poniedziałek, 10 czerwca 2013

vol. 232 - Poznań trip

Witajcie Słońca ;)
Godzinę temu wróciłam z pracy, robię sobie smaczny obiadek (bigosik z młodej kapustki z młodymi ziemniaczkami i jajkiem sadzonym) i zastanawiam się jak mają się moi podróżnicy. Otóż siedzę przez tydzień ze szwagrem sama w domu, bo babcia, Negai, mama i Tomek pojechali do cioci do Niemiec. Strasznie źle, że nie mogę jechać z nimi i pomóc cioci w ogarnianiu domu po powodzi i zapobieganiu przed kolejnym zalaniem.
Wczoraj zakończyłam wspaniały weekend. W sumie drugi wspaniały weekend.
O tym pierwszym weekendzie opowiem jak zamknę niektóre sprawy ;) Opowiem Wam o tym, który był teraz.
Zaczynam. ~_!
W czwartek od razu po pracy zebrałam pupkę na busa. Przyjechałam do Stargardu gdzie spotkałam się z Sylwkiem na chwilę, a później podążyłam pociągiem w stronę Poznania. Podróż nie była zbyt wesoła, iż jechałam ze starszymi ludźmi, którym nie pasowało to jak wyglądam i jak jestem ubrana. Cóż~ Po prawie 2.5h dotarłam w końcu i spotkałam się z Momo i Nanami . Wieczór przegadałyśmy, a następnego ranka nie mogłyśmy zwlec się z łóżek. Dzień spędziłyśmy milutko. Wpierw zakupy, gdzie w SH kupiłam sobie prześliczny mięciutki sweterek. Później Moo musiała wyjść, a ja z Nanami i Emmi poszłyśmy na urządziłyśmy sobie spacer po ulicach Poznania.
Najbardziej jednak nie mogłam się doczekać wieczoru i koncertu Afromental, na którym spotkałam się z Hanią ;) Mega żałuję, że nie zrobiłyśmy sobie ani jednego zdjęcia razem ;c - Mam nadzieję, że nadrobimy to.
Jak się bawiłam? Szczerze? Po tym koncercie pokochałam ich jeszcze bardziej. Od czasu mojego pierwszego koncertu Limp Bizkit (mój ulubiony zespół od czasów dzieciństwa) w 2009 r, podczas to którego pękłam żebro, ten jest drugim na którym tak wspaniale się bawiłam. Wyskakałam się, wykrzyczałam. Do domu wróciłam mokra tak jakbym brała prysznic. Najchętniej zabrałabym się z nimi w całą trasę koncertową, aby nie przegapić żadnego show. Naprawdę wiele słyszałam o Nich od znajomych, z neta... W pewnym sensie przez to, że w zachodnio pomorskim mało kto daje koncerty (jeśli chodzi o zespoły  bardziej wypromowane) w niektórych momentach myślałam, że zobaczenie ich na żywo będzie graniczyć z cudem. A tu proszę ;)
Co do chłopaków - OGIEŃ i jeszcze raz ogień~ Wspaniale było usłyszeć na żywo Łoza i Tomsona. Zobaczyć całego to show, popatrzeć na Barona i jego dredy (którymi jaram się nieziemsko) Oddałabym wiele by iść na chociaż jeden jeszcze, ale tym razem stać gdzieś bliżej sceny ^o^
Po powrocie do domu znów pogaduchy i podśmiechujki. Rano ogarnianie przed babyshower. Ogarnęłyśmy z Nanami mieszkanie i zrobiłyśmy sernik. Co prawda to prawda, miałyśmy małe przygody z nim, ponieważ za późno się za niego zabrałyśmy i galaretki nie chciały zastygać, ale w końcu dałyśmy radę. Momo cały czas narzekała na to, że nie zdążymy etc. 
oto dowód na to, że ciasto było - Nanami ubijająca mase jogurtową ;)
Smutne było to, że Momo miała praktycznie cały dzień spierniczony humor. :c Kiedy przyszli goście tej poprawił się humor. Stwierdzam, że warto było się denerwować tym jak narzeka i się wpierdziela w sprawy, którymi nie powinna się zajmować, żeby zobaczyć uśmiech na jej twarzy. Taki szczery i niewinny, którego nie widziałam już od naprawdę dawna.
Po babyshower wyskoczyłyśmy na chwilę do klubu. Przechodząc przez rynek stwierdziłam, że brakuje mi tych spacerów po starówce tam jak i w Krakowie. :c Następy trip Wrocław, później chyba Krk ;)
Niedziela minęła stosunkowo szybko na nic nie robieniu, aż w końcu musiałam iść na pociąg. Tam oczywiście nie obyło się bez głupich ludzi zamykających wszystkie okna zarazem robiąc saunę w wagonie, rozpychających się i gapiących się.
Teraz czekam na to, aż moje dziewczynki przyjadą do mnie i będziemy mogły balować u mnie 

btw. sorry i translate this post later. 

23 komentarze:

  1. ja też bawiłam się świetnie :D
    a kiedy jedziesz do Wro?
    ~Hań

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nie wiem czy wg bede teraz... ale jak cos to mysle ze srodek lipca

      Usuń
  2. When you translate a note?

    OdpowiedzUsuń
  3. nice pics ;) im waiting 4 translation :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie podobało im się? Co konkretnie? Pewnie kolczyki lol...gdyby mnie zobaczyli XD

    OdpowiedzUsuń
  5. tak, tak, tak! przyjeżdżaj do Krakowa! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham Afromental...a szczególnie Tomsona ;)
    śliczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zawsze lovalam Loza i Tomsona i Barona za dredy <3

      Usuń
  7. Bosku tu wyglądasz w tej fryzurze i w tym makijażu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. zazdroszcze autografu ;)

    dodajemy do obserwowanych :) ?

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że wycieczka udana :) Gratuluję autografów :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wrazenie ze na kazdym zdjeciu wygladam jak pulchna swinka bez wygladu xD Nie moge na siebie patrzec ;__:
    Dziekuje za milo spedzony czas mimo, ze zrobilam sie zrzędliwa ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie denerwuj mnie. jestes w ciazy, to naturalne ze jestes wieksza ;) nie jedna kobieta ci tego zazdrosci wiec cisza na ten temat.
      oj. prawda, prawda... czasami strasznie

      Usuń
    2. starzejesz sie siostra... chociaz mam nadzieje, ze jak juz irodzisz wrocisz do normalnosci ;)

      Usuń
  11. Koncerty są wspaniałym pomysłem na udany dzień ^^
    Śliczne zdjęcia :3

    OdpowiedzUsuń

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.