poniedziałek, 21 września 2009

vol. 45

Piąteczek zaczął się pięknie pracą z Sake. Później kiedy byłyśmy już wolne spotkałyśmy się z Ockiem i Kjoną <3
Hasło przewodnie : "Potulicka jest epicka" x)
Pierwsze postanowienie było takie, że wracam do domku aFtobuskiem o 21. Później pojawiła się godzinka 23...
Jednak, że impreza była przednia zostałam do rana. xD o!
Ogólnie było ładnie. Odprowadzanie Sake na nocny, chodzenie z Ockiem za rąsie i zrywanie kwiatuszków spod kościoła
"Kochanie byliśmy na Hawajach" na środku Wyszyńskiego było piękne. Gotowanie ładnego spagetti o 3 w nocy też. xD
Piękne było to, że nie mogłam zdążyć na busika. xD
W końcu już ogarneliśmy dupki i pojechałam brechtając połowę drogi z tego co się działo w nocy.
Przyszłam do domku, ogarnęłam się ładnie i znów wypad na bibkę. O_o
Mama - *zonk* bo Misa przyszła na chatę tylko na 2 godzinki Oo
W Stargardzie spotkałam się z Mariuszkiem <3
Ehhh~~ Było ciekawie.
*gada na poważny temat* nie gap mi się w cycki *gada dalej*
Dzięki bbe za spotkanko bo było milusio x)
Później poszłam do Ayumka gdzie był już też Takeś i Sakuś <3
Ayu mnie ładnie przywitała,
zobaczyłam w końcu po tak długiej niewidzialności moją dupeczkę,
no i widziałam Sakusia, która jeszcze nie ma mnie dość. Oo [i tak Cie lofffciam]
Bania po herbie była znów z Takesiem...
Czytanie gazetki japońskiej - "Dziś do zupy dodajemy pieprz"
Ciastka z rodzynkami, z czekoladą... Nie ze śliwkami. x_X
Bez kitu była niezła pikieta ;D
Przebieganie przez światła na migającym zielonym i czerwonym kiedy szliśmy po Matta xD
BoSsSsSko. <3
Później z Sake i Yuki mały tour do Anti na meet z Leszkiem xD
[niektórzy tam okazali się fajni]
Kiedy byli już wszyscy u Ayumka na początkeczku było drętwiutko leciutko, ale się rozkręciło i było pięknie xD
Przyszedł Fallenek i było już pięknie. Wszyscy w komplecie, woda się leje, szklanki biją. Oo
Impra przenosiła się na balkon bardzo często ;)
Byłam księdzem przez pewien moment xD ślub był piękny tak jak i para młoda.
I mamy ładne dzieciątko z Ciepłym. Oo Falisa się nazywa. Oo i mamy już wnuki oO jeden na cześć Ayumka się właśnie tak nazywa <3
I później zgon.
Obudziłam się i poszłąm do pokoju gdzie byli wszyscy, którzy przetrwali ten cudny Armagedon.
Wszyscy byli ładni. [Nanananana-hahahaha]
Zostałam u Ayu do 17.
Pomogłam ogarniać poimprezową kuwetkę jaką pozostawiliśmy po sobie w pokoju.
Pogadałam na GyGy (nie swojego) z ludzmi, których nie znam xD
Bez kitu ładna ogólna tragedia xD
W domku powtóreczka z rozrywkuni.
Kocham moją ogarniającą bunie.
"masz rozjebane córki"
A teraz umieram sobie powolutku ładnie i myślę nad jutrem.
[no i macie jeszcze sterszczenie Takesia z imprezkii nasze chore tekściki]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.