sobota, 27 czerwca 2009

vol. 36

Naprawdę nie potrafię do końca uwierzyć, że to się działo naprawdę, i że naprawdę byłam. *szczypie się* A jednak to prawda. Byłam tam, słyszałam, widziałam... Mowa o Limp Bizkit. Było przepięknie.
Nie wiem jakim cudnem i kiedy dokładnie, ale dopchałam się do pierwszego rzędu podczas koncertu Limpów... Wszystko wiedziałam cudownie, wszystko słyszałam. :love:

Jednak to tak szybko się skończyło. Cieszę się niezmiernie, że mogłam tam być, że mogłam tego doświadczyć. I chcę żeby wrócili.
Mam polamane żebro, ale to nic. Zabawa była przednia. Mam te satysfakcje, że stało się to, bo byłam w pierwszym rzędzie i wszystko tak dobrze widziałam.  *O*
A teraz siedzę w pokoju i słucham ich nagrań, oglądam filmiki na youtube. I co?? I ryczę. Bo wszystko przypomina mi się. Wszyściuteńko! :cry: Naprawdę chcę tam wrócić. I wracam. W snach cały czas widzę twarz Freda i całą tę imprezę.
Było pięknie i dziękuję wszystkim, że tam ze mną byli. :kiss:


ONI MAJĄ WRÓCIĆ!!! MUSZĄ!!

A to dwa zdjęcia które znalazłam na necie xDD


(to drugie jest mega paskudne, ale robione tam <333)


A tego Pana to ja kocham jeszcze bardziej niż przed koncertem xD


Słucham teraz Behinted Blue Eyes i przypominam sobie wszystko jak to było. I płaczę!  Przypominam sobie, jak to Fred zobaczył, że wysyłam mu buziaki i serduszka złożone z palcy xD i odpuszcza buziaka.
Naprawdę jest mi strasznie ciężko teraz, bo chcę tam wrócić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

🌸Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.
🌺Skoro już tu jesteś, zachęcam do pozostawienia komentarza na temat postu czy bloga. Co o nim sądzisz, co byś poprawił/a.
🌸Staram się odpisywać w miarę możliwości na każdy komentarz.
🌺Dziękuję za obserwację mojej strony. To znak, że to o czym piszę interesuje kogoś :)



🌺Nie bawię się w "obserwacja za obserwację"
🌸Wiem jak trafić na Wasze blogi. Nie musicie pozostawiać linków w komentarzu.
🌺 "Fajny post, wbijaj do mnie/link do bloga" nie będą publikowane.