sobota, 7 maja 2011

vol. 149

W sumie nie wiem od czego zacząć. ;x Tyle chciałabym napisać jednak nie wiem czy mogę i czy naprawdę będzie to dobre.:<
Siedzę na ogrodzie, rozkoszuję się zielenią, która ogarnia cały mój widnokrąg...
i myślę.
Zastanawiam się nad tym co było, co jest i co będzie. [Miłe wspomnienia, skryte nigdy niespełnione marzenia i pragnienia.] Jednak to ostatnie zaprząta mi głowę najmniej nie wiedzieć dlaczego. o_O
Cały czas myślę o tej cholernej przeszłości, bo w sumie jakby nie patrzeć było wtedy o wiele lepiej. Byłam młodsza, co prawda głupsza i robiłam naprawdę niemądre rzeczy. Wierzyłam ludziom w to co mówili, zamiast przekonać się o tym kto jaki jest/jak gdzieś jest na własnej skórze. Może i byłam głupiutka i łatwowierna, jednak miałam garstkę kochających mnie przyjaciół. Przyjaciół za których mogłam oddać życie i tych którzy zrobili by to dla mnie. Z którymi bądź co bądź mam wspaniałe wspominania, i wydaje mi się, że nie zapomnę o nich nigdy. Kiedy słucham piosenek słuchanych razem, siedzę w miejscach gdzie siedziałyśmy razem - wszystko to przywołuje przepiękne wspomnienia.
Jednak z biegiem czasu wszystko się rozpierniczyło. ==' Jak zwykle wina leżała po dwóch stronach. Zabawne jest jednak to, jak bardzo niektórzy chcą się "oczyścić" i zwalają winę na drugą stronę. Opowiadają wkoło, że ta osoba, z którą się właśnie pokłóciły jest najgorszą istotą chodzącą po tej ziemi, i doradzają, aby się do niej nie zbliżać, bo tak samo postąpi. - że niby ludzie się nie zmieniają. W sumie to dość żałosne.
Im bardziej dorastam, brakuje mi coraz bardziej przyjaciela, takiego z "dziecięcych" lat. Brakuje mi nowych wspomnień, brakuje mi kogoś z kim mogłabym przegadać całe noce, nigdy się sobą nie nudząc.
Teraz... Może po prostu ja mam pecha, bądź jest to jakaś pieprzona "karma", jednak takiej przyjaźni już nie zaznam. Tak bym miała się rozumieć z kimś bez słowa, gadać całymi nocami, czekać z utęsknieniem na chwilę w której mamy się spotkać.Teraz ludzie myślą inaczej. "Przyjaciół" jakimi nazywają zwykłych znajomych zamieniają na nowych chwilę po tym jak poznają kogoś nowego, bądź zaczną z kimś więcej pisać. A o Tobie zapominają. Odzywają się czasem, by dostać dobrą radę, bądź, ponieważ u Ciebie dzieje się coś niepokojącego. - przecież wypada wtedy się odezwać.
W sumie zaczynam pieprzyć takie przyjaźni. I w sumie mało mnie obchodzi, że ktoś z osób o których napisałam, mogło się na mnie obrazić. CHUJ-MNIE-TO~! Zawsze najlepszym rozwiązaniem jest wystawienie kawy na ławę, prawda? Wypadałoby napisać, że czekam na rewanżyk, czy coś w tym stylu, jednak po co? Jeśli ktoś będzie chciał i tak się odezwie, bo mu się przypomniało coś ważnego, bądź przypomniałam się tą noteczką. xD *
To samo tyczy się miłości. Nie wiem, nie rozumiem. Czy tylko ja trafiam na takich imbecyli/debili/idiotki? Czy dla wszystkich liczy się teraz tylko bycie w związku ze względu na sex? No kurwa błagam. D:




*Ushi jest wyjątkiem i nie wspominałam o nim wcale w tej notce. <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.