sobota, 30 sierpnia 2008

vol. 2

W sumie wakacje kończą mi się 12 września o godzinie 15,45 ^^
Okres wakacyjny wspominam wspaniale.


Zaczął się Koneconem, a skonczyły Downhill Summer Festivalem.


Konecon był niezła zwrotnicą w moim życiu. Jedną rzecz rozpoczął, kończąc przy tym następną. Impreza za imprezą. Ciągłe przesiadywanie w pubie w Stargardzie. KATACUMBA RULEZZ  ^^  Później WOODSTOCK. Nowe znajomości, przednia zabawa i pełna alkoholizacja (co najważniejsze ^^).  Powrót do domu ze wspaniałymi wspomnieniami. Zaraz po tym tygodniowy wyjazd nad morze razem z ojcem, gdzie dogadywaliśmy się świetnie. Oo NEKO PARTY u mnie na chacie. I Downhill Summer Festival, około 7 godzin pogowania przy ciekawej muzyce  (Nie źle.)


A niedługo szara codzienność. Delektuję się ostatnimi chwilami wolności..



Dziękuję bardzo serdecznie osobom z którymi mogłam choć chwilkę, choć godzinę, choć dzień spędzić podczas moich cudownych wakacji.