wtorek, 28 października 2008

vol. 8

 Odskocznia od mojego bezsensownego i jednolitego życia był ostatnio koncert Plastic Tree w Poznaniu. Pojechałam na niego z Akai i Toshiko. Bawiłyśmy się świetnie. Spotkałam mojego dzióbka Momo i Miye, z którą miałam się spotkać w realu już dawno, dawno temu. Support jak chyba wszyscy wiedzą, a ci co nie wiedzieli to się dowiedzą grała Gothica. O kurwa! Największa porażka jaką kiedykolwiek słyszałam na żywo. Straszni są, straszną mają muzykę i strasznie wyglądają  jeśli chodzi o rzeczywistość. Za dużo elektroniki w muzyce, a wokalista nie śpiewa wyraźnie. Jednak kiedy przesłucha się ich utwory w formacie mp3 jest całkiem inaczej, a gdy zobaczy się ich jakąś sesję zdjęciową ma się pewność, że photoshop i inne tego typu programy czynią cuda. Kiedy oni występowali odliczałam tylko chwile do występu Puri.
 W końcu wyszli na scenę. I kiedy zaczęli grać pierwszą piosenkę Misa była na końcu grupy fanów bawiących się pod scenę, a dokładniej byłam najdalej od sceny. Jednak już na drugiej piosence byłam pod sceną w pierwszym rzędzie i miałam nieziemski widok na Akire, Ryutarou i Buchiego. ^^ Kawaii, ne?? Trudno uwierzyć w to co zaraz napiszę, ale takie są fakty. Misa stała sobie w pierwszym rzędzie, od razu koło kamerzysty, który trzeba przyznać był bardzo przystojny^^ Cały czas blisko kamery podchodził Ryu więc mogłam go często macać. W pewnym momencie wyciągnął rękę do fanów. Ja złapałam go za nią i on śpiewając ścisnął ją na kilka sekund. Byłam w 7 niebie. Cały czas śpiewałam i bawiłam się. Taaa& Niektórzy przekonali się, że mam zajebistą pamięć do tekstów piosenek. xD NE??  Pod koniec koncertu kamerzysta wyszedł na scenę i filmował fanów. Ja zaczęłam puszczać buziale do Akiry, Buchiego i Ryutarou (Tadashi niestety był zadaleko i nie widziałby i tak >.<) Buchi, Akira i Ryu zauważyli to i przesłali mi buziala. xD Kiedy schodzili ze sceny Akira poczochrał mnie po włoskach ^^ a Tadashi podał mi rękę. <3<3 O Kamii-sama ścisnął mnie za rękę. <3<3<3 Akai, Toshi i ja miałyśmy dla chłopców prezent, który dałyśmy im. xD Koncert ogólnie był bardzo udany i mimo to, że do dziś mam na nogach mega siniaki, bo kilka razy lądowałam na scenie dzięki inteligencji nienormalnych i niewyżytych fanek stojących za mną, które co rusz mnie tratowały, że miałam w pewnych momentach dość wszystkiego cieszę się, że pojechałam.
 Przyjechałam do domu zadowolona z tego, że mogłam uczestniczyć w tak cudownym i ważnym wydarzeniu dla fanów japońskiego jrocka mieszkających w tej zasranej Polsce. Teraz cały czas wspominam jak było pięknie. ^.^ Zobaczyłam tam osoby, z którymi tak dawno planowałam się spotkać, spotkałam starych dobrych znajomych i całkiem nowych ludzi. Hai hai!& Wiem& Jestem cholernie otwarta na nowe znajomości. Spotkałam też osoby, których z całego serca nienawidzę.  Niektórzy wiedzą o kogo mi chodzi, ale przemilczmy to proszę. ^^ ne?? Oneechan?
 Teraz myślę tylko o tym, że na szczęście Moo zastawiła za mnie kasę, kupiła bilet i to właśnie dzięki niej pojadę na Dio. A jak dobrze pójdzie jeszcze po koncercie zostanę na trochę u mojej oneechan. <3 Iroiro to arigato gozaimasu Momo-chan. Watashi wa aishiteru oneechan. Anata wa no kawaii, Hai Hai. <3 Genki o doshite!