środa, 31 sierpnia 2011

vol. 153

*When the rain is over, our pain is over
Let the tears we’ve held back pool and flow down our cheeks
When the rain is over the sun will shine
cos you’ll be with me until I stop crying
It's Alright*


Dawno tu nie byłam i w sumie dziwne czasami zdaje mi się to, że tak często nie przebywam już na pb i tu.
Jak u mnie? W sumie sama nie wiem.
Czasami jest naprawdę przegenialnie, a czasami tak źle, że szkoda cokowiek komentować.
Pogoda jest taka paskudna.
Zimno za oknem i patrzeć tylko jak zaczną się czerwienić liście na mojej winorośli osłaniajacej moje okna w pokoju przed wścibskimi ludźmi,
którzy lubią że tak powiem... zerkać.
Nie lubie tego okesu w roku, kiedy wszystko tak paskudnie się zmienia,
kiedy słońce już tak nie grzeje... i ciągle pada deszcz.
Ten z kolei przypomina mi o wieczorach spędzonych w oknie z osobą, za którą tak strasznie tęsknię. 
Chciałabym zobaczyć tę osóbkę, która potrafi mnie rozweselić jednym sporzeniem, bądź jednym słowem...
Co do tęsknoty za kimś... Nie tylko tęsknię za Tą osobą. Smutno mi kiedy pomyślę, że z ludźmi, których kocham z całego serduszka nie widziałam się już około miesiąc... z niektórymi jeszcze dłużej. Teraz nawet nie wiem kiedy to da się zmienić. 
Nadchodzi jesień, później zima. Czas dla mnie najgorszy, kiedy wcale nie chce wychodzić mi się z domu, kiedy nie muszę.

Chciałabym by wszystkie moje plany, które sobie zamierzyłam wypaliły. Trzeba tylko dążyć do tego. Wiem. Jednak wszystko co wcześniej chciałam zrobić, wszystko co chciałam poukładać nie wyszło.
Gdyby jednak.... byłoby tak przecudownie~

Sama nie wiem co robię. Dlaczego TO robię~ Zaczynam mieć wątpliwości.. Może po prostu się boję? Boję otworzyć się,  bądź tak jak było wcześniej było mi dobrze? Codziennie zadaję sobie milion pytań, na które nie mogę/nie potrafię znaleźć jakiejś racjonalnej odpowiedzi.