poniedziałek, 16 lipca 2012

vol.182

To straszne jak szybko leci czas.
Całe dwa miesiące czekałam na tę chwilę. Chwilę w której zobaczę mojego Miśka i będę wiedziała, że jak na razie zostaje ze mną i nigdzie już nie jedzie. Przez te dwa miesiące zdałam sobie sprawę jak bardzo mi zależy na tym co razem stworzyliśmy.
Niedawno jeszcze była niedziela i czekałam na swojego Skarba, a już jest poniedziałek. Spędziłam z Nim najwspanialszy tydzień jaki tylko mogłam w ostatnim czasie.
Niby nic się nie działo... Pogoda nam nie dopisała, nie mogliśmy spacerować, wybrać się gdzieś. Cały czas padał deszcz, wiał wiatr i nie było świecącego słoneczka ;c Oglądanie filmów, gotowanie, wygłupianie się, nawet praca w ogrodzie u babci była o wiele przyjemniejsza z Nim... Zdaję sobie sprawę właśnie z tego, że już minął tydzień i najprawdopodobniej zostały nam tylko dwa tygodnie, a później znów dwumiesięczna rozłąka. To straszne, a wizja tego strasznie mnie przeraża.

Mam pewien plan w głowie, ale nie wiem czy on wypali i jak to dokładnie będzie. Taki jaki od zawsze chciałam zrealizować z pewną osobą. To jednak nie jest takie łatwe... a jeśli się wszystko pokomplikuje, tak jak na dzisiejszy dzień jest już nigdy nie będzie tak by można było zrealizować to. ehh~

Jakiś czas temu tak strasznie się rozleniwiłam.
Mam tyle do zrobienia, a tak bardzo mi się nie chce. A jeśli pogoda będzie nadal taka chora i smutna chyba zdechnę z nieróbstwa. Ale do końca lipca mam jeszcze luzik. Od sierpnia praca :) I zacznie się znów brak czasu na nic.

No i zastanawiam się jeszcze nad tym czy jechać na WOODSTOCK?... Kto jedzie? Bo w sumie się waham nad tym czy się tam wybrać czy nie. W sumie chciałabym, ale na raptem 3 zespoły na których średnio mi zależy, nie wiem... No i jakoś nie chce mi się spędzać dni tam na ciągłym piciu od rana do wieczora i siedzeniu z podpitymi wkurzającymi ludźmi. (bo tacy ofc też się znajdą - jak co roku). Z drugiej strony wizja opuszczenia Woodstocku... Powiem krótko... Wiem, że będę żałowała... :C

Oho~I znów mania 90210. (a jakiś czas temu skończyłam sezon 4 xD) Tym razem oglądam to przez Negai. Im więcej odcinków oglądam tym bardziej marzę o kolorze włosów takim jak Jessica Stroup grająca Silver.
Sama nie wiem... Robić czy nie? A jeśli później zachce mi się znów różu? xD

1 komentarz:

  1. nie no, koncert mansona był naprawdę genialny! j-rockowe koncert, na których byłam nie dorastają mu nawet do pięt!
    ja też się zastanawiam poważnie nad woodstockiem. niby parę fajnych osób ma być, ale te zespoły.. nie znam, a jak znam - nie przepadam~ poza tym.. jakoś tak.. nie chce mi się za bardzo. ^ ^"

    OdpowiedzUsuń

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.