niedziela, 11 października 2009

vol. 53

A jednak już jest ok.
Przyjechał spóźniony, ale widok jego mnie ucieszył.
Jednak pamiętał o spotkaniu.
I rozumiem dlaczego nie mógł przyjechać wcześniej.
Posiedzieliśmy, porozmawialiśmy...
Jednak mój obiad się nie zmarnował ^^'
Cieszę się, że widziałam go.
Humor mi się nawet poprawił.
Już nie chcę płakać. ^^

A tak w ogóle.
Miłość kwitnie. < 33
Kocham go z dnia na dzień coraz bardziej. <3
Jesteś taki słodki, żebyś tylko mógł to przeczytać. ^_^
byłoby  cudownie <3

Szpital?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.