niedziela, 21 marca 2010

vol. 93

Od jakiegoś czasu trapi mnie kilka wspomnień.
Hmmm... Trapi? Nie wiem czy to odpowiednie słowo.
Wspominam pewien okres w moim życiu, kiedy to byłam tak bardzo szczęśliwa.
Mimo wielu niepowodzeń, wielu sprzeczek, "kłótni" i wielu smutnych chwil,
były też chwile radosne, chwile pełne szczęścia i uśmiechu na mojej twarzy.
Czuję coś dziwnego. Co to jest dokładnie? Czy znajdę na to odpowiedź?

środa, 17 marca 2010

don say lazy


YOKO HIKASA – DON’T SAY ‘LAZY’

Please don’t say “You are lazy”
だって本当はcrazy
白鳥たちはそう
見えないとこでバタ足するんです
本能に従順 忠実 翻弄も重々承知
前途洋々だし…
だからたまに休憩しちゃうんです
この目でしっかり見定めて
行き先地図上マークして
近道あればそれが王道
はしょれる翼もあれば上等
ヤバ爪割れた グルーで補修した
それだけでなんか達成感
大事なのは自分 かわいがること
自分を愛さなきゃ 他人(ひと)も愛せない
Please don’t say ”You are lazy”
だって本当はcrazy
能ある鷹はそう
見えないとこにピック隠すんです
想像に一生懸命 現実は絶体絶命
発展途中だし…
だから不意にピッチ外れるんです
その目に映らないだけだって
やる気はメーター振り切って
いつでも全力で夢見て
その分全力で眠って
ヤリ ちょい痩せた 調子づいて喰った
それだけでなんで? 敗北感
すかさずに目標 下方修正して
柔軟に臨機応変 七変化が勝ち
Please don’t say ”You are lazy”
だって本当はcrazy
孔雀たちはそう
ここぞというとき美を魅せるんです
五臓六腑 満身邁進 願望は痩身 麗人
誘惑多発だし…
だからやけに意志砕けちゃうんです
ヤバまさか赤点(Red Point)!? いや ギリクリア!
それだけでなんて全能感
大事なのは自分 認めてくこと
自分を許さなきゃ 他人(ひと)も許せない
Please don’t say “You are lazy”
だって本当はcrazy
白鳥たちはそう
見えないとこでバタ足するんです
本能に従順 忠実 翻弄も重々承知
前途洋々だし…
だからたまに休憩しちゃうんです




YOKO HIKASA – DON’T SAY ‘LAZY’
Please don’t say “You are lazy”
Datte hontou wa crazy
Hakuchou-tachi wa sou
Mienai toko de BATA ashi suru n desu
Honnou ni juujun chuujitsu honrou mo juujuu shouchi
Zento youyou da shi
Dakara tama ni kyuukei shichau n desu

Kono me de shikkari
Misadamete yukisaki chizu jou MAAKU shite
Chikamichi areba sore ga oudou
Hashoreru tsubasa mo areba joutou

YABA tsume wareta GURUU de hoshuu shita
Sore dake de nanka tassei kan
Daiji nano wa jibun kawaigaru koto
Jibun o aisanakya hito mo aisenai

Please don’t say “You are lazy”
Datte hontou wa CRAZY
Nou aru taka wa sou
Mienai toko ni PIKKU kakusu n desu
Souzou ni isshokenmei genjitsu wa zettaizetsumei
Hatten tochuu da shi
Dakara fui ni picchi hazureru n desu

Sono me ni utsuranai dake datte
Yaruki wa MEETAA furikitte
Itsudemo zenryoku de yume mite
Sono bun zenryoku de nemutte

Yari choi yaseta choushizuite kutta
Sore dake de nande haibokukan
Sukasazu ni mokuhyou kahoushuusei shite
Juunan ni rinki ouhen shichihenge ga kachi

Please don’t say “You are lazy”
Datte hontou wa crazy
Kujaku-tachi wa sou
Koko zo to iu toki mi o miseru n desu
Gozouroppu manshin maishin ganbou wa soushin reijin
Yuuwaku tahatsu da shi
Dakara yake ni ishi kudakechau n desu

Yaba masaka RED POINT iya GIRI KURIA!
Sore dake de nante zennou kan
Daiji nano wa jibun mitometeku koto
Jibun o yurusanakya hito mo yurusenai

Please don’t say “You are lazy”
Datte hontou wa CRAZY
Hakuchou-tachi wa sou
Mienai toko de bata ashi suru n desu
Honnou ni juujun chuujitsu honrou mo juujuu shouchi
Zento youyou da shi
Dakara tama ni kyuukei shichau n desu

YOKO HIKASA – NIE MÓW ‘LENIWY’
Proszę nie mów, że “Jesteś leniwy”,
Ponieważ tak naprawdę jesteś zwariowany
Tak jak łabędzie
Mocno kopią swoimi nóżkami
Wiernie podążając za instynktami, akceptuję to, że będę lekceważona
Hej, moja przyszłość wydaje się obiecująca
Dlatego czasami sobie odpocznę
Upewnię się na własne oczy
I zaznaczę cel na mapie
Jeśli istnieje skrót, to będzie to najlepsza trasa
Jeśli miałabym skrzydła, aby to wszystko pominąć, także byłoby świetnie
Cholera, złamałam paznokieć! Skleję go klejem
To wystarczy, aby dać mi poczucie, że coś osiągnęłam
Ważna rzecz to kochać samego siebie
Jeżeli tego nie potrafisz, to nie będziesz umiał pokochać nikogo innego
Proszę nie mów, że “Jesteś leniwy”,
Ponieważ tak naprawdę jesteś zwariowany
Tak jak mądre sokoły
Ukrywają swe szpony
Staram się używać swojej wyobraźni, ale rzeczywistość zapędza mnie do rogu
Hej, ciągle się uczę
Dlatego czasami nie trafiam w tonację
Tego nie widać w mych oczach,
Ale moja siła woli przekręciła licznik
Zawsze śnić z całych sił
I spać z równie wielką energią
Straciłam trochę na wadze i entuzjastycznie zaczęłam jeść
Dlaczego po tym poczułam się pokonana?
Natychmiast obniżyłam sobie poprzeczkę
Jestem elastyczna i szybko się przystosowuję, więc mój taniec zwycięży
Proszę nie mów, że “Jesteś leniwy”,
Ponieważ tak naprawdę jesteś zwariowany
Tak jak pawie,
Które oczarowują w momencie kiedy odsłaniają swoje piękno
Całe moje ciało ciężko pracuje, aby stało się szczupłą pięknością
Hej, pokusa pojawia się bardzo często
I dlatego moja silna wola w końcu się załamie
Cholera, zawiodłam?! Nie, właśnie to wyjaśniałam
To wystarczy, aby dać mi poczucie, że mogę wszystko
Ważna rzecz to doceniać siebie
Jeżeli sobie nie wybaczysz, inni także nie będą mogli tego zrobić
Proszę nie mów, że “Jesteś leniwy”,
Ponieważ tak naprawdę jesteś zwariowany
Tak jak łabędzie
Mocno kopią swoimi nóżkami
Wiernie podążając za instynktami, akceptuję to, że będę lekceważona
Hej, moja przyszłość wydaje się obiecująca
Dlatego czasami sobie odpocznę





wtorek, 16 marca 2010

vol. 92

Znów okazje się, że mogłam się pomylić.
Znów wydaje mi się, że w Twoich oczach jestem po prostu NIKIM.
Boli, strasznie boli.
Znów pokazujesz jak bardzo zależy Ci na mojej osobie.
Boli paskudnie.
Z każdym dniem wydaje mi się, że znów się od siebie oddalamy.
Przykre.
Znów swoimi czynami zaprzeczasz swoim słowom.
Ranisz mnie po raz kolejny.
Za każdym razem wybaczam Ci wszystko
w nadziei, że będzie inaczej.
Za każdym razem zawodzisz mnie,
robiąc cały czas to samo,
popełniając te same błędy.
Może lepiej dla Ciebie będzie,
jeśli wbijesz mi nóż prosto w serce.
Przecież to tylko krótka chwila,
a Ty będziesz mieć święty spokój i nikt nie będzie Ci już truł.
Czyż nie mam racji?

Ludzie dzielą się na trzy grupy.
Tych, którzy uczą się na czyiś błędach,
tych, którzy uczą się na własnych błędach
oraz tych, którzy nie uczą się niczego mimo iż wiele przeżyli i popełniają wciąż te same błędy.
Z dnia na dzień dajesz mi do zrozumienia,
że należysz do tej ostatniej grupy.
Ża-ło-sne!

Wydaje mi się, że wypadałoby w końcu zastanowić się
nad tym czego chcesz i czego oczekujesz...
...a także jak się zachowujesz.
Nie będę wiecznie wybaczać,
i nie będę wiecznie czekać z nadzieją na to,
że w końcu może zrozumiesz i nie będziesz popełniać tych samych błahych błędów,
które sprawiają tak wielką przykrość i ból.

czwartek, 11 marca 2010

vol. 91

KURWA!!~~
Siedzę i zamierzałam zagrać w HP,
jednak coś mnie podkusiło by zajrzeć na pewną stronę.
Oglądałam zdjęcia z przed kilku miesięcy.
Byłam kretynką, że mówiłam, że nie żyję przeszłością.
Wiecznie ją rozpamiętuje.
Pewnych rzeczy naprawdę mi żal,
a innych wcale.
Jedno jest pewne, smutno mi, gdy myślę o tym, że nie ma już tego co kiedyś.
Rozpamiętuję szczególnie jeden okres, od którego wszystko zaczęło się psuć.
Jednak gdyby nie jedno wydarzenie, głupie strasznie,
możliwe, iż byłabym nadal tak szczęśliwa jak kiedyś.
A może to wcale nie było szczęście?
Tylko zwykłe uczucie ogarniającego mnie ciepła zewsząd od ludzi.
Sama już nie wiem. Zaczynam chyba głupieć.
Zastanawiam się nad  tym co by było gdyby kilku osób w moim życiu nie było,
gdyby się nigdy nie pojawiły.
Może miałabym mniej problemów teraz?
Może nie musiałabym zastanawiać się czy postępuję dobrze
i czy moje decyzje nie będą durnie bagatelizowane i komentowane.

poniedziałek, 8 marca 2010

vol. 90

czytaj więcej

nagla zmiana zdania. koniec.

mam ochotę wyżyć się na czymś.
jedna rozmowa, ktora moze zmienic tak wiele we mnie.
odwrocic decyzje jaka podjelam wczesniej.
nie wiedzialam, ze niektorzy ludzie potrafia byc tacy
plytcy, egoistyczni, zenujacy, po prostu glupi.
probuja oszukac innych.
probuja jednak pozniej zwrocic na siebie uwage,
wolajac o pomoc w sposob naprawde glupi,
sposob nieodpowiedzialny i straszliwie samolubny.
probuja otrzymac jakakolwiek pomoc,
jednak sami swoim nawolywaniem rania najblizsze sobie osoby.
zastanawiam sie ciagle co za uczucia kieruja takimi ludzmi.
mimo, iz po czesci znam to z autopsji do konca nie potrafie zrozumiec.
czyzbym zapomniala o tym jak to bylo...
wiem jedno.
nie mam zamiaru powtarzac swoich bledow przeszlosci.
nigdy wiecej. stracilam wtedy tak wiele osob,
tak wiele zlego wyrzadzilam przez glupie puste zachowanie.
proponowalabym niektorym tez przemyslec to co robia.
moga stracic naprawde wiele.
nie tylko zniszczyc sobie zycie przez glupoty,
ale stracic osoby, ktorym zalezalo na przyjazni...
niektorzy juz maja dosc.
czy to nie czas na zmiany,
kiedy ludzie zaczynaja powoli sie odwracac?

niedziela, 7 marca 2010

zły sen

Godzina 5.oo
budze sie w straszliwym amoku niewiedzac co sie dzieje dokladnie ze zlego snu.
wszystko wydaje sie takie realistyczne, tak bardzo prawdziwe.
przekrecam sie z boku na bok,
 w nadziei, ze zasne.
jednak tak niejest.
wlaczam hlupiego harrego pottera.
film ktory na codzien smieszy
dzis okazal sie straszny.
wylaczylam.
puszczam glupie anime,
ktorego wcale nie rozumiem iz nie czytam napisow.
gapie sie w ekran jakby byl to jedyby punkt,
na ktory moge zwrocic uwage.
jakbym miala juz nigdy go nie ujrzec.
godzina 5.30
pol godziny po calym zajsciu,
w ktorej moj mozg skladal sobie miliony dziwnych histori.
postanawiam zastopowac anime,
i napisac notke na LJ,
ktora i tak nigdy nie zostanie nigdy przez nikogo przeczytana,
i kompletnie nie ma zadnego przeslania.
opisuje tylko to co czuje w jakims stopniu.
boje sie zasnac.
zamierzam siedziec tak do momentu,
gdy nie zrobi sie jasno za oknem.
bede miala czas na to by przespac sie kilka godzin,
a pozniej isc do babci.
5.41
przypominam sobie o tym dzwinym snie.
przypominam sobie, ze zapowiadal sie na naprawde mily sen.
osoba ktora kocham,
osoba na ktorej mi zalezy
osoba ktora staje sie mi bliska
trzy z kilku osob w moim zyciu,
o ktorych mysle najczesciej.
zazdrosc, namietnosc, zarty
i nagle bum.
oczy kleja mi sie juz domagajac sie o sen.
jednak nie pozwole im na to mogly sie zamknac
nie w momencie w ktorym im nie pozwole na to.

"- wiesz, ze moge spokojnie nazwac cie przyjaciolka?
- eeee... nie.
- no to teraz juz wiesz."

czwartek, 4 marca 2010

vol. 87


 Ostatnio jak zapewne większość zauważyła,
strasznie podniecam się znów Rainie Yang ;) Ale czyż ona nie jest słodka ?

nevermind.

Obudził mnie dziś wielki, żółty, świecący balon, którego nienawidzę normlanie.
Dziś jednak zmienił on wszystko...
Inaczej myślę, inaczej się śmieję i inaczej zachowuję.
Z nastaniem wiosny wszystko się zmieni. (hope so)
Zacznę się uśmiechać częściej (mimo, że tego nie lubię)
będę wesoła i rozpromieniona.
Dobrze >??<

Zdałam sobie sprawę z tego, iż naprawdę wolałabym być o wiele szczuplejsza...
i już mniejsza, że cycki mi zmaleją.
Chcę mieć piękne szczupłe ciało.
Ładny płaski brzuszek,
chude uda,
chcę by wystawały mi kości miednicowe
i kości obojczykowe. <3
*_________________*
Kiedy w końcu wrócę do swojej upragnionej figury ? ;C

vol. 86

Siedzenie i kontemplowanie na temat tatoo opłacało się :D
Wymyśliłam.
Dziś rano znalazłam genialny pomysł :D :D < 3


Jeszcze później pokminie,
może znajdę coś na necie i dam znać.
Serduszko jest tylko prowizorycznie :)
Kurde,
Widziałam się w lustrze.
TRAGEDIA.
Brzuch jak baniak.
Tylek jak wielka szafa.
Paskudne grube uda,
WSTYD!
*Misa Misa pracujmy nad sobą.
Było już tak dobrze i przez tydzień znów zaprzepaściłaś
tyle pracy nad sobą, którą poświęciłaś na swoje ciało.
Nie ładnie*

wtorek, 2 marca 2010

vol. 84

Jedna drama i jeden film.
Dwie rzeczy, które tak bardzo poruszyły moje serce...
Postanowiłam się zmienić.
Na lepsze, bądź gorsze.
Nie wiem co lepsze
i czy w ogóle się mi uda.
Tak wiele rzeczy przede mną.
Wspaniałych wesołych chwil
i chwil pełnych smutku i rozczarowań.

poniedziałek, 1 marca 2010

przyjaźń


"- "Kim jest przyjaciel?
Kimś, kogo potrzebujesz, kto Ci przeszkadza...
Kto Ci pomaga i kto Cię powstrzymuje.
Kogo możesz się poradzić, z kim możesz się pokłócić...
Kimś bardzo cennym...
Kimś, kogo wykorzystujesz, kiedy Ci wygodnie...
Czy przyjaciel...  jest naprawdę potrzebny?"
- Rina!
- Co tu się dzieje?!
- Ehm...
- O, Hiroko...Wcześnie jesteś. Nie miałaś dzisiaj pracować?
- Co to ma znaczyć?!
- Wysłała mi smsa, że chce to robić ze mną.
- Przecież jesteśmy przyjaciółkami!
- No właśnie dlatego go pożyczyłam.
- "Pożyczyłam"?!
- Już oddaję.
- Właśnie. Zostałem pożyczony.
- Zaczekaj chwilę! To nie było w porządku! Nie możesz tak po prostu spać z chłopakiem swojej przyjaciółki! No powiedz coś!
- Nic tylko "przyjaciółki" i "przyjaciółki".
- Przyjaciele to coś, czego się używa, wiesz?
- To nie są "przyjaciele".
- No czym są według ciebie przyjaciele?
- To ludzie... z którymi można porozmawiać...którzy pomagają sobie nawzajem.
- "Porozmawiać"? "Pomagać"? To tylko dwoje ludzi, którzy nawzajem wylizują sobie rany. Przyjaciele to ludzie których używasz, kiedy ich potrzebujesz.
"

 


Odnośnie tego dialogu - wydaje mi się, że doskonale odzwierciedla to co czuję i jak się czuję. Chyba to nie moja wina, że czuję się jak śmieć - stara zabawka, która już jest po prostu nie potrzebna, bo zastąpiła ją nowa. Czuję się z tym wręcz znakomicie.
Czy naprawdę nie ma już "przyjaciół", którzy będą "przyjaciółmi" ponad wszystko? Nikt ich nie zastąpi, i nie zapomni o nich, mimo, że co chwila będą pojawiały się nowe osoby. Ehhh!~ Przykre.