. "Jak nie urok to sraczka". Z jednej choroby wyjdę, co innego zaraz się tworzy.
video
Moje maleństwo skończyło wtedy 7tyg i zaczęło szczekać. Teraz skończyła już 8 i jest małym szatanem. Wrzeszczy, biega jak szalona po trawie, chrapie gorzej niż stary dziad, robi pobudki całując i gryząc policzki, ale kocham ją przeokropnie i nie zamieniłabym na nic w świecie.

XOXO

wtorek, 24 grudnia 2013

vol. 270

Hej Kochani~
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia.
Spokoju i wytrwałości z realizacji pomysłów i postanowień,
szczęścia i zdrowia
oraz wszystkiego co Wasze duszyczki zapragną. 

poniedziałek, 16 grudnia 2013

vol. 269 - Mei-Li

Kochani,
święta już tuż tuż, a ja w niedzielę sprawiłam sobie pierwszy prezencik, którego tak naprawdę szukałam od kilku miesięcy, ale nie mogłam się w żadnym zakochać od pierwszego wejrzenia. Większość ogłoszeń, które znajdowałam wcześniej było nieaktualne.
W sobotę wieczór siedziałam z mamą i Negai oglądając ogłoszenia psiaków na tablicy. Zakochałam się w jednym piesku. Zadzwoniłam do właścicieli i BAH~Okazało się, że mój wymarzony psiak to suczka i na dodatek jest na sprzedaż. Obgadałam wszystko z mamą jeszcze raz i zadzwoniłam jeszcze raz z decyzją, że chcę malutką kupić.
W niedziele pojechałam z Negai pod Słubice. Dłuższą chwilę musiałyśmy czekać, bo pani, od której małą miałam wziąć nie odbierała telefonu. W końcu jednak się dodzwoniłyśmy i odebrałyśmy moją małą księżniczkę.

Przedstawiam Wam MEI-LI (๑°꒵°๑)・*♡

Jak na razie Miyusia stopniowo oswaja się z nową sytuacją i tym, że już nie będzie jedynym pupilkiem w domku.
Mei-Li cały czas śpi, a kiedy idziemy na ogród biega i skacze po trawie prawie szurając pyszczkiem po ziemi. (nagrałam filmik, ale zniknął z telefonu, zrobię innym razem jeszcze jeden ^o^)

Co do świąt i całego świątecznego klimatu.W domu jeszcze nic nie zrobione, pogoda nie taka jak trzeba - około 6-7°C i dziś np. ostre słońce. Miasto też jakoś szczególnie nie przystrojone, choinka nie kupiona... Cały klimat o jakim pisałam wcześniej prysł.
Na Sylwestrową noc też specjalnych planów nie mam.

Co tam u Was? Jak spędzicie święta i Sylwestra? U kogoś leży śnieżek czy u Was też raczej zapowiada się na wiosnę niż zimę?

Przepraszam, że nie odwiedzam Waszych blogów i rzadziej odpisuje na komentarze. W salonie przed świętami jest mały kocioł, więc kiedy przychodzę do domu chwilę spędzam z rodziną i idę spać. Po świętach mam nadzieję, że się to zmieni i nadrobię wszystko. :)

xoxo

poniedziałek, 9 grudnia 2013

vol. 268

HEJ KOCHANI~
Jak tam u Was? Trzy dni temu był 6 grudnia - Mikołajki, i oznaka dla mnie, że zima zaczęła się naprawdę, a do Wigilii już naprawdę mało czasu. Trzeba więc zacząć kompletować prezenty dla wszystkich, których chce się obdarować.
Świąteczny klimat udziela się już wszystkim. W domach lepią pierogi, aby były już gotowe na Wigilie, witryny sklepów ozdobione są girlandami i światełkami. U nas w salonie stoi piękna wielka choinka. Szaleństwo świąteczne zaczęło się już na dobre. Ludzie życzą sobie wesołych świąt. Naprawdę polubiłam ten klimat, wszystko fajnie, więc moje pytanie brzmi: GDZIE JEST ŚNIEG? Przerażające jest to, że prognozy pogody długoterminowej mówią o tym, że temperatura będzie dodatnia, a 24 grudnia bezśnieżne -1.
W sobotę wróciłam do pracy po długim zwolnieniu. Bardzo się z tego cieszę. Brakowało mi kontaktu z ludźmi i z koleżankami z salonu. W salonie pracuje nowa dziewczyna - Ania, z którą chodziłam do klasy w gimnazjum.
Wolną niedzielę spędziłam w łóżku, objadając się mandarynkami (które w grudniu zawsze są takie przepyszne) i pracowaniem nad nowym wyglądem bloga.
Jak Wam się podoba?



poniedziałek, 2 grudnia 2013

VOL.267

Hej Misiaki.☆* o(≧▽≦)o *☆

Aż trudno uwierzyć w to, że prawie cały rok prześliznął się między palcami i już mamy grudzień. Siedzę i myślę o tym, co się działo w bieżącym roku, jednak osobiste refleksje odpiszę pod koniec grudnia. Spokojnie. Będziecie mogli poczytać jeszcze o moich porażkach i dobrych decyzjach.

Grudzień to magiczny miesiąc. Śnieg, mróz, świąteczny klimat i w końcu święta. Czas spotkań z przyjaciółmi i rodziną. A bynajmniej u mnie się tak utarło, że właśnie w świątecznym okresie widzę się najczęściej ze znajomymi. Szczególnie tymi, którzy wyjechali za granicę i nie przyjeżdżają do Polski zbyt często.
Wiele sytuacji jakie przytrafiły mi się z w tym roku chyba mnie wiele nauczyło jak i zmieniło. Szczerze powiedziawszy ja nigdy nie lubiłam tego miesiąca, nigdy nie przepadałam za świętami, a mrozu i śniegu wręcz nienawidziłam. Teraz? Nie mogę się doczekać dosłownie wszystkiego.
Chcę już móc pobawić się śniegiem, porobić w nim zdjęcia i 'aniołki' (co prawda, to ostatnie zawsze po imprezach %) Chcę już poczuć ten świąteczny klimat, kiedy to wszyscy krzątają się, gotują. Najbardziej jednak nie mogę doczekać się ubierania świątecznego drzewka.
W moim domu jak i u babci zawsze stoi piękne duże żywe drzewko. W tym roku zamarzyło mi się wielkie gęste drzewo, które nie wiem gdzie znajdę, ale znajdę.  Co prawda to prawda, kuje kiedy się je przystraja, jednakże jak wspaniale pachnie. Ja mam strasznie dużo frajdy kiedy ubieram je. Skaczę po drabinie, wyginam się i mało co nie łamię kości, ale zawsze jest wesoło. Negai ubiera zawsze dolne partie drzewka.
Nie mogę doczekać się aż przyjdą moje wszystkie paczuszki z rzeczami, które zamówiłam, i będę mogła je ładnie opakować, wsadzić pod choinkę oraz wysłać przyjaciołom. uhuuhu
Z nowym rokiem niestety już tak śnieg i mrozik nie cieszą. Zostaje tylko narzekanie i oczekiwanie wiosny. Ale o tym kiedy indziej. W tym roku zamierzam zrobić sobie mały trip i rozerwać się w górach. Trzeba tylko zebrać pieniążki i małą ekipę do śnieżnych szaleństw. ⁝⁝⸃₍⁽΄˙̥΄ ⁾₎⸜☂

A Wy jak tam? Co się dzieje u Was ciekawego? Opowiadajcie.