piątek, 6 listopada 2009

vol. 65

Wybaczcie, ale właśnie teraz daruję sobie mój "piękny" angielski i napiszę noteczkę po polsku. Nie chce mi się teraz pisać w engliszu, bo jakoś nie mam humorku. >(-___-)< To już drugi post dzisiejszego dnia.
Ehhh~~ Minęło zaledwie kilka marnych godzin od ostatniego posta, a moja głowa znów krzyczy i domaga się, żeby coś napisać, bo nie wyrabia!
Od kilku dni zastanawiam się jak wielkie znaczenie miały niektóre tak znaczne dla mojego dotychczasowego życia wydarzenia.
Wszystko zaczęło wracać kiedy to myślałam nad tym co napisać Kate w liście: od czego by zacząć i na czym skończyć, jakie tematy poruszyć.
Moje największe problemy ostatnich dni są dosłownym koszmarem jak ze snu, którego cały czas się bałam. Przedostającym się ciągle do realnego świata i utrudniającym mi życie. Snem - tym jednym z najgorszych jakie mogłyby tylko istnieć.
Jaki sens ma wbijanie sobie do głowy ciągle tego samego. Ciągłe wpajanie sobie, że może będzie lepiej, z jedną osobą, kiedy tylko będę utrzymywała dobre relacje z ludźmi, których nienawidzę, za to co mi zrobili. Bo łatwiej, bo ciekawiej. Bo w większej grupie znaczy fajniej - jednak nie zawsze znaczy lojalnej i szczerej. Wydaje mi się, że niektórzy tracą rozum w pogoni za poszerzaniem znajomości, która niekoniecznie zawsze jest wobec nich 'dobra'; kiedy widzą, że tracą bliskich starych znajomych - przyjaciół, kosztem nowych przelotnych znajomości, - bo większość z nich właśnie taka jest z wielu prostych przyczyn.
I że niby mam się z tym oswoić tak?, że muszę się przyzwyczaić?, że mam paranoje? Może i mam, jednak wolę naprawdę być paranoiczką niż przebywać w toksycznym towarzystwie. Doświadczenie czerpane z różnego rodzaju sytuacji nauczyło mnie eliminować takie przypadki.

Coraz częściej zdaje sobie sprawę jak bardzo tęsknię za kilkoma osobami, które są teraz ode mnie na prawdę daleko i nie mogę się z nimi spotkać tak często jakbym tego chciała. Jednak czuję, że grudzień wszystko zmieni. *____*
Śnię o nich coraz częściej, myślę coraz częściej. Tęsknię cholernie. -(T^T)-
To jakaś totalna masakra, że rozdzieliło nas tylko (i zarazem aż) coś takiego jak kilometry. _^_

Kocham to zdjęcie <3  Wręcz je ubóstwiam. *myślimyślimarzymarzy* Moja wyobraźnia nie zna granic, ale nie będę pisać teraz co mi się wymyśliło i wymarzyło~! Wiem jedno! Wielbię dupeczkę ze zdjęcia (i nie mówię tutaj o tym dużym włochatym ^^'') <333

Ogólnie, to jak już kilka osób wie, starsznie irytuje mnie fakt, że ludzie mają pretensje do innych ludzi o błędy, które sami popełniają. Wiecznie wypominają coś co sami robią, jednak nie chcą zauważyć tego. W końcu najłatwiej jest zgnić winę na drugą osobę, a siebie "oczyścić". Wieczne wyrzuty o nic···!
Bo to Ci, którzy nigdy nic nie robią złego, bo nie mają tego w swojej naturze dostają po dupie.
Wręcz to kocham. ^-^''
Nikt nie jest idealny, a ideały są przereklamowane!


Momoś trzymaj się kotek i nie przejmuj.
Wszystko będzie dobrze <3
KÓCH kóch KÓCH<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.