wtorek, 4 sierpnia 2009

vol. 38


W sumie tyle sie wydarzyło, że nie wiem od czego zacząć opowiadać.
zacznę więc od tego, że było naprawdę genialnie.
We wtorek wyjechałam z Pyrzyc do Stargardu.
Tam spotkałam się z Aronkiem i Spiderem. Poszliśmy na male zakupy i do Anti.
Po kilku piwach lulu do Arka; jeszcze tylko sprawdzić czy wszystko wzieliśmy i marsz na papciąg.
Tak się cieszyłam, że za kilka godzin będę już tam i będę oczekiwała na koncerty.
Na stacji spotkliśmy się z wszystkimi, wsiedliśmy do pociągu i pojechaliśmy... Ledwo co niosłam mój plecak. Kocham zakupywac tyle alko, że ledwo to wszystko niosę. o!
W Szczecinie spotkałam Sake.
Podróż minęła nam fantastycznie. Prawie cały pociąg 'należał' do ekipy Stargardzkiej. Picie w przedziale, robienie głupich zdjęć na ścianę i dziwne fazy. Kocham to.
Rozbiliśmy namiociki i imprezowaliśmy dalej. Musiałam oczywiście się 'lekko' spić i gdzieś zniknąć. Dobrze, że poszedł za mną Truskaw (za co mu naprawdę dziękuję :*, bo tylko dzięki niemu wróciłam na noc do obozu - chciałam spać gdzieś na drodze, bo mi tam było wygodnie ^^'')
W czwartek Misowa nie wypiła prawie nic. Bawiła się w 'grzecznego obywatela PyLy' i poszła oddać krewke ^^ Nyaa~~ (ale jestem fajna hehe) dostałam taaaaaaaaaak duzio *pokazuje* czekolad ^^ Prawie cały dzionek spędzony z Zuzią. ^^
W piąteczek na początku się źle czułam, ale póżniej już było wszyściutko OK i mogłam od początku zacząć zabawę.  Poszlłam z Sake do obozu Niemki. i tańcowałam węża do Hare Kriszny Oo Spotkałam  Ay, Hamleta i Andżelike. ^^ (ja pierdole, jesteście zajebiści.. Dziękuję Wam bardzo, za to, że mogłam z Wami się tam bawić, serio!) Na koncertach pod sceną wybawiłam się z Wami cudnie :* Szczególnie na Caliban'ie. <3
Później wróciłam do obozowiska i ... miałam iść spać, ale jak tu iść spać, jak piwo się leje, wódka z wodą jabłkową też... Ubzdryngoliłam się znów i z Sake zaczęłyśmy śpiewać Kokie. xD Nieznajomi ludzie brali nas za japonki kiedy słyszeli, że śpiewamy po dżapońsku. OoW namiocie później mieliśmy z Aronkiem i Sake zwałe (ale nie pamiętam już z czego)
W sobote (właśnie, co ja robiłam w sobote Oo) -aaaa.. spędziłam większość czasu w obozie. :/ umierałam. wieczorem dopiero było lepiej. xD znów z dzióbkami, których wcześniej wymieniłam śmiechowo było. O! Z naszego obozu oglądaliśmy koncerty.
W niedziele z całą kochaną ekipą siedzieliśmy słuchając Dżemu i Guano Apes. Wcześniej z Sake już byłyśy tak wykończone, że chciałyśmy sobie darować wszystko i wracać do domu. Ale cieszę się, że zostałyśmy. Bo było w ciul warto.
Powrót mieliśmy niezwykle cudny. W deszczu, burzy i ogóle.. ale jak już szłam szłam i szłam, to czułam, że powoli jestem w transie odjścia na te zaśmierdziałą stację. Kiedy byłąm w pociągu byłam w niebie, dojechałam spokojnie do domu, przesypiając wiekszość drogi.
A teraz?? Siedze w pokoju, słucham Jelonka i chcę tam wrócić. Jej. Dlaczego zawsze jest tak, że jak jestem tam chce wracać, a jak już jestem w domu chce być tam. Może dlatego, że teraz za wszystkimi starsznie tęsknię.

LOFFCIAM WAS WSZYSTKICH <333
Ay, Sake, Andżela, Aron, Hamlet dziękuję Wam, że mogłam tam z Wami być <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.