sobota, 29 listopada 2008

vol. 9

Taaaa.... Dzieki mojej sprytnej oneechan Momo-chan musialam przeszukac cala poczte i znalesc wiadomosc z liveurnala i powstac... w sumie powstac prawie z niczego (jest tutaj w sumie tylko jedn notka) , bo zakladalam nie wiem sama czemu ta strone... (nie pamietam - bo dawno to bylo), ale chyba Remu z,musila manie do tego, by zalozyc livejurnal... =_=" - Ona mnie do wszystkego zmusza, noooo! ). W ogole nie wiem co ja dokladnie robie na tej stronie ale OK. Pozniej moze zacznie mi sie podobac.. xD Moze bede miala gdzie pisac fanfivk o Dir en Grey, bo mylog.pl ostatnio sie troche skurwil... >_< Ne??
A o to moj szanowny pysk:

Kojarzycie mnie??
Bardzo by mnie to ucieszyło jeśli tak ^^ hehhe...


Jesli chodzi o koncert DIO to po prostu skopiuje z innej stronki to co sie wydarzylo... (gomen ne, ale nie chce mi sie pisac jenego i tego samego tylko w innych slowach ujetego - jestem zajebanym leniem) 

Ojjjj ojjj ojjj....
Bylo zajebiscie...
Misa teraz siedzi z Momo i caly czas wspomina jak bylo wspaniale. Szkoda tylko ze grali tak krotko.. :/ Ale trzymajmy Mikaru za slowo. Powiedzial ze wroca jeszcze do Polski. ^^ <3 :love: Misa Misa jest szczsliwa z tego powodu. i razem z Momo skacze z radosci. Szkoda tylko, ze koncert trwal tak krotko... T__T
After party bylo zajebiste. Misa, Madze, Kikut i jeszcze kilka osob dawaly koncert na scenie. Misa byla na vokalu i sie zabardzo wczula przy piosence OBSCURE DeGa ;)
[link]
Ale co tam, ne?? A to wszystko przez Kyo :P (juz teraz bede zawsze wszystko na ciebie zganiala :P) Misa sie potrafi sie wczuc?? jak to nie xP hehehe
Zastanawia mnie to



Tak wygladalysmy wracajac z Poznania do Liskowa! Ale zmelanzowane, ze shock! ALKOHOL RLZZ!!
A teraz siedze u mojej Oneechan. Momo kocham Ciebie siostrzyczko.
Uuu... Kurwa przetlumaczyc rzeba Momo zeby sobie ze mna zdjecia porobila... Ja mam tak malo zdjec z Moo-chan.. U__U
KUSO!! Misa miala nie wiem kiedy do domu wrocic , znaczy dlugo u Momo siedziec tj. naduzywac goscinnosci Momo, a cos mi nie wyjdzie... >.< Haha dzwonila do mnie i zapytala czy nie chce pracowac... A w zwiazku z tym, iz Misa bedzie potrzebowala FU-fu (czytaj: money czyt: forsa, czytaj: kesz) aby spotykac sie czesciej z jduszyczkami zgodzila sie od razu. ^^ I musze juz opuscic MOMO-chan w niedziele... n__n takze Momo... trzeba korzystac, ze jestemy tak blisko siebie... :D bo pozniej nie wiadomo kiedy sie spotkamy... >_<  w najgorszym wypadku na LM.C, na ktory zamierzam jechac... xD Ale bedzie CZAD!!

Dobra! Misa konczy pisac ta notke, bo juz trzeci raz ja edytuje... O_o (caly cas mi sie cos przypomina. Ejjj.. dzis chyba jakas myslaca jestem ^^"

Pozdrawiam wszystkie dziobki ;)

DOBRA! CZEŚĆ !! PA!! 

wtorek, 28 października 2008

vol. 8

 Odskocznia od mojego bezsensownego i jednolitego życia był ostatnio koncert Plastic Tree w Poznaniu. Pojechałam na niego z Akai i Toshiko. Bawiłyśmy się świetnie. Spotkałam mojego dzióbka Momo i Miye, z którą miałam się spotkać w realu już dawno, dawno temu. Support jak chyba wszyscy wiedzą, a ci co nie wiedzieli to się dowiedzą grała Gothica. O kurwa! Największa porażka jaką kiedykolwiek słyszałam na żywo. Straszni są, straszną mają muzykę i strasznie wyglądają  jeśli chodzi o rzeczywistość. Za dużo elektroniki w muzyce, a wokalista nie śpiewa wyraźnie. Jednak kiedy przesłucha się ich utwory w formacie mp3 jest całkiem inaczej, a gdy zobaczy się ich jakąś sesję zdjęciową ma się pewność, że photoshop i inne tego typu programy czynią cuda. Kiedy oni występowali odliczałam tylko chwile do występu Puri.
 W końcu wyszli na scenę. I kiedy zaczęli grać pierwszą piosenkę Misa była na końcu grupy fanów bawiących się pod scenę, a dokładniej byłam najdalej od sceny. Jednak już na drugiej piosence byłam pod sceną w pierwszym rzędzie i miałam nieziemski widok na Akire, Ryutarou i Buchiego. ^^ Kawaii, ne?? Trudno uwierzyć w to co zaraz napiszę, ale takie są fakty. Misa stała sobie w pierwszym rzędzie, od razu koło kamerzysty, który trzeba przyznać był bardzo przystojny^^ Cały czas blisko kamery podchodził Ryu więc mogłam go często macać. W pewnym momencie wyciągnął rękę do fanów. Ja złapałam go za nią i on śpiewając ścisnął ją na kilka sekund. Byłam w 7 niebie. Cały czas śpiewałam i bawiłam się. Taaa& Niektórzy przekonali się, że mam zajebistą pamięć do tekstów piosenek. xD NE??  Pod koniec koncertu kamerzysta wyszedł na scenę i filmował fanów. Ja zaczęłam puszczać buziale do Akiry, Buchiego i Ryutarou (Tadashi niestety był zadaleko i nie widziałby i tak >.<) Buchi, Akira i Ryu zauważyli to i przesłali mi buziala. xD Kiedy schodzili ze sceny Akira poczochrał mnie po włoskach ^^ a Tadashi podał mi rękę. <3<3 O Kamii-sama ścisnął mnie za rękę. <3<3<3 Akai, Toshi i ja miałyśmy dla chłopców prezent, który dałyśmy im. xD Koncert ogólnie był bardzo udany i mimo to, że do dziś mam na nogach mega siniaki, bo kilka razy lądowałam na scenie dzięki inteligencji nienormalnych i niewyżytych fanek stojących za mną, które co rusz mnie tratowały, że miałam w pewnych momentach dość wszystkiego cieszę się, że pojechałam.
 Przyjechałam do domu zadowolona z tego, że mogłam uczestniczyć w tak cudownym i ważnym wydarzeniu dla fanów japońskiego jrocka mieszkających w tej zasranej Polsce. Teraz cały czas wspominam jak było pięknie. ^.^ Zobaczyłam tam osoby, z którymi tak dawno planowałam się spotkać, spotkałam starych dobrych znajomych i całkiem nowych ludzi. Hai hai!& Wiem& Jestem cholernie otwarta na nowe znajomości. Spotkałam też osoby, których z całego serca nienawidzę.  Niektórzy wiedzą o kogo mi chodzi, ale przemilczmy to proszę. ^^ ne?? Oneechan?
 Teraz myślę tylko o tym, że na szczęście Moo zastawiła za mnie kasę, kupiła bilet i to właśnie dzięki niej pojadę na Dio. A jak dobrze pójdzie jeszcze po koncercie zostanę na trochę u mojej oneechan. <3 Iroiro to arigato gozaimasu Momo-chan. Watashi wa aishiteru oneechan. Anata wa no kawaii, Hai Hai. <3 Genki o doshite!

sobota, 30 sierpnia 2008

vol. 2

W sumie wakacje kończą mi się 12 września o godzinie 15,45 ^^
Okres wakacyjny wspominam wspaniale.


Zaczął się Koneconem, a skonczyły Downhill Summer Festivalem.


Konecon był niezła zwrotnicą w moim życiu. Jedną rzecz rozpoczął, kończąc przy tym następną. Impreza za imprezą. Ciągłe przesiadywanie w pubie w Stargardzie. KATACUMBA RULEZZ  ^^  Później WOODSTOCK. Nowe znajomości, przednia zabawa i pełna alkoholizacja (co najważniejsze ^^).  Powrót do domu ze wspaniałymi wspomnieniami. Zaraz po tym tygodniowy wyjazd nad morze razem z ojcem, gdzie dogadywaliśmy się świetnie. Oo NEKO PARTY u mnie na chacie. I Downhill Summer Festival, około 7 godzin pogowania przy ciekawej muzyce  (Nie źle.)


A niedługo szara codzienność. Delektuję się ostatnimi chwilami wolności..



Dziękuję bardzo serdecznie osobom z którymi mogłam choć chwilkę, choć godzinę, choć dzień spędzić podczas moich cudownych wakacji.