wtorek, 20 grudnia 2011

vol. 158

Witam. ;) Pewnie niektórzy z Was zastanawiają się co u mnie się dzieje, iż nie mamy zbyt dużo czasu by porozmawiać w realu bądź na GG.
Otóż dni mijają nieubłaganie szybko. Nawet czasami zastanawiam się czy naprawdę już w tym tygodniu są Święta, i że wszyscy w koło mnie wkręcają. Jednak to prawda.
Jest wtorek, godzinny poranne, a ja wygodnie leżę w łóżku z laptopem na kolanach i papierosem w ręku. Pijąc herbatę klepię tutaj literkę za literką dzieląc się moim szczęściem, jakie wywołał dzień wolny od pracy. Naprawdę. Ostatni weekend mimo iż spędzony naprawdę wesoło zarówno w pracy jak i poza nią. Tak się zastanawiam... Przecież nie pracowałam tam specjalnie długo... 4 miesiące to w sumie nie duży staż, jednak coś mnie lekko smuci. Dzięki tej zmianie miejsca pracy kilka osób, które naprawdę lubię odejdzie, albo już to zrobiło... Poza tym tryb pracy jest inny... i niestety już nie można  będzie się tak opierdzielać jak wcześniej...  <ojj tragedia^^''> cóż... Dalej odnośnie weekendu... 12 godzin pracy przez te 2 dni jakoś mnie rozbiło. Zmęczenie, stres niestety dają o sobie znać, jednak mam nadzieję, że niedługo wszystko się uspokoi i wróci do normy.
Nadal szukam mieszkania, jednak niestety strasznie ciężko jest znaleźć coś co odpowiadałoby mnie i Tomaszowi. Poza tym nie wiemy czy mamy szukać mieszkania tylko dla siebie, czy jeszcze dla jednej osoby. Czyli jednym słowem przez to jesteśmy trochę w pupce. Może ktoś chętny by mieszkać z Mła i kolegą Tomaszem? C: 
Zastanawiam się jak będą wyglądały tegoroczne święta. O której będę w domu, kto będzie, co będę robiła. Jedno wiem na pewno. Będzie smacznie. :D Nie mogę doczekać się tych rybek, krokietów i innych rarytasów. W sumie takie rodzinne wieczory są bardzo wesołe i ostatnio strasznie mi takich brakuje.
Wczoraj np. wróciłam wcześniej do domu i cały wieczór wraz z dziewczynami spędziłyśmy na rozmowach i śmiechach. Oczywiście nie jest zawsze kolorowo tak jakbym tego chciała, bo któraś musi zawsze zrobić aferę z niczego... na szczęście nie byłam to ja. ;) No i "burza" skończyła się tak szybko jak się zaczęła.
Mimo tego, że mieszkam w Pyrzycach już przez jakiś czas, brak mi czasu na to by spotkać się na dłużej z osobą którą lovam nad życie. :C <so sad> Mam jednak nadzieję, że niedługo nadrobimy to ;)
Świąteczny nastrój udziela mi się i doprowadza do pewnych refleksji. W wolnych chwilach, kiedy moja głowa nie zaprząta sobie myśli pierdołami, zastanawiam się nad różnymi dziwnymi (jak dotąd) rzeczami. Chyba zaczynam się cieszyć, że tych wolnych chwil mam nie specjalnie dużo. ^^''' Jednak nie przesadzajmy, że taka zapracowana jestem i cały czas o tym myślę. Nie~! W mojej głowie rodzą się dziwne pomysły, piękne wspomnienia. <i niektórzy dziwią się, że cały czas chodzę z ucieszoną mordą xD>
Tak odbijając od rzeczy przyjemnych i tych trochę mniej... przejdę do sprawy, która mnie bardzo irytuje, a dokładniej: zastanawia mnie fakt, iż ktoś bardzo próbuje pomieszać mi w głowie. Głupie telefony o treściach równie głupich nic nie zmienią. Dlaczego tylko to dzieje się dopiero teraz, kiedy czuję, że uśmiecha się do mnie szczęście? Człowieku, jeśli to czytasz, zapewne wiesz, że chodzi mi właśnie o Ciebie~! nie wiem kim jesteś i nie obchodzi mnie to. BYŁO MINĘŁO! i zapamiętaj to! Gra zwana życiem toczy się dalej, so... po po prostu się odczep. :)
A dzisiejszy dzień... Spędzę go wyśmienicie. ;)