wtorek, 8 maja 2012

vol. 169

MAJÓWKA~!!
Było naprawdę cudownie. W sumie zaczęła się dla mnie już w niedzielę. Kiedy to Ushi przyjechał z małą niespodzianką  - Patki♥. Wieczorkiem ofc jakieś piwko, bo jakżeby inaczej. ;) W plenerze naprawdę miło spędza się czas, kiedy jest piękna pogoda. Wygłupy, ciągłe zwały... To coś co lubię. :3
 W poniedziałek przyjechał do mnie Tomek. Mieliśmy tyle czasu dla siebie. W sumie nic sensownego nie robiliśmy. Siedzieliśmy w domu z rodzicami i balowaliśmy. Ciągłe wygłupy i rozmowy... Jedno wiem na pewno. Po tym majówkowym tygodniu grillowane posiłki wyszły mi bokiem i na jakiś czas mam ich dość.
Popołudniami czytaliśmy razem książki bądź graliśmy w babingtona. Wiem! Naprawdę romantyczne zajęcia. Haha! Wieczory spędzaliśmy na grillowych posiedzeniach z Negai, Pawłem i rodzicami. Tak rodzinnie max. Jednak nie narzekam.
Pewnego dnia mieliśmy jechać z Ushim, Patką i Nuffin do Przelewic, jednak pogoda zrobiła nam psikusa i nie pozwoliła na to. Co to za przyjemność spacerować po parku dendrologicznym w deszcz. : c Żadna.
W czwartek Kotek pojechał do domku. Ja wyruszyłam w kolejną podróż z Ushim, Patką i Nuff. Znów wieczór w plenerze. 

Następny wieczorek zwał i pierdzielenia głupot. Znów mi siedzi w głowie "Sorry Sorry" SuJu i akcje w Bazylu. Ja pierdziele. To było przegięcie. Robienie z niektórych osób kretynów, żeby mieć się z czego pośmiać. NVM bo sie wyda. hahahhaa
"Ustawcie się tu,zrobię Wam zdjęcie" że niby taki lans w rzepaku ziaaam!
Następny dzień w większości spędzony z Patką.♥ Farbowanie kłaków, brechtanie z pewnych sytuacji, o których nie ma sensu tu wspominać. [my wiemy o co chodzi i to jest najważniejsze]
a później wieczorek z Ushim. Znów ofc plener. Kiedy tylko zaczęło robić się zimno przenieśliśmy się do domku. Wcześniej jednak Ushi wpadł na bardzo głupi pomysł, robienia sobie zdjęć z trzech aparatów, pod różnymi perspektywami, co w rezultacie przyniosło, takie oto zdjęcie. Najlepsze ever, bez użycia photoshopa.
zdjecie pt: "O czym marzy Patka?"


W domku chwilę jeszcze posiedzieliśmy, zapodaliśmy jakiś film i poszliśmy spać.  :)
Kiedy się obudziliśmy, od razu na tapetę wpadł fotoblożek i pewne persony z których brechtamy. A później zadzwonił Tomek mamy, z pytaniem czy mój Miś nie chce jechać do pracy. Ta wiadomość postawiła na nogi. Ale o tym później. Większość soboty z Pat i Ushim oglądaliśmy "Trudne Sprawy". Gosh~Kto pisze te scenariusze? Tylko pogratulować głupoty.
Zebrałam się do domku i wtedy zaczęła się moja trauma. Nie mogłam zasnąć, mimo iż tak bardzo się chciało mi spać. prawie 3h wisiałam na telefonie, żeby pogadać z Tomkiem.
Zasnęłam około 1, a o 5.30 miałam pobudkę aby ogarnąć się i jak najwcześniej pojechać do Szczecina. Dzień minął miło. Cały ten Tomkowy wyjazd przełożyliśmy na żart, niż na pierdzielenie o tym "co to bedzie"... Jednak i tego nie dało się uniknąć. : c
A w poniedziałek o 11 Kocur pojechał i zostawił mnie na ok 2 miesiące, które mam nadzieje, że zlecą w mgnieniu oka.
A teraz lecę...
See ya~ :*

2 komentarze:

  1. Majowke mialas naprawde owocna z tego co widze. Misa, dlaczego nie ma juz relacji z imprez na jakich jestes?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie imprezuje juz tyle co kiedys.. to glowny powod. ;))

      Usuń

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.