11 kwietnia 2018

Klej do rzęs, który zdecydowanie mnie zadziwił.

Cześć! 
Wiosna już w pełni. Od rana świeci piękne słońce, ptaszki śpiewają... Kojarzy mi się to z moją rodzinną miejscowością i porankami na ogrodzie przy kawie. Ile bym dała, aby usiąść tak czasami na kanapie ogrodowej i rozkoszować się promieniami słońca od samego rana.

Dziś mam dla Was notkę kosmetyczną. Kolejną... tak, tak! wiem, że je uwielbiacie :P
Dziś jednak nie balsamowo, nie błyszczykowo, a klejowo rzęsowo.
Wiele osób chce mieć piękne, wspaniale gęste i długie rzęski. Niektóre Panie przedłużają je u kosmetyczki. (tu swoje czytelniczki z Holandii odsyłam do super kosmetyczki na fanpage Facebook Pani Alicji Frątczak, super stylistka rzęs) Ja niestety się w takie rzeczy nie bawię, iż prawie codziennie maluję się dość mocno, a przy demakijażu rzęski byłyby zapewne wyrywane.
Ratuję się kępkami i paskami rzęsek, które super się sprawdzają przy codziennym jak i wieczorowym makijażu. Do tego by ich używać trzeba też zaopatrzyć się w dobry klej do rzęs. Taki, który ma trzy najważniejsze cechy cieszy najbardziej - cena, trwałość, łatwa aplikacja. 


Najpierw o tym, który używałam ostatnio i szczerze Moje Drogie, polecam omijać szerokim łukiem. Dokładniej chodzi o Donegal - klej do rzęs transparentny. Co prawda w fajnym aplikatorze w pędzelku, ale po wyschnięciu tworzył swego rodzaju skorupę podrażniającą oko. nie był też przezroczysty, a dziwnie 'szklany' i bardzo brzydko wyglądał. Do tego po około tygodniu codziennego używania zaczął być bardzo gęsty i ciągnąć się, co wcale nie pomagało w aplikacji. Co prawda kosztował nie całe 15 zł - więc cena kusząca, jednak nie jest wcale wart tego pieniążka.

Jednak nie o tym dziś chciałam napisać.
Dziś o moim ostatnim zakupie - kleju do rzęs od Labo Beauty, który kupiłam w drogerii Natura w cenie 9.90.
 Tak po prawdzie, kupiłam go tylko po to by mieć go na kilka dni, aby dotrwać do promocji w Rossmannie, która od wczoraj obowiązuje na kolorówkę. Nie mniej jednak... Już z promocji w Rossmannie nie skorzystam z uwagi na to, że ten klej bardzo, ale to bardzo mnie zadziwił i mega zadowolił.
Używałam już naprawdę wielu klejów i ten zdecydowanie jest jednym z faworytów. Serio!
Klej pierwotnie ma mleczny kolor, jednak po wyschnięciu jest kompletnie przezroczysty i wcale nie widać go na powiece. Super klei i podczas całodziennego noszenia rzęska w żaden sposób się nie odkleiła. Wystarczy dosłownie kapka, aby rzęski dokładnie trzymały się przyklejone na oczku. ;)
Co do momentu demakijażu i momentu ściągania rzęsek...
Klej mimo iż trzyma się na powiece wraz z rzęskami cały dzień nie jest wodoodporny. Mimo to jeśli zlejemy go lekko wodą (jak w momencie deszczu tworzonego pod prysznicem) rzęski nie odrywają się same z siebie. Trzeba je lekko pociągnąć aby oderwać je od skóry. I tu pojawia się kolejny plus, ponieważ namoczony klej łatwo schodzi po pociągnięciu i przede wszystkim nie wyrywa naszych rzęs. Super!
Dla porównania dwa kleje o których wspomniałam w poście.
Donegal tworzący skorupę i Labo Beauty super dopasowujący się do koloru makijażu.
Widzicie różnicę? :D
A Wy? Jeśli już używacie doczepianych rzęsek, pasków bądź kępek... Jakiego kleju używacie? Jaki jest Wasz ulubiony?
Miłego dnia Kochani :*

26 komentarzy:

  1. Ostatnio szukam dobrego kleju do rzęs, muszę się mu przyjrzeć.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. monia, polecam nawet na samo przetestowanie. Jeśli się u Ciebie nie sprawdzi to nie szkoda tak bardzo go wywalić ze względu na jego niską cenę. porównywalny jest jak ten z inglota. (kiedys sprzedawany w maleńkich fiolkach za 2zł)

      Usuń
  2. U mnie dzisiaj pogoda nie rozpieszcza, pochmurno i nawet deszcz był.. :( Lekką różnicę między klejami widać, ja tam boje się doczepiać takie specyfiki.. Moja koleżanka tak dokleiła że przez kilka tygodni bez rzęs chodziła... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie zmiennie. kiedy pisałam bylo sloneczko, pozniej troche pochmurnie i teraz znow pieknie ;)
      dziwne.. ja doczepiam sobie praktycznie codziennie od kilku lat i caluy czas rzesy mam w dobrym stanie ;)

      Usuń
  3. Nigdy nie stosowałam sztucznych rzęs, ale bardzo mnie to kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie widać różnice, super :) Na przyszłość będę wiedzieć co brać :) Ja doczepiam rzęsy tylko raczej na jakieś imprezy, na codzień chyba bym nie miała cierpliwości haha ale wiadomo, ze wszystko kwestia wprawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mówisz. Wszystko to kwestia wprawy. Kiedys sama doczepiałam tylko na imprezy czy sesje zdjęciowe, a teraz nie wyobrazam sobie makijazu bez rzes :)

      Usuń
  5. Nigdy nie doklejalam sobie rzęs, mimo że bardzo mi się podobają. To chyba dlatego że boję się takich wyzwań :D. Ale jest to super ułatwienie, tak jak i wszechobecne już hybrydowe paznokcie. Jak już w końcu się na to odważne, skorzystam z Twojego kleju! :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ulatwienie? napewno wyglada to bardziej spektakularnie jak makijaz bez doczepków.
      Masz racje. Od momentu kiedy zaczelam sobie robic hybrydy przestałam miec paznokcie jak ogryzki z odpryskującym lakierem.
      polecam i powodzenia zycze ;)
      buziaki

      Usuń
  6. Jeszcze nie próbowałam akurat tego ,muszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  7. efekt jest naprawdę wow :) osobiście mam uczulenie na klej i sztuczne rzęsy więc nie korzystam z takich urodowych dodatków :)
    pozdrawiam Kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj.. nie dobrze. ja sobie nie wyobrazam teraz mejku bez rzesek

      Usuń
  8. Ja oczywiście zawsze używam kleju DUO ale to super opcja! I jaka dobra cena :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasia, ja wlasnie chcialam kupic Duo , ale skoro ten sie sprawdza... narazie odpuszcze ;)

      Usuń
  9. Musze go miec ja mam aktualnie duo <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę wypróbować to cudo :)

    http://myraibowworld1997.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie przyklejałam sztucznych rzęs ale taki wygląd aż kusi :)

    www.discoverparis.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. boze ja nie mam cierpliwosci ...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ulalala... Ja jeszcze nigdy nie używałam sztucznych rzęs. Boję się, że będą przeszkadzać mi w noszeniu okularów, a z nich niestety zrezygnować nie mogę. A jak tam maluszek? Ruszyło coś?

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie używałam sztucznych rzęs ale chyba się w końcu odwaze

    OdpowiedzUsuń
  15. nie kleje rzes :P chociaż może zacznę hi

    OdpowiedzUsuń
  16. Faktycznie widać różnicę. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja najpierw muszę opanować naklejania rzęs, bo coś mi to nie idzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja pozostaje wierna DUO, ale nakładam rzęsy sporadycznie, bo zwyczajnie męczę się gdy je zakładam. Nie wiem, może źle je przycięłam, bo zawsze odklejają mi się, albo w wewnętrznym kąciku, albo zewnętrznym.

    OdpowiedzUsuń

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.