niedziela, 27 listopada 2011

vol. 157

Już koniec listopada. Dni uciekają tak szybko. Zanim obejrzę się już będzie grudzień, a potem tylko czekać na święta. Chyba pierwszy raz w życiu (nie licząc tego kiedy byłam dzieckiem i czekałam na święta, by dostać prezenty) czekam na święta z uśmiechem na ryjku. Czekam nie tylko na święta, ale także na pierwszy śnieg i tą całą zimę, której tak nienawidzę.
Odpierdziela mi? Tak sądzę. Jednak jest kilka powodów, dla których tak właśnie się dzieje. ;)  Układam sobie w głowie przepiękne momenty, wyobrażam sytuacje, które zapewne tak czy tak nie spełnią się wszystkie... ale w końcu warto pomarzyć, prawda? :D chociaż... głębiej zastanawiając się nad tym, ostatnio przekonałam się, że marzenia jednak się spełniają, więc te, które układam sobie starannie w główce teraz, może za jakiś czas spełnią się także. *O*
Wydaje mi się, że po prostu zaczyna się uśmiechać do mnie szczęście. W niektórych momentach czuję się jak małe dziecko - naprawdę. I w sumie nie wiem ile mogę tutaj opisać. Cały czas chodzę z głową w chmurach i uśmiecham sie sama do siebie. Czasami tak głupio iść przez miasto, jechać w tramwaju i cieszyć się z tego, że coś Ci się przypomniało etc. Miewacie czasem takie sytuacje? To w sumie miłe uczucie(?), jednak czasami ludzie się dziwnie patrzą, ale pieprzyć ludzi. ;)
Przez cały czas kiedy nie pogrążam się w marzeniach wspominam to co było. Kilka spotkań z przyjaciółmi, z ludźmi, których kocham. Głębiej się zastanawiając  nad tym dochodzę do wniosku, iż nie wiem kiedy się spotkamy znów. Z jedną osobą miałam spotkać się w święta, jednak historia lubi się powtarzać i znów dostałam pięknego kopa w tyłek. [i love it <3] Ja się chyba nigdy nie nauczę, że z niektórymi osobami nie wolno zaczynać kilka razy, bo tak czy tak nie docenią Twoich starań. >.< Cóż...
Chcę do mojej Bejbuchy. Tęsknię za nią strasznie, straszliwie. </3 Tegoroczne kilka dni listopada i zeszłoroczne dni tego samego miesiąca były naprawdę zacne. Ale, żebyśmy nie musiały czekać do następnego listopada, nooo... to będzie gruba przesada, so.. trzeba coś obkminić. jakieś wolne... coś w ten deseń :D
Chciałabym opisać coś jeszcze tutaj, podzielić się ze wszystkimi, którzy czytają tego bloga, jednak pozostawię to dla siebie, i najbliższych mi osób. Są takie rzeczy, takie sytuacje, o których nie powinni widzieć wszyscy, bo wtedy te chwile nie będą takie wyjątkowe.
I na koniec... Możecie cisnąć, ale muzyczka na dzisiejszy dzień i zapewne kilka najbliższych:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.